Najczęściej zadawane pytania o Petite Fumee by Parfumeurs du Monde
Jak pachnie Petite Fumee by Parfumeurs du Monde?
Petite Fumee by Parfumeurs du Monde zawiera nuty głowy: Kardamon, Pieprz, and Różowy pieprz, nuty serca: Migdał, Goździki, Kadzidło, and Palo Santo, and nuty bazy: Styrax, Tolu Balsam, and Wetiwer.
Kto stworzył Petite Fumee by Parfumeurs du Monde?
Petite Fumee by Parfumeurs du Monde zostały stworzone przez Bertrand Duchaufour.
Kiedy wydano Petite Fumee by Parfumeurs du Monde?
Petite Fumee by Parfumeurs du Monde zostały wydane w 2021 roku.
Petite Fumee od Parfumeurs du Monde zostały wydane w 2021 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Bertrand Duchaufour. Zawiera nuty głowy: Kardamon, Pieprz, and Różowy pieprz, nuty serca: Migdał, Goździki, Kadzidło, and Palo Santo, and nuty bazy: Styrax, Tolu Balsam, and Wetiwer.
Od kiedy po raz pierwszy poczułem zapach Palo santo jako materiału, jestem nim zafascynowany. Pachnie jak coś, co mogłoby być trujące dla ludzi, dziwnie kuszące, ale śmiertelne. Moje postrzeganie tego zapachu jest bardziej kremowe i bardziej luksusowe niż nawet najdoskonalsze 80-letnie sandałowe drewno z Mysore, gęste, laktonowe, z pięknymi drzewnymi niuansami. Brzmi świetnie, prawda? Jednak jest TAK kremowe, że powoduje zawroty głowy i mdłości. Co gorsza, wpleciona w to jest nuta lateksu i, o zgrozo, mięty. Tak, mięty. Więc to mega sandałowe drewno z mlekiem i ciastkami oraz roztopionymi gumowymi rękawiczkami, a potem niepokojąca miętowość. To jest po prostu pokręcone. NIGDY nie myślałem, że ktokolwiek mógłby to okiełznać lub użyć jako punkt centralny w perfumach, a jeśli by to zrobili, musieliby znegować niektóre z tych dziwniejszych aspektów i może okiełznać to w świetny materiał, ponieważ ma potencjał, by być czymś niesamowitym lub tworzyć użyteczne efekty. Na scenę wkracza legendarny mistrz perfumiarstwa Bertrand Duchaufour, perfumiarz, którego kojarzę z eklektycznym stylem komercyjnym, ale także z pewnym surowym, nowoczesnym podejściem, więc to ciekawe, że robi te wszystkie naturalne perfumy i z pewnością TERAZ jest czas na świetne perfumy Palo Santo, a moje czekanie dobiegło końca, prawda? NIE! NIE! To nieprawda! Wciąż czekam!!!! Petite Fumee to olfaktoryczny koszmar. Nie, to trochę dramatyczne, to przerażający zapach, naprawdę dziwne perfumy. Ma w górnych nutach poczucie pewnego rodzaju implozji, wiesz, że coś czai się głęboko i ciężko molekularnie mówiąc, dokładnie tak, jak robią to perfumy sandałowe. Mam na myśli poczucie pewnego rodzaju naturalnego, hipsterskiego santal 33, tylko innego, może różanego drewna, linalolu, ogórka, szaleństwa? Papirusu? Ale bez jakiejkolwiek pikantnej ostrości czy krawędzi. Potem Palo santo zaczyna naprawdę się ujawniać, jak powiedział Hunter S. Thompson: '... dobra meskalina, potrzebuje czasu...' aby zadziałać, ale wkrada się i pełza, aż zamienia cię w szaleńca. Jedyną rzeczą, którą mogę powiedzieć, jest to, że Duchaufourowi udało się w pewnym stopniu okiełznać olejek, jest znacznie mniej gumowy, a kompozycja w pewnym sensie uzupełnia materiał, ale wciąż udaje mu się przenikać i dominować nad wszystkim innym tutaj. To absolutny pokaz strachu. Dziwnie jednak, nie mogę przestać wąchać siebie, gdy go noszę, to jak gapienie się na wypadek RTA, wiesz, że nie powinieneś, ale czujesz przymus, by to zrobić. Po prostu nie mogę znieść tych perfum, ale Boże, niech cię błogosławi, jeśli możesz je nosić, wątpię, że inni ludzie ci za to podziękują, chyba że też są dziwakami. Warto powąchać, jeśli nigdy nie czułeś Palo santo lub lubisz słone, dziwne nuty ogórka i serka kremowego. Ja jednak trzymam się z daleka.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
