Gentlemen Only Intense od Givenchy zostały wydane w 2014 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Jean Jacques. Zawiera nuty głowy: Brzoza, Cytryna, Mandarynka Pomarańczowa, Mięta, Pieprz, and Różowy pieprz, nuty serca: Drzewo cedrowe, Kolendra, Skóra, Paczula, and Fioletowy liść, and nuty bazy: Bursztyn, Kadzidło, Drzewo sandałowe, Tonka Bean, Wanilia, and Wetiwer.
"Przyjemnie zaskoczony" tak opisałbym siebie po wypróbowaniu tego zapachu. Pomyślałem, że "intensywny" przydomek i fakt, że nie byłem aż tak zachwycony oryginalnym Gentlemen Only (który nie jest zły TBF), nie wspominając o tym, że jest to kolejny designerski zapach fasoli Tonka. Jeśli ta kombinacja czynników nie wystarczyła, by zniechęcić mnie do wypróbowania tego zapachu, to nie wiem, co by mogło? W każdym razie w końcu wytrwałem i okazało się, że nie jest to zły zapach. Givenchy Gentlemen Only Intense otwiera się nutą pieprzu, która szybko przechodzi w syntetyczną żywicę i czekoladową paczulę. Gdy wysycha, staje się bardziej drzewny i może odrobinę dymnej brzozy, ale nic szczególnie odważnego. Dla mnie jest to kremowy zapach zdominowany przez ciepły waniliowy zapach bobu tonka, bursztynu i paczuli. Paczula ratuje ten zapach, który w przeciwnym razie byłby kolejnym "nijakim" zapachem, jakich ostatnio wiele. Trwałość była w porządku, ale nie rewelacyjna.
"Przyjemnie zaskoczony" tak opisałbym siebie po wypróbowaniu tego zapachu. Pomyślałem, że "intensywny" przydomek i fakt, że nie byłem aż tak zachwycony oryginalnym Gentlemen Only (który nie jest zły TBF), nie wspominając o tym, że jest to kolejny designerski zapach fasoli Tonka. Jeśli ta kombinacja czynników nie wystarczyła, by zniechęcić mnie do wypróbowania tego zapachu, to nie wiem, co by mogło? W każdym razie w końcu wytrwałem i okazało się, że nie jest to zły zapach. Givenchy Gentlemen Only Intense otwiera się nutą pieprzu, która szybko przechodzi w syntetyczną żywicę i czekoladową paczulę. Gdy wysycha, staje się bardziej drzewny i może odrobinę dymnej brzozy, ale nic szczególnie odważnego. Dla mnie jest to kremowy zapach zdominowany przez ciepły waniliowy zapach bobu tonka, bursztynu i paczuli. Paczula ratuje ten zapach, który w przeciwnym razie byłby kolejnym "nijakim" zapachem, jakich ostatnio wiele. Trwałość była w porządku, ale nie rewelacyjna.