Też uważam, że ten jest naprawdę ładny. Fajny. Tak, nie jest to dokładnie zachwycająca pochwała, ale to najlepsze, co mogłem wymyślić. Myślałem, że to najbardziej zapomniany zapach z tej linii, ale jakkolwiek to brzmi, wcale taki nie jest. Muszę zdecydowanie zaznaczyć, że muszę go jeszcze przetestować. Dobrze, więc mam takie samo wrażenie co do nuty róży tutaj, jest wkomponowana, nie jest przesadnie słodka ani dżemowa, co w tym kontekście jest naprawdę eleganckim posunięciem. To prawdopodobnie najbardziej kwiatowy (SA wspomniał o piwonii) z trzech, ale wyczułem nutę labdanum w górnych/średnich nutach, więc chyba to jest 'ambra różana' w tej grupie? Jest dobry. Tak, ale najmniej mnie interesował (aż d'amalfi się ustabilizował na mojej skórze), ale muszę do niego wrócić. Myślę, że wnioskiem jest to, że to są kompetentne i dość interesujące wydania z głośnego, oudowego typu różanego, którego mogłem się spodziewać i wąchałem milion razy wcześniej.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
4 lata temu
Rose de Chine od Tom Ford zostały wydane w 2022 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest nieznany. Zawiera nuty głowy: Piwonia, nuty serca: Róża, and nuty bazy: Labdanum and Mirra.
Też uważam, że ten jest naprawdę ładny. Fajny. Tak, nie jest to dokładnie zachwycająca pochwała, ale to najlepsze, co mogłem wymyślić. Myślałem, że to najbardziej zapomniany zapach z tej linii, ale jakkolwiek to brzmi, wcale taki nie jest. Muszę zdecydowanie zaznaczyć, że muszę go jeszcze przetestować. Dobrze, więc mam takie samo wrażenie co do nuty róży tutaj, jest wkomponowana, nie jest przesadnie słodka ani dżemowa, co w tym kontekście jest naprawdę eleganckim posunięciem. To prawdopodobnie najbardziej kwiatowy (SA wspomniał o piwonii) z trzech, ale wyczułem nutę labdanum w górnych/średnich nutach, więc chyba to jest 'ambra różana' w tej grupie? Jest dobry. Tak, ale najmniej mnie interesował (aż d'amalfi się ustabilizował na mojej skórze), ale muszę do niego wrócić. Myślę, że wnioskiem jest to, że to są kompetentne i dość interesujące wydania z głośnego, oudowego typu różanego, którego mogłem się spodziewać i wąchałem milion razy wcześniej.