Nahema od Guerlain zostały wydane w 1979 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Jean-Paul Guerlain. Zawiera nuty głowy: Aldehydy, Bergamotka, Zielone notatki, Brzoskwinia, and Róża, nuty serca: Hiacynt, Jaśmin, Liliowy, Lilia Doliny, Róża, and Ylang-Ylang, and nuty bazy: Owoc męczennicy, Peru Balsam, Drzewo sandałowe, Wanilia, and Wetiwer.
Absolutnie oszołomiony tymi perfumami. Próbowałem próbki vintage lata temu i moje wspomnienie było "bardzo ładne, dominująca róża, Guerlainesque" i to było wszystko, co miałem w głowie, ale to jest takooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo dobre. Inny wspaniały kumpel wysłał mi niedawno próbkę vintage i jestem zdumiony kluczowym elementem tych perfum, różą jako ulotną nutą głowy. Cóż, nie jest ulotna, prawdopodobnie pozostaje obecna, ale nie w sposób, jakiego doświadczyłem w jakichkolwiek innych perfumach, to tak, jakby fala najpiękniejszego, fasetowanego, słodkiego, ale nie zbyt słodkiego, prawie chłodnego (pod względem temperatury), idealnego absolutu róży obmyła cię, a następnie wycofała się z powrotem, aby ta egzotyczna, pudrowa, kwiatowa mieszanka z ciepłymi waniliowymi bursztynowymi tonami i nieodłączną, klasyczną, wspaniałą może wysunąć się na pierwszy plan. Zasadniczo zmienia się ze świeżego, żywego, różanego dominującego otwarcia (i super nienaruszonych owocowych smolistych nut górnych dla wieku tej butelki BTW) do nagle egzotycznego, białego kwiatu, Lilly of the valley, ale z naprawdę żywiczną ciepłą, waniliową (w dobry sposób) bursztynową bazą. Absolutna rewelacja!!! Nie jest ostry ani rozkazujący w sposób, w jaki mogą być stare, postrzegane jako duszne, "KOBIECE" kwiaty. Jestem absolutnie zauroczony i patrząc na listę nut, róża w nutach głowy (jest też w sercu, ale dam Fragrantice trochę kredytu zaufania) jest naprawdę dokładna, ponieważ jest tam, a potem w zasadzie jej nie ma. Pracując z różą, rozumiejąc i doświadczając różanych perfum, nigdy nie byłem świadkiem takiego efektu, a Jean Paul Guerlain to zrobił. Myślę, że to kreatywny geniusz, a tak naprawdę nawet nie dotarliśmy do bazy, która jest jednym z najbardziej przytulających się do nosa drydownów, jakie pamiętam. Wymieniony tutaj jest balsam peru i zgodzę się z tym, ponieważ przeczytałem, że prawidłowo użyty w bursztynowym akordzie tworzy zabawny, pudrowy efekt, nawet jeśli poczujesz zapach surowca lub użyjesz go w cięższych dawkach i uzyskasz pikantny, cynamonowy / goździkowy / anyżowy efekt ciężkiej żywicy balsamicznej. Wszystko w tym krzyczy do mnie o jakości i przyszło w czasie, kiedy być może tego potrzebowałem, ponieważ czuję się nieco rozczarowany wszystkim w tej chwili, a Nahema wykonała świetną robotę, podnosząc mnie na duchu. Fantastycznie!!! Teraz nadchodzi najtrudniejsza część... trzymanie się z dala od eBay, Etsy i tym podobnych, ponieważ butelka vintage prawdopodobnie zwróci mi kilka funtów.