fragrances
recenzji
1.9k recenzji
Cóż, jestem trochę zaskoczony, że nie widzę goździków w nutach, nawet jako pobieżnego wzmianki. Mam jednak pewien problem z tym zapachem, ponieważ ogromne jego fragmenty mi się nie podobają. Nie nienawidzę goździków i właściwie mogę stwierdzić, że to nie jest do końca nuta goździkowa, jest trochę goździkowa, ale gorsza... Nie wiem, czy to ma sens? Otwarcie jest na plus, przyjemne uczucie, świeże, piżmowe, pikantne, a nuty nie dają żadnych wskazówek, co mogłoby mi przeszkadzać. To po prostu mikstura, której nie lubię. To męski odpowiednik damskiego, który, pozwól, że zdradzę... jest FANTASTYCZNY!!! Spróbuję ponownie i zaktualizuję, może to była moja wina?
Czy nazwa jest naprawdę tak ironiczna? Herba London była na tyle uprzejma, aby wysłać mi próbki całej linii, więc nie mogę być zbyt surowy... haha... ale wydają mi się marką dla typów Nathan Barley. Nawet branding, który jest sprytną mieszanką LeLabo, Byredo, Heeley, a nawet nowszego... Byrona. Staram się nie brzmieć zbyt cynicznie, ponieważ, niezależnie od tego, czy są świadomi tych marek, czy nie... czysta, nowoczesna sterylność rzeczywiście przyciąga wielu ludzi, w tym mnie. Miałem nadzieję, że ten zapach nie będzie rozczarowaniem i nie jest! Bardzo kompetentny i przypomina coś, co normalnie bym polubił, może trochę dymny i nastrojowy? Urban hipster otwiera się z gryzącą nutą pieprzu i natychmiastowym dymnym wetiwerem. To suchy, kadzidlany/drzewny zapach z całą brudniejszą stroną sandałowca, ciekawie nowoczesna tytoniówka, która była widoczna dopiero po ustabilizowaniu się, ostatecznie wysychając do znajomego, ciepłego, żywicznego zapachu starego książkowego bursztynu i wetiweru. Czy tak wyobrażam sobie zapach hipstera? Tak. Krótkie spotkanie, jeśli chodzi o mnie, ale czy prawdziwi hipsterzy będą go nosić? Albo będą tak postmoderni, że będą mogli kpić z własnej społecznej szuflady, co byłoby rzeczywiście rodzajem samoświadomego, głupkowatego zachowania, które hipsterzy by robili. Przepraszam... widzisz, jak bardzo jestem uprzedzony wobec nich? Myślę, że to tylko moda i sposób, w jaki się pielęgnują, i powinni być oceniani na podstawie treści swojego charakteru. (Parafrazując Dr. Kinga ;) Jestem pewien, że jest wielu uroczych hipsterów :) ...ale nie wiem, bo jestem zbyt zajęty śmianiem się z brodatych idiotów, żeby podejść do nich i się dowiedzieć! Jest tu wiele do odkrycia, zwłaszcza jeśli lubisz zapachy tytoniowe, takie jak Man 2 czy GPH1 lub ogólnie suche, pikantne rzeczy, może fani Andy'ego Tauera lub miłośnicy bursztynu? Jak powiedziałem, jest tu wiele do polubienia. Próbowałem tylko na nadgarstku, więc zaktualizuję, jeśli coś się zmieni po noszeniu, ale myślę, że mam miarę tego zapachu. Ode mnie thumbs up!
Pierwszy zapach z linii Herba London i jestem podekscytowany, aby zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Spryskałem go tylko na rękę na krótko i zazwyczaj nie przeprowadzam recenzji po tak krótkim czasie noszenia. Jednak uważnie obserwowałem, jak ten zapach się rozwijał i oceniając go tak, jak zrobiłem to, gdy przeczytałem nazwę... nie może być w tym wiele. I rzeczywiście nie ma. Jednak są tu pewne miłe niespodzianki. Nutka bergamotki wyraźnie pochodzi z wysokiej jakości naturalnych składników, ponieważ zapach jest boski, nieustannie przechodząc między limonką, cytryną a petit grain, i plasuje się wśród najlepszych zapachów bergamotki/cytrusowych, które cenię, takich jak Aqva viva. Mnóstwo głębi i prawdziwej intensywności przez pierwsze kilka minut, projekcja jest szalona. Jednak gdy się ustabilizuje, zmierza w kierunku, którego się nie spodziewałem, rozwija się bardzo mydlany akord, a to nie jest woskowy, biały kwiatowy neroli, którego się spodziewałem. To bardziej nieokreślona czystość, prawie pudrowa, ale znacznie tłumiąca cytrusy, a potem to ustępuje i neroli zaczyna się ujawniać, stając się bardziej tym, czego się spodziewałem. Więc czym jest bergamotka? To bardzo kompetentny i ładnie przedstawiony cytrus, który ma bujny, zapadający w pamięć początek oraz dobrą nutę serca i bazę, trwającą dość długo. Wkrótce będę go nosił porządnie, ale zaczynają dobrze.
