W interesie całkowitej przejrzystości Carter bardzo uprzejmie wysłał mi te próbki (zamierzałem wspierać projekt tak czy inaczej), jest miły w ten sposób i doskonale wie, że moje opinie, choćby nieistotne, będą szczere i bezpośrednie, a jeśli coś mi się nie podoba lub uważam, że jest obiektywnie lub technicznie niedoskonałe (znowu, jeśli uważasz, że mam prawo komentować), to to powiem. Myślę, że zaprasza do krytyki i prawdopodobnie się nią delektuje, ja bym się delektował. Zacznę od stwierdzenia, że wszystkie trzy wykazują naprawdę wyczuloną umiejętność samouka perfumiarza i kogoś, kto ma naprawdę interesującą perspektywę na wiele rzeczy, nie mniej na sztukę perfumerii i być może na to, co powinna reprezentować. Żałuję, że nie potrafię malować obrazów swoimi słowami i nie potrafię być poetycki w odniesieniu do tych zapachów, ponieważ na to zasługują, ale moje recenzje są zazwyczaj nieustannie nudnym skupieniem na materiałach i rozważaniami w stylu „jak to zrobili?”. Więc Playlinda dla mnie to najbardziej przekonujący i być może najbardziej pocieszający opis wyjaśniający jej pochodzenie i inspirację. Myślę, że jest to najbardziej „komercyjny” (to brzmi strasznie), ale jest to bardziej dostępna wersja dla ludzi, tak mi się wydaje, ale całkowicie wolna od klisz, ponieważ nie czułem niczego nawet w przybliżeniu podobnego. Otwarcie jest jak nieco tłusty, laktonowy, żółty kwiat. Playlinda to zapach nadmorski, ale nie jest to oczywiste, ciepła skóra, nawet ten efekt ambry na skórze, ale nie w sposób uwodzicielski czy nieprzyzwoity. To uspokaja. Na chwilę grozi nutą kokosa lub masła shea, ale całkowicie podważa to uczucie pylistymi, piaszczystymi, słonymi owocowymi wibracjami i przytulnym piżmem. Brzoskwinia ma być tutaj głównym graczem (lol), ale owocowy akord nie krzyczy mi od razu, że to ona, i to nie jest oznaka porażki, ponieważ widziałem wiele recenzji, które wspominały o tym żywo, więc co ja wiem. Nie spędziłem wystarczająco dużo czasu z Playalinda, ale uznałem za konieczne, aby podzielić się swoimi pierwszymi wrażeniami tutaj. Jest bardzo dobra i pokazuje wysiłek, który wkłada się w indywidualne perfumy, aby stworzyć prawdziwą sztukę, która ma naprawdę osobistą narrację. Nie trzeba ci mówić, że jest głęboko osobista, możesz to poczuć.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
6 lat temu
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Playalinda od Chronotope zostały wydane w 2020 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Carter Weeks Maddox. Nuty to Ambrette (malwa piżmowa), Choya Nakh, Grejpfrut, Indol, Jaśmin, Metaliczne nuty, Oakmoss, Osmanthus, Paczula, Brzoskwinia, Wetiwer.
W interesie całkowitej przejrzystości Carter bardzo uprzejmie wysłał mi te próbki (zamierzałem wspierać projekt tak czy inaczej), jest miły w ten sposób i doskonale wie, że moje opinie, choćby nieistotne, będą szczere i bezpośrednie, a jeśli coś mi się nie podoba lub uważam, że jest obiektywnie lub technicznie niedoskonałe (znowu, jeśli uważasz, że mam prawo komentować), to to powiem. Myślę, że zaprasza do krytyki i prawdopodobnie się nią delektuje, ja bym się delektował. Zacznę od stwierdzenia, że wszystkie trzy wykazują naprawdę wyczuloną umiejętność samouka perfumiarza i kogoś, kto ma naprawdę interesującą perspektywę na wiele rzeczy, nie mniej na sztukę perfumerii i być może na to, co powinna reprezentować. Żałuję, że nie potrafię malować obrazów swoimi słowami i nie potrafię być poetycki w odniesieniu do tych zapachów, ponieważ na to zasługują, ale moje recenzje są zazwyczaj nieustannie nudnym skupieniem na materiałach i rozważaniami w stylu „jak to zrobili?”. Więc Playlinda dla mnie to najbardziej przekonujący i być może najbardziej pocieszający opis wyjaśniający jej pochodzenie i inspirację. Myślę, że jest to najbardziej „komercyjny” (to brzmi strasznie), ale jest to bardziej dostępna wersja dla ludzi, tak mi się wydaje, ale całkowicie wolna od klisz, ponieważ nie czułem niczego nawet w przybliżeniu podobnego. Otwarcie jest jak nieco tłusty, laktonowy, żółty kwiat. Playlinda to zapach nadmorski, ale nie jest to oczywiste, ciepła skóra, nawet ten efekt ambry na skórze, ale nie w sposób uwodzicielski czy nieprzyzwoity. To uspokaja. Na chwilę grozi nutą kokosa lub masła shea, ale całkowicie podważa to uczucie pylistymi, piaszczystymi, słonymi owocowymi wibracjami i przytulnym piżmem. Brzoskwinia ma być tutaj głównym graczem (lol), ale owocowy akord nie krzyczy mi od razu, że to ona, i to nie jest oznaka porażki, ponieważ widziałem wiele recenzji, które wspominały o tym żywo, więc co ja wiem. Nie spędziłem wystarczająco dużo czasu z Playalinda, ale uznałem za konieczne, aby podzielić się swoimi pierwszymi wrażeniami tutaj. Jest bardzo dobra i pokazuje wysiłek, który wkłada się w indywidualne perfumy, aby stworzyć prawdziwą sztukę, która ma naprawdę osobistą narrację. Nie trzeba ci mówić, że jest głęboko osobista, możesz to poczuć.