Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Tom Ford wyraźnie nawiązuje do zapachów przeszłości w tym przypadku. Naprawdę mocny zapach. Dla mnie ostry, drzewny, pikantny zapach sosny łączy się z delikatnym, pikantnym rozmarynem i paczulą, co nadaje mu rodzaj dojrzałego, medycznego aromatu, który nie przypadł mi do gustu na mnie. Wydawał się dla mnie trochę zbyt dojrzały, a ja uwielbiam starsze zapachy, takie jak Agua Brava (1968). Pachnie jak odkrywca lub profesor, który spędza dni w gabinecie otoczonym mahoniowym meblami i starymi mapami. Taki, który śmieje się przez swoje duże wąsy „Hmbrr brr mbrr!”
Nie mam jeszcze flakonu, za mało go wypróbowałem, ale ten zapach Is jest jednym z najlepszych na świecie. Wrócę, aby uzupełnić ocenę wydajności, gdy będę miał butelkę.
Mocny repelent na komary... to hardcore stuff, który sprawia, że twoja skóra staje się lepka od intensywnej cytronelli, czyż nie...? Tak, to prawda, ale jednocześnie wracam po więcej. Niekoniecznie nie lubię zapachu repelentu na komary, ale czy chcę bardzo drogiego perfumu, który od razu to przywołuje? Po prostu nie mogę zdecydować, co o tym myślę. Może lato zmieni moją opinię, a jeszcze lepiej, może ten produkt rzeczywiście powstrzyma komary przed żerowaniem na mnie, w takim razie mogę się zgodzić. Problem w tym, że w miarę jak się rozwija, staje się jasne, że nie ma w nim cytronelli, to prawdopodobnie połączenie geranium i anyżu (ten ostatni jest znacznie silniejszy, niż się spodziewałem, a nawet nie jest tu wymieniony), które daje mi ten klimat. To złożony zapach, interesujący, ale nie jestem pewien, czy mogę to znieść, jeśli ktoś powie, że pachnę sprayem na owady, a wydaje się to nieuniknione. W związku z tym butelka będzie tam stała nieużywana, przypominając mi, że wydałem na nią za dużo pieniędzy, mimo że była w promocji. Zdaję sobie sprawę, że jestem zdezorientowany. To mylący zapach. Aktualizacja: Po kilku użyciach, oczywiście, uwielbiam go, to magia! Myślę, że tak jest z perfumami Tom Forda. Nie mają masowej atrakcyjności, więc trzeba się nad nimi zastanowić, aby je docenić. Muszę powiedzieć, że jeszcze nie znalazłem takiego, którego bym nie kochał, nawet jeśli nie nosiłbym ich wszystkich.
Mistrzowski ruch Toma Forda, aby wprowadzić to do linii sygnowanej, a czekali, co wydaje się, że minęło niewiele czasu (ale prawdopodobnie było to około dwóch lat czy coś w tym stylu?), aby to zrobić. Podążając śladami genialnego Ombre Leather, to pozytywny krok, skutecznie oddający hołd fanom, więc nie usłyszycie ode mnie żadnych narzekań. Zastanawia jednak, dlaczego nie wydali tego od razu w tej formie? Tak czy inaczej, cieszę się, że to zrobili. Lubiłem Beau de Jour w Private Blend, ale trochę się zgubił, będąc ostatnim w trio fougere'ów wydanych z rzędu. Nie zrozumcie mnie źle, był najlepszy z nich, ale mimo wszystko. Pamiętam, że PB był wyraźną, dyfuzyjną, pudrową wymianą między bergamotą, lawendą a geranium, przypominającą Rive Gauche (chociaż nie sądzę, żeby tak bardzo pachniał) lub YSL Jazz czy coś w tym stylu, ale z ciepłymi cechami fougere w bazie. Ta iteracja jednak wydaje się (może źle to pamiętam) mieć znacznie więcej wigoru i ciężką nutę paczuli od samego początku, natychmiast przywołując Fougere Royale Houbiganta. To dziwna gumowatość, przenikająca świeże, pudrowe wibracje fryzjerskie, które nadają jej nieco więcej energii i pewnego rodzaju brudniejszą jakość do tego, co jest w większości mydlaną czystością. Mówiąc to, mogłem od razu odróżnić to od Fougere Royale, ponieważ Beau de Jour ma znacznie bardziej nowoczesne nastawienie ogólnie. Oczywiście ma klasyczną ciepłość i kumarynę, a jak ustaliliśmy, nuta paczuli jest tak wyraźna w obu tych wydaniach, ale rozwija się i zachowuje inaczej na mojej skórze. Problem, który mam z tym, to to, że otwarcie jest świetne i mogę cieszyć się początkiem wielu zapachów, ale niestety zaczynają one spadać... gra słów zamierzona. :) To staje się dla mnie ciężkie, wciąż mnie interesuje, ale nawet moja żona powiedziała, że jest za mocne i irytujące dla niej... i muszę się zgodzić, zaczynało mnie denerwować przez pewien czas. Jednak po około dwóch godzinach osiąga słodki punkt, kiedy wszystko się wyrównuje (nie że nie jest fantastycznie dobrze złożone od początku), ciepło tej bazy zaczyna brzmieć słodko, a wszystkie te męskie, ale wyrafinowane wibracje golenia wychodzą na pierwszy plan. Myślę, że Tom Ford i jego perfumiarze naprawdę włożyli w ten zapach wiele pracy, mam tylko przeczucie z nazwy i faktu, że męskie aromatyczne fougere'y nagle stały się bazą, którą chcieli kompleksowo pokryć, wszystko kulminując w królu fougere'ów, jeśli tak można powiedzieć? To jest rezultat i muszę powiedzieć, że to doskonały wysiłek i mimo porównań do wielu innych rzeczy, które nieuchronnie przychodzą z terytorium... wciąż kupiłbym Beau de Jour i posiadam Fougere Royale, Zino Davidoff, Rive Gauche... itd. itd... Jeśli to nie jest wystarczający znak, że przynieśli coś świeżego do gatunku, to nie wiem, co nim jest?