To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie zapachowe, gdy po raz pierwszy go spróbowałem, i należy je pochwalić za uchwycenie niektórych esencji dżungli i owoców, które doskonale przywołują Makaka. Wcale nie byłem zaskoczony, gdy zobaczyłem, kto jest perfumiarzem, ponieważ Sarah ma zwyczaj tworzenia tych koncepcyjnych zapachów pod własną marką. Na początku byłem trochę cyniczny, myśląc, że są nowatorskie dla samego nowatorstwa, ale trzeba docenić kogoś, kto jest gotów posuwać rzeczy naprzód, a nie tylko produkować kolejny chypre, orientalny itd... (nie że jest w tym coś złego), rzucając wyzwanie naszym nosom dziwnymi kombinacjami i progresywnymi zapachami. Mówiąc to wszystko... nienawidzę Makaka! haha... nie, żartuję, ale szczególnie mi się nie podoba, jest po prostu dziwny. Wiele zapachów z linii Zoologist jest w ten sposób, co sprawia, że są dla mnie nie do noszenia. Zielone nuty głowy i niemal przezroczystość tego zapachu są bardzo ładne, ale w połączeniu z uczuciem niedojrzałych owoców, suchą herbatą i zwierzęcym piżmem nie tworzą przyjemnego doświadczenia noszenia. Chociaż założę go ponownie, aby być absolutnie pewnym. Cieszę się, że to istnieje, że Sarah łączy te pomysły i że niektórzy ludzie to kochają i noszą. Zapachy takie jak ten naprawdę mnie uszczęśliwiają, ponieważ to są filmy art-house wyświetlane w sieciach kin na głównych ulicach. Mówię to, ponieważ Zoologist nie jest jakąś undergroundową niezależną marką, to mainstreamowy recenzent, hype train, zwłaszcza ostatnie wydania. Nie wiem, czy to psychosomatyczne z powodu powiązania z małpą, ale czuję lekki zapach banana, to po prostu dziwne i nie dla mnie.
Pozwól, że zacznę od słów... Wow!!! Ten zapach to dla mnie absolutny mokry sen, idealna burza nut, charakteru i mocy. Zacznę również od tego, że nuty wymienione tutaj nie oddają dokładnie tego, co czuję, więc powiem ci, jakie one są, dobrze? Zatrzymująca show nuta szafranu, brutalna, surowa i bezlitosna, jeśli nie lubisz szafranu, ale na szczęście to jedna z moich ulubionych nut i szczerze mówiąc, tak intensywna i wyraźna, jak się wydaje, ma bardziej orientalny i bursztynowy charakter. Oczywiście ma tę szorstką, ziemistą ostrość, ale nie jest tak szafranowa jak MFK Oud czy nawet ten szafranowy zapach Aramis, co nie znaczy, że nie uważam, iż ma równą wartość w porównaniu do tych dwóch doskonałych zapachów, bo ma. Szafranowi towarzyszy naprawdę curry przyprawa z kminu rzymskiego, ale jest to jeszcze bardziej złożone, tańczy tam i z powrotem, niemal zwierzęco. Dry down jest ciekawy, ponieważ rozwija intensywnie żywiczny, drzewny zapach z przytłumioną nutą róży, przypominającą perfumy oud/róża. Jest dość oszałamiający, projekcja jest ogromna, niemal intruzywna, gdy jest po raz pierwszy aplikowany, ale perski szafran jest intrygujący, unikalny, pikantny i głęboki, uwielbiam go! Czy lubię go na tyle, żeby wydać 120 funtów? Tak, myślę, że tak!
Tak więc... te perfumy wywołują u mnie nieco osobliwy efekt, ale ogólnie uważam, że są całkiem niezłe. Hiacynty to coś, z czym dorastałem, a moja mama zawsze ma je na werandzie, gdy wchodzisz do jej domu. Czasami (w rzeczywistości przez większość czasu) zapach jest przytłaczający, bardzo "mokry kwiatowy", jak lubię go nazywać, i dość wyjątkowy, natychmiast rozpoznawalny w perfumach, które znajduję. Mój drogi przyjaciel przy kasie Muglera rzucił mi wyzwanie, abym zgadł, jaki jest kwiatowy składnik tych perfum, prawdopodobnie myśląc, że trudno to odgadnąć i był dość zdumiony, gdy udało mi się to poprawnie. Jest wyraźnie wyczuwalny, szczególnie w otwarciu, ale szczerze mówiąc, nie jest to najbardziej hiacyntowy zapach, jaki kiedykolwiek wąchałem, i cieszę się, że jestem szczery. Równowaga tego zapachu jest świetna, ponieważ baza pojawia się od samego początku, dzięki czemu supra kwiatowy, mniej kwiatowy w każdym razie. Teraz, chociaż oud jest szerokim kościołem i wydaje się, że istnieje obsesja na punkcie wywoływania zapachów, które nie mają w nich oudu, gdy są podane w nutach itp... podczas gdy w rzeczywistości manifestuje się zupełnie inaczej w zależności od wielu czynników. Myślałem, że ma suchą, dymną wetywerię, ziemistą paczulę i lukrecję, które czasami kojarzą mi się z oudem. Nie miałem pojęcia, co to za nuty przed wypróbowaniem lub noszeniem, ale zauważyłem, że pachnie trochę jak kombinacja czarnej porzeczki i lukrecji, którą otrzymuję od Versace Man, Versace Oud Noir i CdG Wonderoud. Bez wyraźnego żywicznego lub "stodołowego" oudu muszę założyć na podstawie powiązanych perfum, że rzeczywiście jest w tym oud. Wyczuwam pieprzną przyprawę i wyraźnie fioletowy kolor, który doskonale pasuje do długotrwałej i całkiem przyjemnej kwiatowej oferty hiacyntu, która łagodzi się przez cały czas. To dobre perfumy, dobrze przemyślane, trochę podnoszące włosy na początku, myśląc, że pachnę tym, co kojarzy mi się z kobiecością, ale to szybko ustępuje, a ponadkwiatowe stają się bardziej drzewne.