4 lata temu
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Od kiedy po raz pierwszy poczułem zapach Palo santo jako materiału, jestem nim zafascynowany. Pachnie jak coś, co mogłoby być trujące dla ludzi, dziwnie kuszące, ale śmiertelne. Moje postrzeganie tego zapachu jest bardziej kremowe i bardziej luksusowe niż nawet najdoskonalsze 80-letnie sandałowe drewno z Mysore, gęste, laktonowe, z pięknymi drzewnymi niuansami. Brzmi świetnie, prawda? Jednak jest TAK kremowe, że powoduje zawroty głowy i mdłości. Co gorsza, wpleciona w to jest nuta lateksu i, o zgrozo, mięty. Tak, mięty. Więc to mega sandałowe drewno z mlekiem i ciastkami oraz roztopionymi gumowymi rękawiczkami, a potem niepokojąca miętowość. To jest po prostu pokręcone. NIGDY nie myślałem, że ktokolwiek mógłby to okiełznać lub użyć jako punkt centralny w perfumach, a jeśli by to zrobili, musieliby znegować niektóre z tych dziwniejszych aspektów i może okiełznać to w świetny materiał, ponieważ ma potencjał, by być czymś niesamowitym lub tworzyć użyteczne efekty. Na scenę wkracza legendarny mistrz perfumiarstwa Bertrand Duchaufour, perfumiarz, którego kojarzę z eklektycznym stylem komercyjnym, ale także z pewnym surowym, nowoczesnym podejściem, więc to ciekawe, że robi te wszystkie naturalne perfumy i z pewnością TERAZ jest czas na świetne perfumy Palo Santo, a moje czekanie dobiegło końca, prawda? NIE! NIE! To nieprawda! Wciąż czekam!!!! Petite Fumee to olfaktoryczny koszmar. Nie, to trochę dramatyczne, to przerażający zapach, naprawdę dziwne perfumy. Ma w górnych nutach poczucie pewnego rodzaju implozji, wiesz, że coś czai się głęboko i ciężko molekularnie mówiąc, dokładnie tak, jak robią to perfumy sandałowe. Mam na myśli poczucie pewnego rodzaju naturalnego, hipsterskiego santal 33, tylko innego, może różanego drewna, linalolu, ogórka, szaleństwa? Papirusu? Ale bez jakiejkolwiek pikantnej ostrości czy krawędzi. Potem Palo santo zaczyna naprawdę się ujawniać, jak powiedział Hunter S. Thompson: '... dobra meskalina, potrzebuje czasu...' aby zadziałać, ale wkrada się i pełza, aż zamienia cię w szaleńca. Jedyną rzeczą, którą mogę powiedzieć, jest to, że Duchaufourowi udało się w pewnym stopniu okiełznać olejek, jest znacznie mniej gumowy, a kompozycja w pewnym sensie uzupełnia materiał, ale wciąż udaje mu się przenikać i dominować nad wszystkim innym tutaj. To absolutny pokaz strachu. Dziwnie jednak, nie mogę przestać wąchać siebie, gdy go noszę, to jak gapienie się na wypadek RTA, wiesz, że nie powinieneś, ale czujesz przymus, by to zrobić. Po prostu nie mogę znieść tych perfum, ale Boże, niech cię błogosławi, jeśli możesz je nosić, wątpię, że inni ludzie ci za to podziękują, chyba że też są dziwakami. Warto powąchać, jeśli nigdy nie czułeś Palo santo lub lubisz słone, dziwne nuty ogórka i serka kremowego. Ja jednak trzymam się z daleka.