Właściwie napisałem dwie recenzje tego zapachu i niech mnie diabli, jeśli mam zamiar zmarnować jedną, więc oto obie... miłego oglądania! Recenzja 1 Nie wiedziałem nic o królewskiej rozkoszy... nic, po prostu spodziewałem się kolejnego dobrze skomponowanego, ale ostatecznie rozczarowującego zapachu Creeda. Być może, zwłaszcza w ostatnich recenzjach, dałem się poznać jako osoba, która nie przepada za Creedem, ale tak naprawdę jestem fanem tej marki. Po prostu nie jestem fanem ich kłamstw! W każdym razie... przechodząc dalej. Natychmiastowe przemyślenia na temat górnych nut bardzo realistyczna mandarynkowa pomarańcza, powiedziałem mandarynka zamiast mandarynki / pomarańczy itp... (mimo że pachną prawie identycznie.) i najwyraźniej tak właśnie jest... bardziej szczęśliwy domysł naprawdę. Następnie silne kwiatowe piżmo... Mam na myśli, że jest naprawdę piżmowy, ale świeży i przyjemny jak wiele wyznań. Pierwszą rzeczą, którą powiedziałem, była "piżmowa mandarynka z białymi kwiatami" To byłby jaśmin, który jest kluczem do uczynienia tego zapachu bardziej delikatnym i słodszym niż gorzkim i woskowym. Innym sposobem na opisanie go jest pół-gorzka pomarańcza, kwiat, piżmo jak Terre d'Hermes aromatyzowane Musc ravegeur. Wyobraź to sobie!!!? Naprawdę go uwielbiam! Świeżość górnych nut, elegancja jaśminu, wyrafinowanie ambry i piżma sprawiają, że naprawdę czuję się elegancko i królewsko. Nie zgadzam się jednak z tymi bzdurami... "...królowa zamówiła zapach od CREED dla nowego mężczyzny, którego poślubi w tajemnicy, królewskiego strażnika". Dlaczego Creed utrwala te kłamstwa (cóż, wiem, dlaczego inaczej nie byłaby to ta sama marka!) ... to mnie cholernie frustruje!!!! Tak, więc.... te rzeczy są dobre. Recenzja 2 Ten zapach faktycznie dostarcza obiecanych tutaj nut, nie miałem pojęcia, jak pachnie królewska rozkosz, myślałem, że może lekki piżmowy owoc cytrusowy jak woda królewska, ale tak naprawdę nie jest. Otwarcie to bardzo brudny, niesłodzony biały kwiat, który jest niewątpliwie jaśminem, ale osadzony na tle skóry, co czyni go niemal zwierzęcym i piżmowym. Nie jest to otwarcie, które całkowicie mi się podoba, ale takie jest wyzwanie tego zapachu. Royal delight jest rodzeństwem lub przynajmniej kuzynem królewskiej angielskiej skóry pod względem ogólnej mieszanki skóry i charakterystycznej ambry Creed. Co dziwne, pomarańcza (a konkretnie mandarynka) ujawnia się bardziej w fazie wytrawnej, a przynajmniej wtedy, gdy już się uspokoi, co jest przyjemne i w rzeczywistości jest prawdopodobnie moim ulubionym elementem, ale samo w sobie nie prezentowałoby zainteresowania zapachem jako całością. To moje drugie noszenie Royal delight, moje pierwsze wrażenia były takie, że go uwielbiałem... hmmmm... nie jestem pewien, czy teraz czuję to samo? Skóra łagodnieje w fazie wytrawnej, a jaśmin nieco się wysładza, dzięki czemu całość jest dla mnie smaczniejsza. Naprawdę nie sądzę, żeby ten zapach skłaniał się w którąkolwiek stronę, jeśli chodzi o płeć, a parametry użytkowe nie są złe. Chwiejny, ale interesujący brudny kwiatowy początek prowadzący do całkiem dobrego zapachu, gdy wszystko jest powiedziane i zrobione.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
11 lat temu
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Royal Delight od Creed zostały wydane w 1993 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Olivier Creed. Zawiera nuty głowy: Bergamotka and Mandarynka, nuty serca: Jaśmin and Fioletowy, and nuty bazy: Ambergris and Skóra.
