Dla mnie to interesujący perfum cytrusowo-kwiatowy z drzewnym, słodkim efektem ambry w bazie oraz tym ciepłym, sianowym akcentem, który Pissara lubi wprowadzać do swoich perfum. Najciekawszą rzeczą dla mnie jest ten orzechowy, wetiwerowy efekt osiągnięty w tych perfumach, który przypomina mi o pewnym niedawnym trendzie (ale nie do końca), jak ten nowy Jardin od Hermès, świeży owocowo-cytrusowy, ale z dość gęstą, słodką bazą drzewną i ambrową. Patrząc na nuty, powiedziałbym, że tak! Zdecydowanie yuzu, charakterystyczne kwiatowe serce jaśminu itd... jasne. Potem mamy wetiwer, o którym wspomniałem, absolutnie! Mówiąc o porównaniach do BR540, które w bardzo prymitywny sposób rozumiem, ale powiedziałbym, że to mylące, by mówić, że pachnie jak BR540. To jest znacznie mniej przytłaczająco słodkie i mdlące, a praktycznie nie ma w sobie ambroxanu ani 'popychu' Baccarat Rouge. Myślę, że jest tu słodycz maltolu i może mech, które mają ze sobą wspólnego, i w tym sensie jest bardziej nowoczesne i zharmonizowane. Te cechy niektórzy będą kojarzyć z BR540, ale pod względem naturalizmu i lekkości/kwiatowości nie ma w ogóle porównania. Mówię to jako ktoś, kto też nie nienawidzi perfum Kurkdjiana. (Chociaż jest irytująco wszechobecny na ulicach handlowych w dzisiejszych czasach) Dzisiaj cieszę się, że je noszę, ale nie powala mnie na kolana.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
3 lata temu
Najczęściej zadawane pytania o Moonlight in Chiangmai by Parfums Dusita
Jak pachnie Moonlight in Chiangmai by Parfums Dusita?
Moonlight in Chiangmai by Parfums Dusita zawiera nuty głowy: Jaśmin and Yuzu, nuty serca: Benzoina and Gałka muszkatołowa, and nuty bazy: Mirra, Paczula, Drewno tekowe, and Wetiwer.
Kto stworzył Moonlight in Chiangmai by Parfums Dusita?
Moonlight in Chiangmai by Parfums Dusita zostały stworzone przez Pissara Umavijani.
Kiedy wydano Moonlight in Chiangmai by Parfums Dusita?
Moonlight in Chiangmai by Parfums Dusita zostały wydane w 2020 roku.
Moonlight in Chiangmai od Parfums Dusita zostały wydane w 2020 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Pissara Umavijani. Zawiera nuty głowy: Jaśmin and Yuzu, nuty serca: Benzoina and Gałka muszkatołowa, and nuty bazy: Mirra, Paczula, Drewno tekowe, and Wetiwer.
Dla mnie to interesujący perfum cytrusowo-kwiatowy z drzewnym, słodkim efektem ambry w bazie oraz tym ciepłym, sianowym akcentem, który Pissara lubi wprowadzać do swoich perfum. Najciekawszą rzeczą dla mnie jest ten orzechowy, wetiwerowy efekt osiągnięty w tych perfumach, który przypomina mi o pewnym niedawnym trendzie (ale nie do końca), jak ten nowy Jardin od Hermès, świeży owocowo-cytrusowy, ale z dość gęstą, słodką bazą drzewną i ambrową. Patrząc na nuty, powiedziałbym, że tak! Zdecydowanie yuzu, charakterystyczne kwiatowe serce jaśminu itd... jasne. Potem mamy wetiwer, o którym wspomniałem, absolutnie! Mówiąc o porównaniach do BR540, które w bardzo prymitywny sposób rozumiem, ale powiedziałbym, że to mylące, by mówić, że pachnie jak BR540. To jest znacznie mniej przytłaczająco słodkie i mdlące, a praktycznie nie ma w sobie ambroxanu ani 'popychu' Baccarat Rouge. Myślę, że jest tu słodycz maltolu i może mech, które mają ze sobą wspólnego, i w tym sensie jest bardziej nowoczesne i zharmonizowane. Te cechy niektórzy będą kojarzyć z BR540, ale pod względem naturalizmu i lekkości/kwiatowości nie ma w ogóle porównania. Mówię to jako ktoś, kto też nie nienawidzi perfum Kurkdjiana. (Chociaż jest irytująco wszechobecny na ulicach handlowych w dzisiejszych czasach) Dzisiaj cieszę się, że je noszę, ale nie powala mnie na kolana.