Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Ten kwiatowy bursztyn otwiera się podmuchem indolowego, zwierzęcego, ognistego jaśminu podpalonego różowym pieprzem. Carine jest zhuzowana różą i gardenią, podczas gdy paczula wskazuje na surową i dziką duszę. Kaszmeran i wetyweria emanują elegancją i wyrafinowaniem. Dla mnie jest to piękna równowaga, która doskonale oddaje kogoś równie artystycznego i stylowego. Obserwuj mnie na Instagramie: @TheScentiest

Carine mnie zaskoczyła - nie jest to marka, którą znam i jest to pierwszy i jedyny zapach, który od nich wypróbowałem. Początkowo otwiera się najwspanialszą kombinacją róży i paczuli - róża jest ciemna, szkarłatna i lekko dżemowa, podczas gdy paczula jest lekko ziemista i cudownie gładka. Jak widać, absolutnie uwielbiam to otwarcie, ale niestety po kilku minutach ten piękny akord zostaje zdominowany przez dość typowe białe kwiaty. Dla mnie to spłaszcza cały zapach i sprawia, że pachnie dość nudno - byłby fantastyczny jako klasyczna kombinacja różano-paczulowa. Gdyby ten zapach był liniowy od samego początku i kontynuował tę pyszność, od razu kupiłbym butelkę. Ale niestety białe kwiaty zawiodły mnie, więc nie jest to ogólna miłość.