Wypróbowałem już wiele zapachów Lutensa, ale to moja pierwsza recenzja, ponieważ nigdy nie wiem, co o nich sądzić. Bois de Violette to jeden z zapachów, na temat którego mogę się wypowiedzieć, ponieważ jest dość prosty dla mojego nosa. Lubię fiołek, dwa z moich ulubionych zapachów Lalique Hommage L'Homme i Dior Fahrenheit mają słodkie, ostre nuty fiołka na czele swojej kompozycji. Wiele osób wspomina w swoich recenzjach o słodyczach, a fiołkowe nuty często przypominają mi cukierki Parma Violet, które dostawałem w dzieciństwie, a których już się nie spotyka. Nie wydaje mi się, żeby ten zapach był aż tak chemiczny, ale nie jest też super dokładny. BDV ma zarówno fioletowe kwiaty, jak i liście, więc spodziewałem się najbardziej intensywnego fioletu w historii, ale jakoś tak nie jest... jest dość wyciszony, co jest swego rodzaju plusem, ponieważ bardzo szybko stałby się mdły. SL najprawdopodobniej zdawało sobie z tego sprawę i stworzyło dość stonowany i ostatecznie kobiecy zapach, który, szczerze mówiąc, jest dość nijaki.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
13 lat temu
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Bois de Violette od Serge Lutens zostały wydane w 1992 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Christopher Sheldrake. Nuty to Drzewo cedrowe, Fioletowy, Fioletowy liść.
Wypróbowałem już wiele zapachów Lutensa, ale to moja pierwsza recenzja, ponieważ nigdy nie wiem, co o nich sądzić. Bois de Violette to jeden z zapachów, na temat którego mogę się wypowiedzieć, ponieważ jest dość prosty dla mojego nosa. Lubię fiołek, dwa z moich ulubionych zapachów Lalique Hommage L'Homme i Dior Fahrenheit mają słodkie, ostre nuty fiołka na czele swojej kompozycji. Wiele osób wspomina w swoich recenzjach o słodyczach, a fiołkowe nuty często przypominają mi cukierki Parma Violet, które dostawałem w dzieciństwie, a których już się nie spotyka. Nie wydaje mi się, żeby ten zapach był aż tak chemiczny, ale nie jest też super dokładny. BDV ma zarówno fioletowe kwiaty, jak i liście, więc spodziewałem się najbardziej intensywnego fioletu w historii, ale jakoś tak nie jest... jest dość wyciszony, co jest swego rodzaju plusem, ponieważ bardzo szybko stałby się mdły. SL najprawdopodobniej zdawało sobie z tego sprawę i stworzyło dość stonowany i ostatecznie kobiecy zapach, który, szczerze mówiąc, jest dość nijaki.