Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

Dobrze, nigdy nie próbowałem Windsor i wcześniej byłem kuszony, aby kupić niesamowicie przepłacony próbnik, tylko po to, aby być jednym z nielicznych uprzywilejowanych, którzy wiedzą, o co całe zamieszanie? Podejrzewam, że jak wielu, wielu ludzi, którzy czują zapach Royal Mayfair po raz pierwszy i mają nadzieję na święty graal, są rozczarowani, ponieważ to naprawdę nie jest to, czego się spodziewali po Windsor. Cóż, zgadzam się. Chociaż mogę się mylić... To może być blada imitacja w porównaniu, ale nawet sprzedawca szybko powiedział, że to doppelganger Windsor, więc jakie wnioski mam wyciągnąć? Cóż, opierając się tylko na zapachu, od razu pachnie jak Creed. Nie jestem do końca pewien, czy potrafię to wyrazić słowami... ale proszę o chwilę cierpliwości. Myślę, że to otwarcie jałowca/cytrusów, które jest świeże i orzeźwiające w naprawdę dobry sposób. Potem pojawia się lekko ziołowy akord sosnowy, który osiada na mojej skórze w bardzo różnym sercu róży. Mówię 'różnym', ponieważ nie jest ciemny ani gęsto perfumowany, ani dżemowy, ani nic w tym stylu, ale bardziej jak wyrafinowana nuta róży Penhaligon's opus 1870. To jednak nie jest cała historia i zaczynam mówić o tym, co uważam za 'przybranie'. Głównym winowajcą (w zależności od tego, jak na to patrzysz?) tutaj jest eukaliptus, który przechodzi przez każdą warstwę tego perfumu od góry do dołu. W rzeczywistości uznałem to za dość interesującą i subtelną nutę, nie przytłaczającą, ale absolutnie rozumiem awersję i negatywne skojarzenia z nią związane. Mentolowe cukierki na kaszel, tanie miętowe zapachy, a w połączeniu z sosną w tanich produktach do czyszczenia łazienek. Na szczęście myślę, że w tej kompozycji jest to dość taktownie ujęte i nie przechodzi w tę strefę, ale zamiast tego chodzi po cienkiej linii wątpliwej atrakcyjności, ale na pewno ci, którzy to kochają, będą czcić tę jakość jako coś, co odróżnia ją od innych zapachów i w prawdzie... tak jest. Moja dziewczyna nienawidziła tego zapachu. Ja jednak polubiłem Royal Mayfair, moją drobną krytyką byłoby to, że jest trochę słaby i bez życia. Myślę, że głęboka baza drzewna i suchy finisz nie zaszkodziłyby. Zamiast tego otrzymujesz zapach, który nigdy naprawdę nie uderza, ale dostarcza rzadko (jeśli w ogóle?) widziane pomysły olfaktoryczne. W końcu powiedziałbym, że to jest to, czego szukam w zapachu, więc nie mogę go za to winić. Royal Mayfair z pewnością nie jest powtórzeniem wyeksploatowanych i zmęczonych koncepcji, (cóż... może jedna z własnych?) za co należy mu się uznanie i trochę kredytu. Utrzymywał się rozsądnie na mojej skórze, ale myślę, że za tę cenę możesz czuć się oszukany, jeśli oczekujesz czegokolwiek innego niż siły bestii. Chciałbym to dobrze przetestować i dać lepszą ocenę, ponieważ moje pierwsze myśli były takie, że nie nosiłbym tego, ale mam przeczucie, że to może być zapach, który zyskuje na wartości.