Rook by Rook 2020 Edition od Rook Perfumes zostały wydane w 2020 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Nadeem Crowe. Nuty to Drzewo agarowe (Oud), Ambergris, Smoła brzozowa, Kardamon, Castoreum, Cyweta, Imbir, Drewno Guaiac, Kadzidło, Piżmo, Tytoń.
Kto kiedykolwiek pomyślał, że ten zapach ma cokolwiek wspólnego z Fall into Stars, wyraźnie ma zupełnie inny zmysł węchu niż ja. Bez urazy, ale umiejętności Nadeema w żaden sposób nie można porównać z umiejętnościami Christophe'a, a nawet gdyby tak było, te dwa perfumy znajdują się na zupełnie przeciwnych końcach spektrum. To nie znaczy, że mi się nie podoba, sygnatura Rooka ma zauważalną złożoność, otwierając się mocną, ale dobrze zarządzaną nutą smoły brzozowej, która skutecznie działa jako rodzaj dymnej nuty głowy, stopniowo zanikając, gdy pojawia się głęboki, mydlany, męski skórzany akord. Ewoluuje w trakcie noszenia i trwa wiecznie na skórze, ale nie powiedziałbym, że Rook jest inwazyjny. Czuje się dopracowany, ale odpowiednio gęsty, indywidualny i rustykalny, dość dziwny w rzeczywistości. Trudno to opisać, ponieważ jest zamazane, a to nie jest dobre przymiotnik do użycia w kontekście pracy perfumiarza. Nie nosiłbym go, więc w moim odczuciu to nie jest sukces. Wyraźnie jest tu jakaś jakość i rozsądna wartość, a także silna marka i interesujące opakowanie. Myślę, że Rook ma przed sobą dobre rzeczy, ale te trzy, które próbowałem, nie ekscytowały mnie szczególnie.
Kto kiedykolwiek pomyślał, że ten zapach ma cokolwiek wspólnego z Fall into Stars, wyraźnie ma zupełnie inny zmysł węchu niż ja. Bez urazy, ale umiejętności Nadeema w żaden sposób nie można porównać z umiejętnościami Christophe'a, a nawet gdyby tak było, te dwa perfumy znajdują się na zupełnie przeciwnych końcach spektrum. To nie znaczy, że mi się nie podoba, sygnatura Rooka ma zauważalną złożoność, otwierając się mocną, ale dobrze zarządzaną nutą smoły brzozowej, która skutecznie działa jako rodzaj dymnej nuty głowy, stopniowo zanikając, gdy pojawia się głęboki, mydlany, męski skórzany akord. Ewoluuje w trakcie noszenia i trwa wiecznie na skórze, ale nie powiedziałbym, że Rook jest inwazyjny. Czuje się dopracowany, ale odpowiednio gęsty, indywidualny i rustykalny, dość dziwny w rzeczywistości. Trudno to opisać, ponieważ jest zamazane, a to nie jest dobre przymiotnik do użycia w kontekście pracy perfumiarza. Nie nosiłbym go, więc w moim odczuciu to nie jest sukces. Wyraźnie jest tu jakaś jakość i rozsądna wartość, a także silna marka i interesujące opakowanie. Myślę, że Rook ma przed sobą dobre rzeczy, ale te trzy, które próbowałem, nie ekscytowały mnie szczególnie.