Najczęściej zadawane pytania o Sag Harbor by Bond No 9
Jak pachnie Sag Harbor by Bond No 9?
Sag Harbor by Bond No 9 zawiera nuty głowy: Liść laurowy, Bergamotka, and Bluszcz, nuty serca: Winogrona, Wiciokrzew, Magnolia, and Piwonia, and nuty bazy: Drzewo agarowe (Oud), Bursztyn, and Drzewo sandałowe.
Kiedy wydano Sag Harbor by Bond No 9?
Sag Harbor by Bond No 9 zostały wydane w 2012 roku.
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Sag Harbor od Bond No 9 zostały wydane w 2012 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest nieznany. Zawiera nuty głowy: Liść laurowy, Bergamotka, and Bluszcz, nuty serca: Winogrona, Wiciokrzew, Magnolia, and Piwonia, and nuty bazy: Drzewo agarowe (Oud), Bursztyn, and Drzewo sandałowe.
Zagłosowałem na "Lubię to", ale szczerze mówiąc, to tylko dlatego, że jest to przyjemny zapach, a nie naprawdę świetne perfumy. Jeśli uda Ci się ominąć przytłaczające owocowe otwarcie i niesamowicie szamponową jakość, która dominuje całe doświadczenie, jest w tym jakaś zaleta. Otwarcie to jagodowa mikstura, która jest super kobieca i pachnie DOKŁADNIE jak szampon więcej niż jednej z moich koleżanek. Następnie pudrowa, minimalnie czysta kombinacja białej piwonii i magnolii, która jest sercem tego zapachu. Powiedziałbym, że jest to ciepła syntetyczna baza bursztynu po wyschnięciu, ale nadal dominujący owocowo-kwiatowy proszek. Największym zaskoczeniem jest dla mnie bluszcz. Tak, da się go wyczuć i to jest właśnie ta zbawienna zaleta Sag Harbor (choć po jakiejś godzinie zanika), która sprawia, że ten zapach nie jest po prostu tani czy totalnie szyprowy i faktycznie przypomina mi carthusię czy inny włoski dom, które wykorzystują ten ziołowy, zielony zapach przeciwko dokuczliwemu pudrowi nowoczesnej bazy. Niestety to zawsze zwycięży i nie ma mowy, żebym był w stanie nosić taki zapach. Cieszę się, że po umyciu włosów przez moją żonę zapach nie utrzymuje się zbyt długo, nie mówiąc już o tym, że ona nakłada zapach, który jest bardzo podobny. Niektórzy go pokochają i życzę im powodzenia, jak wspomniałem, myślę, że ma pewne zalety jako zapach o wysokiej cenie... po prostu nie dla mnie. Aktualizacja: Jest to bardzo trwały produkt, umiera aż do skóry, ale ma bardzo dobrą trwałość.
Zagłosowałem na "Lubię to", ale szczerze mówiąc, to tylko dlatego, że jest to przyjemny zapach, a nie naprawdę świetne perfumy. Jeśli uda Ci się ominąć przytłaczające owocowe otwarcie i niesamowicie szamponową jakość, która dominuje całe doświadczenie, jest w tym jakaś zaleta. Otwarcie to jagodowa mikstura, która jest super kobieca i pachnie DOKŁADNIE jak szampon więcej niż jednej z moich koleżanek. Następnie pudrowa, minimalnie czysta kombinacja białej piwonii i magnolii, która jest sercem tego zapachu. Powiedziałbym, że jest to ciepła syntetyczna baza bursztynu po wyschnięciu, ale nadal dominujący owocowo-kwiatowy proszek. Największym zaskoczeniem jest dla mnie bluszcz. Tak, da się go wyczuć i to jest właśnie ta zbawienna zaleta Sag Harbor (choć po jakiejś godzinie zanika), która sprawia, że ten zapach nie jest po prostu tani czy totalnie szyprowy i faktycznie przypomina mi carthusię czy inny włoski dom, które wykorzystują ten ziołowy, zielony zapach przeciwko dokuczliwemu pudrowi nowoczesnej bazy. Niestety to zawsze zwycięży i nie ma mowy, żebym był w stanie nosić taki zapach. Cieszę się, że po umyciu włosów przez moją żonę zapach nie utrzymuje się zbyt długo, nie mówiąc już o tym, że ona nakłada zapach, który jest bardzo podobny. Niektórzy go pokochają i życzę im powodzenia, jak wspomniałem, myślę, że ma pewne zalety jako zapach o wysokiej cenie... po prostu nie dla mnie. Aktualizacja: Jest to bardzo trwały produkt, umiera aż do skóry, ale ma bardzo dobrą trwałość.