Coś drapiącego, szorstkiego i okropnego czai się tuż pod powierzchnią tego zapachu. Ciężka, chemiczna zupa aromatyczna przypominająca herbatę chai, ale tylko w takim stopniu, w jakim może to robić tanie mydło lub żel pod prysznic.
Słodki, kwiatowo-kremowy zapach, nieco pudrowy. Nie jest zbyt ciężki i przytłaczający; czuć świeżość połączoną ze słodkimi kwiatami.
Całkowicie drzewny zapach, ale z nutą świeżości. Zdecydowanie dedykowany na specjalne okazje i raczej na jesień lub zimę, bo na lato może być trochę za ciężki. Nie jestem wielkim fanem drzewnych zapachów, ale ten jest jednym z najlepszych jakie testowałem.
Absolutnie uwielbiam ten sprzęt, mimo że uważam, że jest źle nazwany. Po pierwsze, nie ma w nim nic "ETERNAL" pod względem wydajności, to znaczy jest w porządku, mam z niego sporo życia i dobrze projektuje przez pierwsze kilka godzin, ale nie nazwałbym go wypełniaczem pokoju. Ale głównie nie dostaję z niego tylko kawy. Czuję głównie kawę, ale nuta laktonowa nadaje mu naprawdę wyraźny aromat wypieków. Pachnie tak, jakbym wszedł do piekarni, która serwuje również bardzo dobrą kawę. Powinien nazywać się "Eternal CAFE".
Jest absolutnie wspaniały i może stać się moim zapachem lata.
Otwarcie jest soczyste, cierpkie i lekko pieprzne. Nie czuję truskawek, ale myślę, że to właśnie jest ten pikantny, soczysty akord. Uwielbiam to, że nie jest to chorobliwie słodka syntetyczna truskawka, którą czasami można dostać w zapachach truskawkowych.
W fazie wytrawnej zapach staje się nieco słodszy i cieplejszy, ale zachowuje pieprzową nutę, którą uwielbiam. Róża również staje się bardziej wyczuwalna. Nazwa Spiky Muse jest bardzo trafna! Dla osób, które obawiają się, że jest to klon lub flanker Deliny, nie jest to prawda.
Zapach jest umiarkowany, szczególnie w pierwszej godzinie. Trwałość na mojej skórze jest dobra, ponad 6 godzin. Cena jest wysoka, ale eh. Moim zdaniem warto.
Dosłownie uosobienie zapachu zielonego mydła. Absolutnie uwielbiam go, tak świeży z odrobiną ziołowej świeżości utrzymuje się przyzwoicie długo na mojej skórze i jest po prostu kwintesencją zapachu brytyjskiego dżentelmena.
Dla mnie jest to zapach skórzany na poziomie referencyjnym. Naprawdę głośne otwarcie i schnie do wspaniałego skórzano-drzewnego zapachu
Świeże, sosnowo-jałowcowe otwarcie, bardzo rześkie jak poranna wędrówka w pięknym słońcu. Jest to fachowo wykonane z mnóstwem naturalnych składników, które są idealnie rozmieszczone, aby stworzyć ten jasny, lekko ziemisty (jak dobra herbata) jałowiec. Pcha! Następnie zapach ten przechodzi w delikatny irys, herbatę i lekko słodkie akcenty szafranu... prawie miękkie w dotyku. W późniejszych etapach rozwija się kremowe drewno i miękkie swetry. Mój Boże, to jest dobre. Dla mnie spokojnie 9/10.
Pashm jest imo charakterystyczny i można go nosić na prawie każdą okazję, może poza sportem, siłownią lub wysokimi temperaturami. Może być dobry w wysokiej temperaturze, witaj ambro? Jeszcze nie wiem. Jest elegancki, obecny, ale nigdy głośny. Nie jest to też zapach skóry. Godny polecenia na FB
Kiedy założyłem ten zapach, od razu przypomniało mi się, jak pod koniec lat 90. wszedłem z mamą do lokalnego sklepu z ekskluzywną odzieżą męską, aby coś kupić. Moja mama nosiła Charliego i pod koniec dnia miał ten miękki kaszmirowo-drzewny zapach wraz z jej zapachem. Być może to zmieszane z męską wodą kolońską ze sklepu przywołało to wspomnienie.
Jest o wiele bardziej wszechstronny niż się spodziewałem. Nie miałem żadnego prawdziwego doświadczenia z Bleu Electrique, co to jest klonowanie, ale jak prawie wszyscy kilka lat głęboko w tym hobby robię z oryginalnym La Nuit, a to dla mnie było ściśle datą / specjalną okazją perfumy. Ten profil ma NAPRAWDĘ przystępną codzienną jakość, której się nie spodziewałem, przyjemną zingy-ness, która sprawia, że działa równie dobrze na co dzień, jak i na elegancką noc. Przypuszczam, że fakt, że oryginał ma w nazwie "Bleu", powinien mnie na to naprowadzić.
Nazwa mówi wszystko. Po pierwszym spryskaniu uderza bardzo gładki aromat imbiru. Bardzo szybko wysycha, przynajmniej na mojej skórze. Rozgrzewające tony są bardzo atrakcyjne, prawie wydzielają nutę pikantnej wanilii. Jedyną wadą jest trwałość... może 4 godziny na skórze. Będziesz musiał ponownie zaaplikować ten zapach. Jest to zapach, który mógłbym nosić przez cały rok, na każdą okazję. Bardzo dobry zapach. Warto kupić w ciemno.
