Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Otwarcie tego zapachu jest niezwykle dziwne, gęste, bardzo zmysłowe, bardzo Mugler i właściwie dość przypomina intensywne orientalne wydania ostatnich lat, na myśl przychodzi mi ten zapach od Marca Jacobsa, który wygląda jak torebka. Właściwie podobały mi się ostatnie kilka kobiecych zapachów od TM i niektóre z nich są prawie czymś, co bym nosił, ale niestety nie sądzę, żeby ten był w tej kategorii. Wracając do tego otwarcia, jest dżemowe z tym, co można opisać jako egzotyczne owoce i może rabarbar, ale potem pojawia się coś jak smoła, prawie gumowate, charakterystyczne dla Muglera dziwactwo i naprawdę mi się to podoba. Następnie bourbonowa wanilia staje się coraz silniejsza, mdląco słodka i rozwija się cały czas z owocowo-kwiatową teksturą, która jest mocna i kobieca, ale szczerze mówiąc, znacznie mniej interesująca niż sugerowałaby ta zwariowana, pozaziemska butelka. Dry down to bardzo piękne rzeczy i kobiece, powiedziałbym, że to jak miękka wanilia i biały piżmo, coś, z czego byłbym więcej niż zadowolony, gdyby moja żona to nosiła.
Dość ostry początek, ale och, przechodzi w wspaniałe, kremowe drzewo sandałowe z odrobiną owoców. Czuję więcej gruszki niż rabarbaru. Dry down jest wśród moich obecnych ulubieńców, a chociaż jest odrobina ambroksanu, nie przytłacza, dodaje pewnego rodzaju orzechowości do całego efektu. To nie jest dokładnie gourmand, ale też nie jest daleko. Eteryczne i unikalne. Oczywiście, niesamowita trwałość.