Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Cochine zdecydowanie uwielbia używać tuberozy w swoich zapachach, a Tuberose Absolute & Sandalwood jest ich najbardziej intensywnym. Jest to również jeden z ich najlepszych zapachów, to znaczy, jeśli tuberoza jest nutą, którą można znieść - ponieważ tutaj nie ma od niej ucieczki. Sama tuberoza, na szczęście, nie pachnie jak chora guma balonowa, którą ma wiele zapachów tuberozy, zamiast tego jest bardziej elastyczna i jasna, preferując zamiast tego gęsty mydlany aspekt. Aby temu przeciwdziałać, obecna jest duża ilość ylang-ylang, która spłaszcza tuberozę swoją maślaną, kremową gładkością, wraz z drzewem sandałowym i orris. Wszystko to jest dość urocze, dopóki czarny pieprz nie uderzy cię niepotrzebnie w tylną część gardła. Zapachy Cochine mają to do siebie, że w większości pachną świetnie, ale zawsze pojawia się jedna nuta, z którą nie potrafię się dogadać, co nieco rujnuje moją przyjemność z ich używania. Wszystkie są przyjemne, ale żaden nie przypadł mi do gustu, w tym ten.
To uniseksowa kompozycja, która otwiera się lekkim cytrusowym akordem, dotkniętym subtelną nutą pieprzu. Po krótkim czasie na pierwszy plan wysuwa się tuberoza, spleciona z akordami ylang ylang i irysa. Chociaż tuberoza dominuje, nie jest ani zbyt słodka, ani staroświecka, ani babcina; zamiast tego jest elegancka i klasyczna. Kompozycja opiera się na nutach skóry i drzewa sandałowego, które nadają zapachowi głębię i lekko ziemisty charakter. Na mojej skórze trwałość wynosi około pięciu godzin przy umiarkowanej projekcji. To zdecydowanie zapach wart wypróbowania.