Jasna cytrusowa nuta na początku, która szybko przechodzi w świeży, drzewny zielony zapach, podobny do Haltane, ale w ułamku ceny. Zasługuje na miejsce w rotacji.
Ten zapach ma dla mnie nostalgiczne wspomnienia, ale teraz jest zdecydowanie zbyt słodki i kwiatowy.
Nie... pudrowy plastik z przyzwoitym akcentem waniliowego kadzidła
Nie... plastik, szminka, lekarstwo. I drogie.
Bardzo seksowny zapach. Pudrowy, kwiatowy, trochę gourmand.
Perfumy te można łatwo sklasyfikować jako niszowe, biorąc pod uwagę ich jakość.
Miękki, romantyczny, kwiatowy zapach wanilii. Bardzo pięknie skonstruowany. Nie będzie angażował twojego umysłu swoją złożonością. Ale każda prosta warstwa ma dobre składniki. Wanilia nie jest syropowata ani zbyt słodka. Orchidea jest interesującym towarzyszem wanilii. To nie jest przełomowe połączenie. Moim ulubionym elementem jest lekki cynamonowy balsam peruwiański. Ogólnie bardzo przyjemne doświadczenie. Elegancki, kobiecy, uniwersalny zapach. Rozważyłbym zakup pełnej butelki, gdyby cena nie była tak wygórowana.
Nie żartuję, to niesamowity zapach.
Mam próbki wszystkich zapachów LV, a ta marka ogólnie jest niesamowitym odpowiednikiem wszystkich zapachów LV. Niektóre są lepsze od innych, ale ten zdecydowanie jest najlepszy.
Jest nieco ostrzejszy w środku zapachu, ale od pierwszego psiknięcia do etapu dry down emanuje wibracjami limonitu. To bardzo dobry zapach imbirowy, więc jeśli nie jesteś w to za bardzo wkręcony, może lepiej trzymaj się z daleka.
Utrzymuje się przez całe 12-godzinne zmiany w pracy, chłopaki mówią, że wciąż mogą mnie poczuć w szatni, gdy wychodzimy.
Jak na tę cenę, to prawdziwy skarb wśród zapachów.
Pierwsze 20 minut tego zapachu bardzo mi się podobało, ponieważ łączyło się w ładny tropikalny kwiatowy koktajl. Niestety, w fazie dry down nie jest już kwiatowy, a głównie oparty na ambrach z dużą ilością benzoesu. Nie jestem pewien, czy próbka była zbyt stara, ale nie kupiłbym flakonu w tej cenie, ponieważ dry down był dość rozczarowujący.
To był Tom of Finland, zanim ELDO zmieniło nazwę i marketing tego zapachu.
Mój ulubiony perfum zamszowy stworzony przez jednego z moich ulubionych perfumiarzy. Przyjmuje pudrowy profil zamszu Bvlgari Black i wzmacnia go na każdy możliwy sposób. Seksowny, kreatywny, wyluzowany i może trochę artystyczny. To zapach pełen funky zabawy. Jest niezwykle noszalny na każdą porę i sezon, ale najlepiej sprawdzi się w chłodniejszych miesiącach. Warto spróbować, jeśli byłeś fanem wycofanego Midnight in Paris i Bvlgari Black. 10/10 dla mnie i nie rzucam tym numerem lekko.
Animalique od Byredo ma podobny klimat, ale jest bardziej gorący, plastikowy i trochę bardziej jednowymiarowy.
Mój ulubiony zapach zamszowy stworzony przez jednego z moich ulubionych perfumiarzy. Przyjmuje pudrowy profil zamszu Bvlgari Black i wzmacnia go na każdy możliwy sposób. Seksowny, kreatywny, wyluzowany i może trochę artystyczny. Fajny, zabawny zapach. Jest niezwykle noszalny o każdej porze i w każdym sezonie, ale najlepiej sprawdzi się w chłodniejszych miesiącach. Warto spróbować, jeśli byłeś fanem wycofanego zapachu Midnight in Paris i Bvlgari Black. 10/10 dla mnie i nie rzucam tym numerem lekko.
Sì Passione Intense to nie mój zapach, ale zdecydowanie pasuje do mojej mamy. 😂
Krótko mówiąc: to całkiem w porządku perfum, ale nie wyróżnia się w moim odczuciu. Świetny dla kogoś, kto lubi słodką, owocową elegancję, ale ja zostanę przy oryginalnym Sì.
Szczegóły: nie zrozumcie mnie źle, to wcale nie jest zły zapach. Właściwie mi się podoba, tylko nie na tyle, by stał się częścią mojej regularnej kolekcji. W porównaniu do oryginalnego Sì, które wolę (i uwielbiam!!!), ten wydaje się trochę przewidywalny? Jakby nie robił na mnie wrażenia ani nie wnosił nic super unikalnego.
Silnie opiera się na owocowo-słodko-kwiatowej stronie (trochę za bardzo dla mnie), co może być idealne dla kogoś, kto kocha ten klasyczny, lekko odważny kobiecy zapach. Ale dla mnie, nuty drzewne (na które naprawdę liczyłem w tej intensywnej wersji!) są ledwie obecne. I jestem tym rozczarowany, ponieważ mogłoby to być miłe odświeżenie zapachu. Może dlatego nie czuję się z tym do końca dobrze.