To dość szalone, że pierwszy z tej linii pojawił się prawie 5 lat temu, a ja dopiero teraz je testuję. Pomysł na ekskluzywną linię jest w porządku, ale nie róbcie ich tak ekskluzywnymi, że nikt nie ma szansy ich powąchać. Okres ekskluzywności dla Harrods (chyba to było?) w Wielkiej Brytanii był szalony, a ja dopiero teraz miałem okazję je wypróbować. Woodisime to niezwykle sympatyczny zapach, z słodkim, owocowym otwarciem, które całkowicie odpowiada mojemu zamiłowaniu do słodyczy, ale jest wystarczająco zrównoważone przyzwoitą bazą, aby nie było mdłe ani irytujące. Ciało, gdy się osadza, to prawdopodobnie delikatny, owocowy kwiat osmanthus, a następnie przechodzi w pieprzowe drewno, lekko żywiczne, które jeśli powiesz mi, że to oud, to uwierzę ci. Główny efekt i baza to miękkie, kremowe, lekko pudrowe drzewo sandałowe. Jest przyjemne... jakość jest wyraźnie obecna, myślałem, że nie będzie trwałe, a mimo że jest subtelne, Woodisime utrzymał się przez cały dzień, lekko się projektując. Dobry początek linii dla mnie.
Pamiętam, jak próbowałem tego w sklepie Lush kilka świąt temu i nie zwróciłem na to większej uwagi, jednak próbowanie zapachu w sklepie Lush jest dość bezsensowne, ponieważ w ciągu pierwszej minuty pobytu tam dostajesz ogromnego bólu głowy, jakbyś dostał bombę kąpielową w czaszkę! Mój przyjaciel nosił to wczoraj wieczorem i cóż, jak to dobrze na nim pachnie! Prawdziwa tonalna mieszanka brudnej, przyprawowej wanilii i paczuli, potwierdzająca moje odczucie, że Lush rzeczywiście ma kilka fantastycznych zapachów, a to jest jednym z nich.
Otwarcie pachnie dokładnie jak whisky słodowa i nie mówię tylko o początkowym uderzeniu, zanim się ustabilizuje. Nawet po tym ma ostry, alkoholowy ciepło i zdecydowanie przywołuje żywiczne cechy oudu. Jest ostry do tego stopnia, że aż szczypie w nos i nawet nieprzyjemnie tnie, jednak gdy się ustabilizuje, staje się bardzo podobny do skórzanego, pieprzowego drewna i żywicy, może nawet trochę dębowego. Podobało mi się. Nie mam pojęcia, ile to kosztowało, ale nie miało wystarczającego wpływu na mnie, jestem bardziej zwolennikiem bourbona niż whisky słodowej i na początku naprawdę nie podobał mi się złoty skórzany zapach Atelier Cologne, ale potem zacząłem go absolutnie uwielbiać i jest w tym coś z tego zapachu. Może więc z czasem mógłbym to również polubić.
Nox to zapach, który próbowałem wieki temu, ale do którego wróciłem, ponieważ potrzebowałem czasu, aby się na niego zdecydować. Otwiera się ozonowym wybuchem gorzkich, ziołowych nut i nutką miętowego eukaliptusa, co przypisuję połączeniu hinoki, cedru i bylicy. Gdy się ustabilizuje, akord słonej morskiej bryzy wchodzi w pełni w życie, prawie, ale nie do końca sprawiając, że Nox staje się rozczarowujący; Nox nie jest skrótem od toksycznego, jak wiele słonych akordów morskich może być. Była też łagodniejsza, słodsza niespodzianka wanilii w bazie. To było zaskakująco stonowane i krótkotrwałe, biorąc pod uwagę oczywistą jakość. Uważałem, że jest w porządku, orzeźwiający początek sprawił, że pomyślałem... przyznaję, głównie myślałem 'to nie jest moja filiżanka herbaty'; słone morskie wibracje są tonalnie poprawne dla kompozycji, z innymi ładnymi nutami przebijającymi się, ale niestety nie na tyle, by mnie ekscytować.