Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Ostatnio próbowałem La Dompteuse Engagée i chociaż mi się podoba, czegoś mi w nim brakowało, pragnąłem bogatej, syropowej głębi. Fils de Joie to dokładnie to, czego mi brakowało. Brzęczące białe kwiaty i gęsty miód, ale nie gourmand. Lekko zielono-bananowy/tuberozowy od ylang. W przeciwieństwie do wielu zapachów Serge'a Lutensa, nie wydaje się metaliczny ani syntetyczny (a wiesz, że lubię niektóre z nich). To jest na wyższym poziomie. Noszę to przez cały dzień dzisiaj, w najcieplejszy wiosenny dzień tego roku w Paryżu, i jest absolutnie wspaniałe. Jest mocne, ale doskonale pasuje do każdej sytuacji, nie dominując przestrzeni powietrznej i bez piszczenia czy drapania (to powiedziawszy, nałożyłem ostrożnie). Teraz to jest obok L'incendiaire jako mój ulubiony zapach Serge'a Lutensa.