Zdecydowanie najlepszy zapach z tej marki. Jest uniwersalny i piękny, z doskonałą trwałością, ale nie krzyczy. To jeden z tych zapachów, które w jakiś sposób nie wydają się być żartem.
Zwycięskie zakończenie z wetiwerem. Droga do niego jest również pięknie ułożona, pikantna i zmysłowa. Idealna na przejście z zimy do wiosny.
Kwiatowo-przyprawowy, pudrowy, drzewny zapach. Dobrze skomponowany i naprawdę wyjątkowy, ale to zapach, który trzeba poznać. Na mojej skórze pudrowa nuta kwiatowa zajmuje centralne miejsce, co zazwyczaj mi się nie podoba, ale jest to dobrze zrobione. Po kwiatach otrzymujemy piękną mieszankę przypraw i ciepłych nut. To dobrze skomponowany zapach, a jak w przypadku wszystkich zapachów Mystikum, przesuwa granice perfumerii i zapachów unisex.
Słony morski wiatr i pada deszcz, lub właśnie padał. Subtelne ziemiste, ziołowe, aromatyczne akcenty gliny i trawy. Może być noc lub po prostu szary dzień. Czuje się zarówno naturalnie, jak i przejrzyście. Jak większość zapachów Aesop, nosi się lekko: blisko skóry i dość efemerycznie. Trochę zbyt uproszczony, aby był wart swojej ceny, ale wciąż uroczy. Nieco podobny do Ink od Perfumer H, ale bardziej przewiewny i bardziej nadmorski.
To bardzo jasna interpretacja DNA TdH, wydaje się bardziej swobodna. Naprawdę świetny zapach na wiosnę lub lato, który błyszczy w upale.
L’Aventure od Al Haramain to jeden z "Wielkiej Trójki" klonów Creed Aventus (pozostałe dwa to Club De Nuit Intense Man od Armaf oraz Montblanc Explorer) i szczerze mówiąc, trafia bardzo blisko celu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest o rząd wielkości tańszy od zapachu, który naśladuje. Tutaj otwieramy dużą dawką świeżego bergamotki, która zastępuje ananasa w Aventus, a stąd następuje dość przewidywalny rozwój zapachu, którego można się spodziewać po Aventus. Dymny brzoza dołącza krótko po bergamotce, a mech dębowy, piżmo i ambroksan stanowią bazę.
Jak w przypadku większości domów perfumeryjnych z Bliskiego Wschodu, wydajność jest szalona, z ogromnym sillage i łatwo 12+ godzinami trwałości, więc używaj rozpylacza z umiarem.
Guma do żucia Chowards o zapachu, popiół kadzidła i petrichor.
Ceremonia Księżycowa to arcydzieło ciemnych zapachów. Łączy w sobie dla mnie aromat dymnego, spalonego drewna z lapsang suochong, wszystko osadzone w bursztynowej/oudowej bazie. Czasami przebija się delikatna nuta smoły i lekko pikantna nuta szafranu. Przypomina mi hotele w Austrii lub południowych Niemczech, które wciąż używają tradycyjnych pieców na drewno, a ich korytarze wypełnione są pysznymi aromatami słodkiego i wytrawnego jedzenia, ale nie w sposób gourmand czy brudny, lecz z miłym akcentem. Uważam, że to wspaniały zapach, ale widzę, że nie każdemu może się spodobać. Ale czy to konieczne? Nie! To arcydzieło, ponieważ sprawia, że surowe, spalone zapachy stają się gładkie i noszalne w najbardziej luksusowy i dekadencki sposób, jest ciepłe i pocieszające, ale także wyzywające. Pięknie ewoluuje od pierwszego szoku do ciepłego i bogatego. Noś go w chłodniejsze dni (poniżej 20°C) lub zimą.
Dla mnie to było prawdziwe doświadczenie Prousta i jestem bardzo wdzięczny, że miałem przyjemność go mieć. Działa doskonale i utrzymuje się przez cały dzień, nie jest przytłaczający, ale wciąż będzie zauważony.
Pachnie życiem. Ciepła skóra, w której się spało. Jedwabiście miękkie i zmysłowe. Urokliwie marzycielski puder przyprawowy i wszystko, co jest luksusowo i tak przyjemnie miłe.
Nie lubię naprawdę klasyfikować zapachów w definitywne kategorie, ale The Color of Air to prawdziwy zapach wiosny/lata. Świeże cytrusowe aromaty połączone z pieprzową nutą przypraw, które utrzymują się przez cały dzień i dają wspaniały sillage, obecny w pomieszczeniu, ale nie przytłaczający. Zapach zniknąłby, gdyby był rozpylany w zimnej pogodzie, ale ujawnia się w słoneczny dzień. Nadaje kolor i świeżość gorącemu powietrzu.
Uwielbiam otwarcie, które przypomina mi dziecięce cukierki. Niestety, dry down nie jest dla mnie tak zabawny ani interesujący. Piękna butelka jednak.
To dobry zapach, ładnie pachnie, ale jest dla mnie trochę za ciężki. Nie spodziewałem się tego.
Pachnie jak żel pod prysznic o zapachu grejpfruta (nie w negatywnym sensie).
Nie wiem, jak blisko jest do Tygar, ale to dobra wartość za tę cenę.
Ten zapach jest niesamowity.
Nie wiem, jak bardzo zbliża się do Imagination, ale jakość jest bardzo dobra jak na zapach za 30 dolarów.
Pachnie dokładnie jak cytrynowy cukierek!