Otwarcie Idole EDP trochę mnie rozczarowało - słodki, alkoholowy kopniak z nutą szafranu, które nie zrozumcie mnie źle, są świetnymi nutami, ale w jakiś sposób czułem się jak "OK" zapach z Lubina. Jak bardzo się myliłem? Po kilku minutach zapach zaczyna nabierać blasku dzięki kadzidlanym nutom serca, labdanum, olibanum i intensywnym nutom drzewnym. To bardzo męski zapach, który potrafi być jednocześnie butch i elegancki. To naprawdę unisex, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że skłania się bardziej ku męskości z całym tym gorzkim, drzewnym charakterem. Idole de Lubin opisałbym jako boksera w baletkach z ciężkimi akordami, które zdają się unosić na delikatnej bryzie. A jednak w jakiś sposób czuję, że jest to coś, co rozpoznaję i z czym się utożsamiam. To fachowo zmieszane perfumy, których nuty pojawiają się początkowo oddzielnymi falami, ale potem wydają się konsolidować w jedną całość... całość, której nie mogę powstrzymać od ciągłego wąchania. Nałożyłem tylko niewielką ilość, a zapach był mocny, miał dobry ślad i trwałość. Poczekaj, aż magia się wydarzy, a ta rzecz jest poza listą przebojów i jeszcze jedne perfumy, których potrzebuję pełnego flakonu. Super!
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
12 lat temu
Idole Eau de Parfum od Lubin zostały wydane w 2011 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Olivia Giacobetti. Zawiera nuty głowy: Gorzka pomarańcza, Kminek, Rum, and Szafran, nuty serca: Hebanowe drzewo, Kadzidło, Olibanum (kadzidło), Liść palmowy, Cukier, and Woody Notes, and nuty bazy: Bursztyn, Labdanum, Skóra, and Drzewo sandałowe.
Otwarcie Idole EDP trochę mnie rozczarowało - słodki, alkoholowy kopniak z nutą szafranu, które nie zrozumcie mnie źle, są świetnymi nutami, ale w jakiś sposób czułem się jak "OK" zapach z Lubina. Jak bardzo się myliłem? Po kilku minutach zapach zaczyna nabierać blasku dzięki kadzidlanym nutom serca, labdanum, olibanum i intensywnym nutom drzewnym. To bardzo męski zapach, który potrafi być jednocześnie butch i elegancki. To naprawdę unisex, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że skłania się bardziej ku męskości z całym tym gorzkim, drzewnym charakterem. Idole de Lubin opisałbym jako boksera w baletkach z ciężkimi akordami, które zdają się unosić na delikatnej bryzie. A jednak w jakiś sposób czuję, że jest to coś, co rozpoznaję i z czym się utożsamiam. To fachowo zmieszane perfumy, których nuty pojawiają się początkowo oddzielnymi falami, ale potem wydają się konsolidować w jedną całość... całość, której nie mogę powstrzymać od ciągłego wąchania. Nałożyłem tylko niewielką ilość, a zapach był mocny, miał dobry ślad i trwałość. Poczekaj, aż magia się wydarzy, a ta rzecz jest poza listą przebojów i jeszcze jedne perfumy, których potrzebuję pełnego flakonu. Super!