Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Zachowam to krótkie, ponieważ nie mogę uwierzyć, ile razy próbowałem napisać recenzję tego i oryginału, a albo napisałem tylko połowę, albo to zgubiłem, albo cokolwiek innego. Myślę, że ktoś gdzieś nie chce, żebym zrecenzował ten perfum. Wiele zostało powiedziane na forach i w internecie, że moje myśli na temat oryginału byłyby nieistotne w momencie, gdy w końcu udałoby mi się napisać recenzję, więc się nie przejmowałem. Główne rzeczy to, że podobała mi się minimalistyczna konstrukcja ambroxanu i naprawdę lubię mieszankę nuty cytrusowej, rodzaj mchu męskiego i czystej, ciepłej bazy. To proste, ale też trochę rozumiem, dlaczego niektórzy tego nie lubią, nie mówiąc już o tym, że przez ostatnie kilka lat czułem to wszędzie. Ta wersja parfum jest bardzo podobna do innych ostatnich wydaniach parfum od Diora, takich jak Fahrenheit i Homme, ma nieco inne otwarcie (niestety nie czuję anyżu gwiaździstego, który obiecano tutaj) i przez chwilę ma cięższe odczucie. Potem efektywnie po prostu przechodzi w ten sam zapach co oryginał. Jeśli oczekujesz ogromnej różnicy, przygotuj się na rozczarowanie. Kupiłem to, ponieważ całkiem podobał mi się oryginał i skorzystałem z okazji, aby zdobyć to teraz, gdy zostało wydane. Nawet sillage i trwałość są takie same... OGROMNE. Więc nie ma różnicy w tej kwestii. Nie w dobry sposób, ale raczej jako konieczność, aby przeciętny facet mógł się z tym zatykać w klubie w piątkową noc. Lubię to, lubię ambroxan... przepraszam. Myślę, że to męskie i na początku tego nie rozumiałem, ale teraz widzę, że jest w tym nuta Aventusa, ale tylko z daleka... co jest dziwne.
Ładny, ale przepłacony. Weź Elixir lub oryginalne EDT. Rozważ Dylan Blue.