Zapach bez równowagi nie jest dla mnie żadnym zapachem, a Bull's Blood bardzo dobrze ją zachowuje. Celowo staram się nie czytać zbyt wielu recenzji przed wypróbowaniem zapachu po raz pierwszy. Ten zachował swój urok (z wyjątkiem kilku wzmianek w recenzjach Cobra / Canary), dopóki w końcu go nie założyłem, szczerze mówiąc nie wiedziałem, czego się spodziewać. Myślę, że "skankiness" jest przesadzony, ale zdecydowanie obecny w ciągu pierwszych kilku godzin. Otwarcie jest na początku jasne i metaliczne, ale jednocześnie brudne i szybko dominuje róża i kostus. Róża staje się pełna, głęboka i mrocznie słodka, ale zrównoważona czymś nieco nieprzyjemnym. Jest to nuta odchodów, ale nic złego. Przypomina mi to nieco zapach obornika, jaki można wyczuć po wypaleniu kubańskiego cygara... więc tytoń, choć nieoczywisty, może być tu obecny? Może róża, którą nawożono byczym gównem (nie kłamię), a nie byczą krwią? Wiesz co? Właściwie nie narzekam, ponieważ oferuje bardzo interesującą zagadkę nosową... czy mi się to podoba, czy nie? Cóż, myślę, że to bardzo sprytne i oddaje to, co moim zdaniem zamierzał Josh Meyers. Jeśli więc jesteś miłośnikiem beznamiętnych, zwierzęcych lub różanych zapachów, ten będzie w sam raz dla Ciebie. Porównałbym go do mojej miłości do czerwonego wina. Zawsze byłem kimś, kto lubił średnio treściwe, owocowe wina i nie widziałem nic złego w dobrym Merlot lub cabernet sauvignon. Wraz z rozwojem gustu zacząłem jednak gustować w bardziej pełnych winach, takich jak hiszpańska Rioja. Podobnie jest z zapachem. Bloods Blood jest dość odważny, ale nie za bardzo, jest wystarczająco wyrafinowany, aby spodobać się szerszemu gronu ludzi, niż można by się spodziewać. Otwarcie jest w porządku, ale nie przepadam za różą w najlepszym wydaniu i chociaż uważam, że jest interesująca, nie nosiłbym jej. Jednak o głębokim wysuszeniu (po około 8 godzinach) powiem, że jest to jeden z najpiękniejszych zapachów skóry, jakie można sobie wyobrazić. Jest podobny do Montale, gdzie silna róża i oud potrzebują wielu godzin, aby stać się piękną kremową pozostałością. Myślę, że to musi być paczula/róża i piżmo, które pozostają bez tej nieprzyjemności. Warto sprawdzić Bulls blood.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
11 lat temu
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Zapach bez równowagi nie jest dla mnie żadnym zapachem, a Bull's Blood bardzo dobrze ją zachowuje. Celowo staram się nie czytać zbyt wielu recenzji przed wypróbowaniem zapachu po raz pierwszy. Ten zachował swój urok (z wyjątkiem kilku wzmianek w recenzjach Cobra / Canary), dopóki w końcu go nie założyłem, szczerze mówiąc nie wiedziałem, czego się spodziewać. Myślę, że "skankiness" jest przesadzony, ale zdecydowanie obecny w ciągu pierwszych kilku godzin. Otwarcie jest na początku jasne i metaliczne, ale jednocześnie brudne i szybko dominuje róża i kostus. Róża staje się pełna, głęboka i mrocznie słodka, ale zrównoważona czymś nieco nieprzyjemnym. Jest to nuta odchodów, ale nic złego. Przypomina mi to nieco zapach obornika, jaki można wyczuć po wypaleniu kubańskiego cygara... więc tytoń, choć nieoczywisty, może być tu obecny? Może róża, którą nawożono byczym gównem (nie kłamię), a nie byczą krwią? Wiesz co? Właściwie nie narzekam, ponieważ oferuje bardzo interesującą zagadkę nosową... czy mi się to podoba, czy nie? Cóż, myślę, że to bardzo sprytne i oddaje to, co moim zdaniem zamierzał Josh Meyers. Jeśli więc jesteś miłośnikiem beznamiętnych, zwierzęcych lub różanych zapachów, ten będzie w sam raz dla Ciebie. Porównałbym go do mojej miłości do czerwonego wina. Zawsze byłem kimś, kto lubił średnio treściwe, owocowe wina i nie widziałem nic złego w dobrym Merlot lub cabernet sauvignon. Wraz z rozwojem gustu zacząłem jednak gustować w bardziej pełnych winach, takich jak hiszpańska Rioja. Podobnie jest z zapachem. Bloods Blood jest dość odważny, ale nie za bardzo, jest wystarczająco wyrafinowany, aby spodobać się szerszemu gronu ludzi, niż można by się spodziewać. Otwarcie jest w porządku, ale nie przepadam za różą w najlepszym wydaniu i chociaż uważam, że jest interesująca, nie nosiłbym jej. Jednak o głębokim wysuszeniu (po około 8 godzinach) powiem, że jest to jeden z najpiękniejszych zapachów skóry, jakie można sobie wyobrazić. Jest podobny do Montale, gdzie silna róża i oud potrzebują wielu godzin, aby stać się piękną kremową pozostałością. Myślę, że to musi być paczula/róża i piżmo, które pozostają bez tej nieprzyjemności. Warto sprawdzić Bulls blood.