Guma do żucia Chowards o zapachu, popiół kadzidła i petrichor.
Ceremonia Księżycowa to arcydzieło ciemnych zapachów. Łączy w sobie dla mnie aromat dymnego, spalonego drewna z lapsang suochong, wszystko osadzone w bursztynowej/oudowej bazie. Czasami przebija się delikatna nuta smoły i lekko pikantna nuta szafranu. Przypomina mi hotele w Austrii lub południowych Niemczech, które wciąż używają tradycyjnych pieców na drewno, a ich korytarze wypełnione są pysznymi aromatami słodkiego i wytrawnego jedzenia, ale nie w sposób gourmand czy brudny, lecz z miłym akcentem. Uważam, że to wspaniały zapach, ale widzę, że nie każdemu może się spodobać. Ale czy to konieczne? Nie! To arcydzieło, ponieważ sprawia, że surowe, spalone zapachy stają się gładkie i noszalne w najbardziej luksusowy i dekadencki sposób, jest ciepłe i pocieszające, ale także wyzywające. Pięknie ewoluuje od pierwszego szoku do ciepłego i bogatego. Noś go w chłodniejsze dni (poniżej 20°C) lub zimą.
Dla mnie to było prawdziwe doświadczenie Prousta i jestem bardzo wdzięczny, że miałem przyjemność go mieć. Działa doskonale i utrzymuje się przez cały dzień, nie jest przytłaczający, ale wciąż będzie zauważony.
Pachnie życiem. Ciepła skóra, w której się spało. Jedwabiście miękkie i zmysłowe. Urokliwie marzycielski puder przyprawowy i wszystko, co jest luksusowo i tak przyjemnie miłe.
Nie lubię naprawdę klasyfikować zapachów w definitywne kategorie, ale The Color of Air to prawdziwy zapach wiosny/lata. Świeże cytrusowe aromaty połączone z pieprzową nutą przypraw, które utrzymują się przez cały dzień i dają wspaniały sillage, obecny w pomieszczeniu, ale nie przytłaczający. Zapach zniknąłby, gdyby był rozpylany w zimnej pogodzie, ale ujawnia się w słoneczny dzień. Nadaje kolor i świeżość gorącemu powietrzu.
Uwielbiam otwarcie, które przypomina mi dziecięce cukierki. Niestety, dry down nie jest dla mnie tak zabawny ani interesujący. Piękna butelka jednak.
To dobry zapach, ładnie pachnie, ale jest dla mnie trochę za ciężki. Nie spodziewałem się tego.
Pachnie jak żel pod prysznic o zapachu grejpfruta (nie w negatywnym sensie).
Nie wiem, jak blisko jest do Tygar, ale to dobra wartość za tę cenę.
Ten zapach jest niesamowity.
Nie wiem, jak bardzo zbliża się do Imagination, ale jakość jest bardzo dobra jak na zapach za 30 dolarów.
Pachnie dokładnie jak cytrynowy cukierek!
Zmineralizowany piżmo. Zbożowa, piaszczysta tekstura. Puszysty, ale w sposób naładowanego elektrostatycznie swetra. Trochę płaski, jak łupek, jak woda sodowa bez bąbelków.
Miodowy, świeży zapach jabłka. Niebiański zapach, ale z bardzo słabą trwałością. Nie wąchałem jednak reformulacji.
Ładny, unikalny zapach. Trochę drzewny z nutą pasty do zębów. Wydajność jest słaba. Gdyby nie to, podobałby mi się.
Drewniany. Przyzwoity, ale mógłby być lepszy.
Ładny, ale przepłacony. Weź Elixir lub oryginalne EDT. Rozważ Dylan Blue.
Warto swojej ceny. Można poczuć jakość składników. Jabłkowy cynamon w najlepszym wydaniu. Wolę Oajana od Angel’s Share.
Mój zapach podpisowy! Świeży i pikantny. Zawsze dostaję szczere komplementy. Posiadam również Sauvage EDP. Lubię Sauvage EDP, ale wolę Dylan Blue. Ma lepszą wydajność. Cena jest świetną wartością!
Czuję cytrusy i Vicks. Zdecydowanie za drogo! Osobiście mam około 15 minut szału zapachowego.
Piękny zapach! Pikantny, czarny lukrecja i drewno. Wydajność jest niesamowita.
Versace zawsze tworzył niezwykle ładne zapachy, które mają bardzo dobrą trwałość. Eros Flame to mój ulubiony z tej linii. Trochę przypomina mi przyprawioną herbatę pomarańczową, z delikatnym zapachem wiórków ołówka. Co brzmi dziwnie, ale jest dla mnie całkiem przyjemne.
przyjemny świeży owocowy cytrusowy z etylowym maltolem i wetiwerem (w stylu wetiweru gris) jako bazą. Przyjemny i niekoniecznie jest to klon 4711, którego można by się spodziewać po nazwie. Lepszy niż oczekiwano.
po prostu pocałunek szefów 💋
wcale nie jest słodki. jest dość piskliwy i w ogóle nie czuję popcornu ani wanilii. butelka jest jednak urocza.
KOCHAJ JĄ DO KOŃCA! puszysta, świeża i idealna 🥰 po prostu chciałbym, żeby trwała trochę dłużej 😭
To był mój zapach sygnowany przez kilka lat w latach 90-tych. Nadal bardzo mi się podoba i mogę szczerze powiedzieć, że rozumiem, jak bardzo był to wpływowy zapach dla mnie. Wciąż przyciągają mnie ciepłe, pikantne ambry. Chciałbym powiedzieć, że mój gust się rozwinął, ale to musiało zagrać mi na emocjach. Lubię wiele różnych rodzajów zapachów (kwiatowe, zwierzęce, zielone itd.), ale wiele z moich ulubionych to wspaniałe, ciepłe ambry. Dzięki Obsession!
Leżąc w trawie. Jest wilgotno. Wodór przestał się łączyć, a moje włosy unoszą się i są dzikie. W powietrzu czuć chłód, ale zaczyna dominować ciepło. Zrywam koniczynę, mokrą od rosy, i wszystko, co prawdziwe. Trzymam ją przy twarzy i wdycham, a cały świat wdycha ze mną…
Bogaty i intensywny z syropową słodyczą, bliski gumy balonowej, ale zachowujący świeże, przewiewne, lekkie odczucie, które jest podnoszące na duchu i wyrafinowane.