Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Gdyby kiedykolwiek istniał Nᵒ 5 dla mężczyzn, wyobrażam sobie, że pachniałby mniej więcej tak. Niedawno dostałem zabytkowy flakon, wiem tylko, że jest sprzed 1976 roku i od razu się zakochałem. Jest to mroczniejsze, brudniejsze podejście do tego klasycznego zapachu o uwodzicielskim i seksualnym charakterze. Eau de Cologne nadal opiera się na klasycznych pudrowych aldehydach i kwiatowej mieszance ylang-ylang, orris i róży - jednak jest zauważalnie bardziej zwierzęca. Znacznie większa dawka cywetu i piżma nadaje temu zapachowi bardziej męski i zwierzęcy charakter. Jest w nim trochę brudu i skank, ale w niesamowicie uzależniający sposób. Czuję też, że paczula i bursztynowa baza są tutaj bardziej widoczne, tworząc niesamowitą alternatywę dla Nᵒ 5, która jest bardziej odpowiednia na chłodniejsze dni. Naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego nazwano go Eau de Cologne, skoro nie tylko jest to zapach zwierzęcy i bardzo silny, ale stężenie perfum wynosi 25%. Niemniej jednak uwielbiam ten zapach i polecam go każdemu.
