Monstrous to słowo, które zazwyczaj zarezerwowałem dla takich zapachów jak Megamare, perfum tak syntetyczny i uparty, że nie mogę się zmusić, by nawet dotknąć dyszy, obawiając się, że nie będę w stanie pozbyć się zapachu przez dni. Jednak Beach Hut Man jest monstrum, ale także fascynujący i uzależniający, a nie dominujący i brutalny. Nic innego nie pachnie nawet w najmniejszym stopniu podobnie do tego, a noszony w odpowiednim kontekście, błyszczy jako arcydzieło perfumerii. Tym kontekstem są wzgórza Lazurowego Wybrzeża w słonecznej, łagodnie ciepłej zimowej pogodzie. Nosiłem go podczas wspinaczki na małą górę niedaleko Nicei w styczniu i pomyślałem: "TERAZ rozumiem!", podczas gdy wcześniej wydawał mi się zbyt intensywny. To znaczy, jest zbyt intensywny, jeśli zamierzasz być w pomieszczeniach, lub może bycie w pomieszczeniach wymaga aplikacji za pomocą rollera, tylko jedno dotknięcie na każdym nadgarstku. Tak czy inaczej, od dnia wędrówki zakochałem się w tym perfumie. Kwiat pomarańczy w otwarciu to dla mnie najlepsza interpretacja tej nuty, jest oszałamiająco dobra i tragicznie ulotna, pozostawiając dziwaczny, ale piękny amalgamat drzewnych zielonych nut. Rzeczywiście, to jeden z tych perfum, w których nuty łączą się w jedną spójną woń, a naprawdę trzeba się wysilić, aby je rozróżnić, to czysta genialność. Aktualizacja: Właśnie otrzymałem nową formułę. Mam nadzieję, że otworzy się i zmieni, gdy trochę odetchnie, ponieważ na razie to rozczarowanie. To jeden z moich ulubionych perfum, a otwarcie przynosi mi radość za każdym razem. Cóż, tutaj to inna historia. Nutka mięty jest inna, w rzeczywistości pachnie jak ta sama tania mięta używana w You Or Someone Like You, z tym samym niuansem kociego moczu. To już nie jest mięta pieprzowa. Kwiat pomarańczy jest nigdzie do znalezienia. Sillage pachnie bliżej oryginału, ale z bliska jest jak tani duplikat. Nie pachnie źle, ale sprawia, że czuję smutek, że moja miłość została zmasakrowana. Aktualizacja: Przyzwyczajam się do reformulacji po bolesnym doświadczeniu noszenia jej po raz pierwszy. Nigdy nie przebije starej wersji, ale sama w sobie to dobry perfum. Jest nieco bardziej grzeczna niż oryginał, więc może być przydatna do noszenia w pracy. Mirra jest bardziej wyraźna od samego początku, a bardzo daleki dry down rzeczywiście pachnie bardziej jak oryginał. Nie mogę określić, czego brakuje, ale cokolwiek to jest, to rzecz, która obniża ocenę z 10/10 (mój jedyny perfum z pełnymi punktami) do może 8/10.
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