Przedawkowanie ambroksanu z zupą kremową z grzybów Campbella, posypane odrobiną pieprzu i ziół na wierzchu.
To jest niesamowite! Jako mężczyzna po trzydziestce, który NIE lubi skóry, ten zapach naprawdę mnie zaskoczył. To dorosła, seksowna, męska, solidna, słodka skóra. Wow, to jest z łatwością niszowy poziom!
Przypomina mi cukierki lukrecjowe z czarną porzeczką.
Piękne otwarcie, dla mnie nie trwa wystarczająco długo, chyba że dosłownie się nim pokryję.
Podoba mi się. Przypomina mi moje dzieciństwo ze względu na kwiaty, a róża i goździk to ulubione kwiaty mojej mamy.
Kwiatowy, ale niezbyt kobiecy, naprawdę przyjemny, łatwy w użyciu, nie ofensywny zapach.
Przyjemny, świeży wodny zapach. To dla mnie coś innego w mojej "kolekcji". Podoba mi się butelka, podoba mi się zapach, chciałbym, żeby dłużej utrzymywał się na mojej skórze.
Świeży, pikantny, przyzwoicie trwały i męski. Naprawdę mi się podoba, oryginalny Gravitas jest dobry, ale z dodatkową świeżością jest to moja ulubiona wersja.
Supreme L'Homme Extreme to stonowany duplikat w przestrzeni profilu Guerlain L'Homme Ideal Extreme. Kremowy migdał ze śliwką. Profil zapachowy jest zbliżony, ale nie tak wyrafinowany. Za 20 dolarów jest w zasięgu ręki.
Podobał mi się dry down bardziej niż otwarcie w tym przypadku. Nie poczułem jednak intensywnego wetiweru. Otwiera się jak środek na komary i przechodzi w coś bardzo podobnego do Prada Luna Rossa Carbon w moim odczuciu. Zdecydowanie nowoczesny zapach, który jest dość przyjazny dla centrów handlowych. Wcale nie jest zły, ale nie jest na tyle wyrazisty, aby przyciągnąć moją uwagę lub poruszyć mnie. Fajna butelka i świetny atomizer.
Ombré Leather zmienia się w ciągu dnia na pewno. Pierwsze otwarcie pachniało jak pewny siebie, elegancki bogacz, który ma wszystko pod kontrolą. W fazie środkowej pachniało zbyt słodko, jak coś, co mógłby nosić facet typu "sugar daddy". W tym momencie wiedziałem, że nigdy więcej nie będę chciał go nosić. W bazie trzymał się na moim nadgarstku nawet po prysznicu i do następnego dnia. Nawet spryskałem nadgarstek vintage Quorum, a ten przeklęty perfum pokazał swoje futrzaste małe oblicze następnego ranka, gdy Quorum się skończył. Baza jest najbardziej kobiecą częścią, gdzie powiedziałbym, że staje się zbyt miękka i słodka jak na mój gust. To nie jest zapach, który założę, zanim będę wiedział, że będę wykonywał jakąś ciężką pracę, ponieważ może stać się duszący i zbyt intensywny do tego stopnia, że może sprawić, że poczujesz się trochę źle. Moim zdaniem najlepiej nadaje się dla eleganckiego mężczyzny lub kobiety na randkę w nocy, 40+. Preferowany chłodny wieczór i lekko nałożony, 1-2 spraye maksymalnie. Świetna wydajność i szalona trwałość. Nie jest źle, po prostu to nie mój klimat.
To niezwykle solidny zapach na wiosnę/lato. Trwałość jest znacznie lepsza niż się spodziewałem, a projekcja całkiem dobra. Jedyną wadą jest to, że Azzaro nie otwiera żadnych nowych możliwości w tym zapachu. Jest dość podobny do wielu czystych / morskich zapachów. Ale z pewnością znajdzie miejsce w mojej letniej rotacji.
Moje spostrzeżenia pochodzą z flakonu z połowy lat 90-tych, ale wyobrażam sobie, że można to odnieść do wersji z lat 80-tych-2020, a mówiąc najprościej, są to piękne męskie perfumy. Na mojej skórze pojawiają się zioła i mirra, które otwierają się na różę, która nie jest zbyt kwiatowa, a następnie uderza kastoreum i nie mogę się nim nacieszyć. Właśnie tak powinien pachnieć elegancki mężczyzna z nutą rouge lub buntowniczej postawy. Chciałbym być obrazem tego, jak wyobrażam sobie mężczyznę, który nosi ten zapach, ale chyba będę musiał zadowolić się tym, że pachnę jak on.
Pikantne wibracje coli od samego początku... potem... nic.
Takie bogate, pachnące winem perfumy! Dla mnie o wiele lepsze niż OG Shalimar.
L'Homme Ideal EDP jest moim ulubionym z. Linia. Ta wiśniowa nuta wraz z kremowym migdałem sprawia, że prawie codziennie odkręcam nakrętkę, aby powąchać. To jeden z 3 najlepszych zapachów w mojej kolekcji. Pozostałe w mojej pierwszej trójce... Pasha de Cartier Parfum i Givenchy Gentleman Reserve Privée.