Orpheus Incarnate od Curionoir zostały wydane w 2019 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest nieznany. Nuty to Goździk, Rys, Heliotrop, Lukrecja, Piżmo, Orris Root, Liść Pimento, Tonka Bean, Biały tytoń.
Mam pewne problemy z tym legendarnym trackim bardem, ale odłożę je na bok dla zapachu takiego jak Orpheus Incarnate marki Curionoir, który próbuje uchwycić hiper-specyficzny moment w jego mitologii. Olfaktoryczna interpretacja podwodnego doświadczenia; uczucie nieważkości i spokoju, wizje turkusu i fioletu oraz nieodparty urok syreniego śpiewu. Nie mogę pojąć, jak to zrobili - w tym zapachu naprawdę nie ma nic, co odczytuję jako wodne lub oceaniczne, a nawet cokolwiek wodnego, a jednak, jeśli kiedykolwiek pływałeś na fali, w prądach, nawet w chłodnych wodach basenu, oczy zamknięte na blask słońca lub blask księżyca, echo szmerów i bulgotów świata zagłuszone przez fale otaczające miękką różową skorupę uszu - to perfumy, które wyczarowują spowolnione oddechy i wyciszone bicie serca tego spokoju. Wyczuwam przyprawione goździki, chłodny, ziemisty oris, dekadencję tonki i heliotropu oraz niemal mdląco słodką ziołowość lukrecji, a wszystko to razem jest pięknym i genialnym chórem... ale nie mam pojęcia, jak przekłada się to na hipnotyczną zmysłową kołysankę samotnej kąpieli o północy.
Mam pewne problemy z tym legendarnym trackim bardem, ale odłożę je na bok dla zapachu takiego jak Orpheus Incarnate marki Curionoir, który próbuje uchwycić hiper-specyficzny moment w jego mitologii. Olfaktoryczna interpretacja podwodnego doświadczenia; uczucie nieważkości i spokoju, wizje turkusu i fioletu oraz nieodparty urok syreniego śpiewu. Nie mogę pojąć, jak to zrobili - w tym zapachu naprawdę nie ma nic, co odczytuję jako wodne lub oceaniczne, a nawet cokolwiek wodnego, a jednak, jeśli kiedykolwiek pływałeś na fali, w prądach, nawet w chłodnych wodach basenu, oczy zamknięte na blask słońca lub blask księżyca, echo szmerów i bulgotów świata zagłuszone przez fale otaczające miękką różową skorupę uszu - to perfumy, które wyczarowują spowolnione oddechy i wyciszone bicie serca tego spokoju. Wyczuwam przyprawione goździki, chłodny, ziemisty oris, dekadencję tonki i heliotropu oraz niemal mdląco słodką ziołowość lukrecji, a wszystko to razem jest pięknym i genialnym chórem... ale nie mam pojęcia, jak przekłada się to na hipnotyczną zmysłową kołysankę samotnej kąpieli o północy.