Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Ponury, tłustowłosy motocyklista stoi przed otworem jaskini w wilgotnym lesie. Trzyma bukiet fiołków. Zaprasza cię do środka i siadacie razem na skórzanej kanapie, wsłuchując się w odgłosy lasu. Zauważasz grzyby i zastanawiasz się, czy nie zostawiłeś w domu włączonego ogrzewania.
Przede wszystkim... mimo wszelkich negatywnych rzeczy, które mogę powiedzieć o tym perfumie, uważam, że jest bardzo dobry. Kreatywny, stworzony przez prawdziwego legendarnego perfumiarza, butelka i obrazy, które wywołuje, są potężne i pożądane, więc chwała Greco. Najbardziej cieszę się, że takie rzeczy wciąż są produkowane. Myślę, że Rauque trafia w niszę w niszy ludzi, którzy być może są nostalgiczni za vintage, minionymi rzeczami, ale z pragnieniem czegoś nowego, ekscytującego, rzemieślniczego, awangardowego. Myślę, że to spełnia te oczekiwania. Pierwszą rzeczą, która mnie uderzyła, był zakurzony, stęchły akord bursztynowy, duszący, lekko gumowy, mięsisty, nieco ziemisty, ale ktoś wspomniał mi o grzybach, gdy wysłał próbkę, i zgadzam się z tym, przynajmniej teksturalnie. W ten sam sposób Tom Ford ma ten truflowy aspekt. Co mnie irytuje, to leniwe odniesienia do Chamade, Derby (z powodu pewnej vintage'owej skórzanej nuty, przypuszczam?) i Fahrenheit. Mam na myśli, że odniesienie do Fahrenheit trochę mnie irytuje, ponieważ te zapachy są całkowicie różne (no, poza tym, że na papierze oba są głównie fiołkowe, bursztynowe i skórzane), ale podejrzewam, że zawiera metyloktynowy węglan, charakterystyczny fiołkowy/kwiatowy składnik, który można zdecydowanie wyczuć w kompozycji Rauque. To nie jest klasyczny, duszny, papierowy Ionone, ani mięsisty, słodki fiołkowy typ irysa, jest celowo użyty tutaj jako zupełnie inny odcień fioletu. Również przerażający Ambrarome, materiał, który fascynuje i odpycha mnie w równym stopniu, biorąc jedną z moich absolutnie ulubionych rzeczy na świecie, cistus/Labdanum, i wydobywając z niej ohydne, zwierzęce, bursztynowe cechy. Na szczęście jest wystarczająco stonowany w Rauque, żebym mógł docenić jego aspekty, nie uciekając w panice. Znalazłem w nim kwaśną jakość (z pewnością w pierwszych 30 minutach), którą wielu ludzi pokocha, a to może być materiał przypominający czarną porzeczkę, więc naprawdę główni gracze tutaj tworzą coś w rodzaju brudnego, tłustego, bursztynowego fiołka, żywicy, zwierzęcego, grzybowego składu, który jest całkowicie komplementarny i w harmonijnej rezonansie. To przypomina mi Sheldrake'a, ale kiedy pierwszy raz go spryskałem, a następnie założyłem, uderzyło mnie, jak chaotyczny i niemal niezależny się wydawał, zajmuje chwilę, aby ustabilizować się w rytmie i zdajesz sobie sprawę, jak dobrze zbalansowany i nieprzypadkowy (celowy?) jest ten perfum. Być może Sheldrake został poinformowany lub zainspirowany przez niezależny ruch ostatnich 10+ lat, ruch, którego jego prace dla Serge'a Lutensa niewątpliwie były inspiracją dla wielu samouczonych rzemieślników, i tak cykl się toczy. Muszę powiedzieć, że noszenie tego jest znacznie bardziej satysfakcjonujące, niż sobie wyobrażałem, moje pierwsze wrażenia były dobre, choć nieco zdezorientowane, po prostu nie lubię tego perfumu, nie napełnia mnie radością, jest w tej kolekcji nut i akordów coś dziwnego i niepokojącego, coś, co wywołuje dyskomfort. To prawie uśmiecha się do mnie jak zabójca udzielający wywiadu telewizyjnego lub na konferencji prasowej policji, ujawniając mikroekspresje oszukańczej radości. Coś jest nie tak. Fakt, że jest tak prowokujący do myślenia i zasługuje na dość rozwlekłą recenzję, nawet według moich standardów, powinien ci powiedzieć, że uważam, że jest wart zbadania, a dla tych, którzy go kochają i uważają za arcydzieło, nie będę się sprzeczać, ponieważ całkowicie rozumiem, dlaczego tak myślisz, po prostu nie dla mnie.