Przez małe dwuspadowe okienko na poddaszu domku dla lalek rozwija się tajemnicza scena: miniaturowy koronkowy szal leży udrapowany na kufrze, jego delikatne szwy są przykurzone czymś, co może być okruchami petit four, może być piankami z płatków śniadaniowych - słodyczami wielkości bajki rozrzuconymi przez zapomnianą dziecięcą rękę. Obok, perłowe kulki na mole, jak dziwne krople cukru, spoczywają wśród pajęczej pościeli, która wydycha ich mleczno-pudrową konsystencję. Z malutkiego kryształowego flakonu perfum w rogu, fantomowe kwiaty i delikatna wanilia mieszają się z drobinkami kurzu w popołudniowym słońcu, cały maleńki świat utrzymany w idealnym, ponadczasowym zawieszeniu.
Przez małe dwuspadowe okienko na poddaszu domku dla lalek rozwija się tajemnicza scena: miniaturowy koronkowy szal leży udrapowany na kufrze, jego delikatne szwy są przykurzone czymś, co może być okruchami petit four, może być piankami z płatków śniadaniowych - słodyczami wielkości bajki rozrzuconymi przez zapomnianą dziecięcą rękę. Obok, perłowe kulki na mole, jak dziwne krople cukru, spoczywają wśród pajęczej pościeli, która wydycha ich mleczno-pudrową konsystencję. Z malutkiego kryształowego flakonu perfum w rogu, fantomowe kwiaty i delikatna wanilia mieszają się z drobinkami kurzu w popołudniowym słońcu, cały maleńki świat utrzymany w idealnym, ponadczasowym zawieszeniu.