Kiedy widzę słowo Bourbon, automatycznie myślę o whiskey, a nie o wanilii, co jest dziwne, ponieważ wyraźnie jestem fanem zapachów, ale najwyraźniej bardziej interesuje mnie whiskey, więc tak to wygląda. Cóż, kto by pomyślał, że w tej ocenie będę tak niepokojąco trafny, otwarcie jest alkoholowe i to w złym sensie, podstawowy alkohol w tym zapachu wydaje się długo się rozpraszać, co może się zdarzyć z niektórymi (nawet najlepszymi) waniliami, ponieważ są tak subtelne i potrzebują czasu na rozwój. Następnie mamy inny typ, który jest po prostu źle wykonany i niestety takim zapachem jest E&J Nirvana Bourbon, łagodny, drzewny zapach z nutą dębu, znów subtelnie przekazany i z niejasnym akcentem alkoholowym, co jest całkiem miłe, a potem ledwie mignięcie głównej nuty wanilii. To szkoda, ponieważ czuję, że w tym zapachu jest podstawa dobrego perfumu, ale jest tak żałośnie łagodny, że przypomina anosmiczną, pojedynczą cząsteczkę drzewną, która, szczerze mówiąc... ledwie się rejestruje. Podoba mi się jednak butelka i branding... wyglądają całkiem fajnie.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
8 lat temu
Nirvana Bourbon od Elizabeth and James zostały wydane w 2016 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest nieznany. Nuty to Dąb, Tuberoza, Wanilia.
Kiedy widzę słowo Bourbon, automatycznie myślę o whiskey, a nie o wanilii, co jest dziwne, ponieważ wyraźnie jestem fanem zapachów, ale najwyraźniej bardziej interesuje mnie whiskey, więc tak to wygląda. Cóż, kto by pomyślał, że w tej ocenie będę tak niepokojąco trafny, otwarcie jest alkoholowe i to w złym sensie, podstawowy alkohol w tym zapachu wydaje się długo się rozpraszać, co może się zdarzyć z niektórymi (nawet najlepszymi) waniliami, ponieważ są tak subtelne i potrzebują czasu na rozwój. Następnie mamy inny typ, który jest po prostu źle wykonany i niestety takim zapachem jest E&J Nirvana Bourbon, łagodny, drzewny zapach z nutą dębu, znów subtelnie przekazany i z niejasnym akcentem alkoholowym, co jest całkiem miłe, a potem ledwie mignięcie głównej nuty wanilii. To szkoda, ponieważ czuję, że w tym zapachu jest podstawa dobrego perfumu, ale jest tak żałośnie łagodny, że przypomina anosmiczną, pojedynczą cząsteczkę drzewną, która, szczerze mówiąc... ledwie się rejestruje. Podoba mi się jednak butelka i branding... wyglądają całkiem fajnie.