Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Cudowny zapach, żenujące powiązanie z nudnym celebrytą, który nosi ogromny kapelusz w kształcie żołędzia. Kogo to obchodzi, i tak go noszę! Jest fioletowy i gładki z pewnym podtonem gorącej czekolady (paczuli?), ale wcale nie jest słodki. Bardzo mocny, nawet po prysznicu. Jest bardzo podobny do Fahrenheit, ale sam w sobie jest wyjątkowy.
Jak bardziej przyjazny, bardziej uniwersalny Fahrenheit z odrobiną pocieszającego pudru dla niemowląt. Jest naprawdę dobry i dostępny za grosze. Nie ma co się zastanawiać.
Zapachy celebrytów? Zwykle są trochę meh, bądźmy szczerzy. Wystarczy przyczepić nazwisko celebryty z przodu, zaprojektować coś, co spodoba się tłumom, z DNA skradzionym z tego, co jest aktualnie popularne na rynku, i zalać sklepy z nadzieją przyciągnięcia uwagi przypadkowego nabywcy zapachów.
Czasami jednak naprawdę dobry zapach jakoś się wymyka. GIRL został stworzony przez Comme des Garcons z dużym wkładem Pharrella Williamsa i zapakowany w przyciągającą wzrok butelkę zaprojektowaną przez KAWS. A potem okazał się klapą. Zamiast dziesięciu milionów, które przewidywano, że perfum przyniesie, był dostępny w internetowych dyskontach za ułamek pierwotnej ceny, szybciej niż słaby singiel znika z list przebojów.
Ich strata to twoja korzyść. To naprawdę całkiem dobry zapach, choć niekoniecznie dla mas (w tym tkwi jego słabość).
Na początku dominuje głównie fiołek, intensywnie pieprzny, w połączeniu z lawendą, co daje mu dodatkowy zastrzyk energii. To otwarcie jest bardzo mocne: to najbardziej fiołkowy zapach, jaki można sobie wyobrazić, jakby Fahrenheit połączył się z Grey Flannel i wyprodukowali potworne, mutantowe potomstwo.
Fiołek traci na intensywności, ale zawsze pozostaje obecny, choć stopniowo do mieszanki dołączają inne nuty: przede wszystkim irys, wetiwer i cedr. Brakuje mu lekkości i przewiewności, które mentalnie zawsze kojarzę z zapachem CDG. Jest też dość liniowy, choć można przypuszczać, że mając Antoine'a Lie jako jednego z perfumiarzy, to jest świadomy wybór.
Czy zapłaciłbym pełną cenę za ten zapach, gdy został wydany po raz pierwszy? Trudno powiedzieć. Ale to perfum, który noszę często i z przyjemnością. Przy znacznie obniżonej cenie, za którą można go zdobyć, to trochę oczywisty wybór.