Właściwie napisałem dwie recenzje tego zapachu i niech mnie diabli, jeśli mam zamiar zmarnować jedną, więc oto obie... miłego oglądania! Recenzja 1 Nie wiedziałem nic o królewskiej rozkoszy... nic, po prostu spodziewałem się kolejnego dobrze skomponowanego, ale ostatecznie rozczarowującego zapachu Creeda. Być może, zwłaszcza w ostatnich recenzjach, dałem się poznać jako osoba, która nie przepada za Creedem, ale tak naprawdę jestem fanem tej marki. Po prostu nie jestem fanem ich kłamstw! W każdym razie... przechodząc dalej. Natychmiastowe przemyślenia na temat górnych nut bardzo realistyczna mandarynkowa pomarańcza, powiedziałem mandarynka zamiast mandarynki / pomarańczy itp... (mimo że pachną prawie identycznie.) i najwyraźniej tak właśnie jest... bardziej szczęśliwy domysł naprawdę. Następnie silne kwiatowe piżmo... Mam na myśli, że jest naprawdę piżmowy, ale świeży i przyjemny jak wiele wyznań. Pierwszą rzeczą, którą powiedziałem, była "piżmowa mandarynka z białymi kwiatami" To byłby jaśmin, który jest kluczem do uczynienia tego zapachu bardziej delikatnym i słodszym niż gorzkim i woskowym. Innym sposobem na opisanie go jest pół-gorzka pomarańcza, kwiat, piżmo jak Terre d'Hermes aromatyzowane Musc ravegeur. Wyobraź to sobie!!!? Naprawdę go uwielbiam! Świeżość górnych nut, elegancja jaśminu, wyrafinowanie ambry i piżma sprawiają, że naprawdę czuję się elegancko i królewsko. Nie zgadzam się jednak z tymi bzdurami... "...królowa zamówiła zapach od CREED dla nowego mężczyzny, którego poślubi w tajemnicy, królewskiego strażnika". Dlaczego Creed utrwala te kłamstwa (cóż, wiem, dlaczego inaczej nie byłaby to ta sama marka!) ... to mnie cholernie frustruje!!!! Tak, więc.... te rzeczy są dobre. Recenzja 2 Ten zapach faktycznie dostarcza obiecanych tutaj nut, nie miałem pojęcia, jak pachnie królewska rozkosz, myślałem, że może lekki piżmowy owoc cytrusowy jak woda królewska, ale tak naprawdę nie jest. Otwarcie to bardzo brudny, niesłodzony biały kwiat, który jest niewątpliwie jaśminem, ale osadzony na tle skóry, co czyni go niemal zwierzęcym i piżmowym. Nie jest to otwarcie, które całkowicie mi się podoba, ale takie jest wyzwanie tego zapachu. Royal delight jest rodzeństwem lub przynajmniej kuzynem królewskiej angielskiej skóry pod względem ogólnej mieszanki skóry i charakterystycznej ambry Creed. Co dziwne, pomarańcza (a konkretnie mandarynka) ujawnia się bardziej w fazie wytrawnej, a przynajmniej wtedy, gdy już się uspokoi, co jest przyjemne i w rzeczywistości jest prawdopodobnie moim ulubionym elementem, ale samo w sobie nie prezentowałoby zainteresowania zapachem jako całością. To moje drugie noszenie Royal delight, moje pierwsze wrażenia były takie, że go uwielbiałem... hmmmm... nie jestem pewien, czy teraz czuję to samo? Skóra łagodnieje w fazie wytrawnej, a jaśmin nieco się wysładza, dzięki czemu całość jest dla mnie smaczniejsza. Naprawdę nie sądzę, żeby ten zapach skłaniał się w którąkolwiek stronę, jeśli chodzi o płeć, a parametry użytkowe nie są złe. Chwiejny, ale interesujący brudny kwiatowy początek prowadzący do całkiem dobrego zapachu, gdy wszystko jest powiedziane i zrobione.