Comandante od Xerjoff zostały wydane w 2012 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest nieznany. Nuty to Drzewo cedrowe, Nuty kwiatowe, Owocowe nuty, Miód, Labdanum, Skóra, Paczula, Korzenne nuty, Tytoń, Wanilia.
Otwarcie zaczyna się ostro, jak świeży marker kłujący mój nos kombinacją owoców i labdanum. Kiedy jednak trochę się uspokoi, jest to super słodka wata cukrowa z nutą kawy i wanilii... brzmi znajomo? Cóż, dla mnie od razu pachnie jak mocniejsza, głębsza wersja ROCHAS MAN. Poważnie, podobieństwo jest niesamowite. Myślę, że to, co czyni go głębszym, to gładka krawędź miodu / tytoniu, a labdanum dla mnie popycha go na bardziej niszowy poziom... Jeśli istnieje coś takiego? Po wyschnięciu przypomina piżmową wanilię Le Male, ale nadal ma trwałą moc i klasę. Jest zupełnie inny niż Rochas Man na tej samej zasadzie, gdy wysycha, staje się coraz mniej podobny do niego. Pod względem słodyczy i orzeźwienia osobiście wolę tańszą opcję. W miarę upływu czasu pojawia się nuta, której tak bardzo nie lubię (chyba Calone?) Jest to ta sama nieprzyjemna syntetyczna morska nuta wodna z okropnego 212 Surf, którego ostatnio próbowałem... ale gdy jest nisko w mieszance, jest znośna i faktycznie dodaje coś do kompozycji. Pod względem trwałości i projekcji bije go na głowę i tak powinno być w tej cenie. Xerjoff ma coś, co wydaje się tutaj wspólne z 1 million (widzę podobieństwo, ale nie przesadnie) czy Rochas lub Le male czy nawet Zegna intenso w drydown, ale włoski dom zrobił to nieco lepiej. Nie obraża mnie... ale nie nosiłbym go tak samo!
Otwarcie zaczyna się ostro, jak świeży marker kłujący mój nos kombinacją owoców i labdanum. Kiedy jednak trochę się uspokoi, jest to super słodka wata cukrowa z nutą kawy i wanilii... brzmi znajomo? Cóż, dla mnie od razu pachnie jak mocniejsza, głębsza wersja ROCHAS MAN. Poważnie, podobieństwo jest niesamowite. Myślę, że to, co czyni go głębszym, to gładka krawędź miodu / tytoniu, a labdanum dla mnie popycha go na bardziej niszowy poziom... Jeśli istnieje coś takiego? Po wyschnięciu przypomina piżmową wanilię Le Male, ale nadal ma trwałą moc i klasę. Jest zupełnie inny niż Rochas Man na tej samej zasadzie, gdy wysycha, staje się coraz mniej podobny do niego. Pod względem słodyczy i orzeźwienia osobiście wolę tańszą opcję. W miarę upływu czasu pojawia się nuta, której tak bardzo nie lubię (chyba Calone?) Jest to ta sama nieprzyjemna syntetyczna morska nuta wodna z okropnego 212 Surf, którego ostatnio próbowałem... ale gdy jest nisko w mieszance, jest znośna i faktycznie dodaje coś do kompozycji. Pod względem trwałości i projekcji bije go na głowę i tak powinno być w tej cenie. Xerjoff ma coś, co wydaje się tutaj wspólne z 1 million (widzę podobieństwo, ale nie przesadnie) czy Rochas lub Le male czy nawet Zegna intenso w drydown, ale włoski dom zrobił to nieco lepiej. Nie obraża mnie... ale nie nosiłbym go tak samo!