recenzji
71 recenzji
Flakon podarowany do recenzji. Oprócz wspaniałej prezentacji tych perfum - która sama w sobie jest piękną celebracją dotykowych materiałów - zapach jest dla mnie absolutną radością. Natychmiast uderza dojrzała malina. Następnie pojawia się suchy, zakurzony, leczniczy oud. A potem rozkwita róża. Istnieją dodatkowe nuty osmantusa i irysa itp., Ale główna gra jest taka jak powyżej, przynajmniej dla mnie. Jak na różę / oud, nie jest szczególnie kwiatowy, stąd też opiera się masce. Kiedy go noszę, napełnia mnie wewnętrzną siłą i pewnością siebie. To mój najczęściej noszony zapach, odkąd dostałem go około tydzień temu. Przyciąga mnie bardziej niż cokolwiek innego w mojej kolekcji i nosiłem go bezpiecznie do pracy przy kilku okazjach. Mam w swojej kolekcji kilka różanych zapachów i ten jest obecnie moim ulubionym.
Jestem w stanie wyodrębnić większość nut, ale te, które szczególnie mi się podobają, bez szczególnej kolejności, to cedr, eukaliptus, mech i kastoreum. Co dziwne, ogólnie wyczuwam trochę mydlaną, kremową konsystencję sody, co jest naprawdę przyjemne. W niektórych momentach przypomina mi to specyficzny i nieco pocieszający zapach, którego często można doświadczyć wędrując po sklepach z pamiątkami w galeriach sztuki. Nie pytaj mnie dlaczego, nie potrafię powiedzieć.
Jest to róża, szafran i oud wykonane ze zręczną kontrolą. Nie oczekuj wielkich, bombastycznych akordów, ten jest łagodny i stylowy, powściągliwy i wyciszony. Mimo to jest wystarczająco mocny, szczególnie dzięki szafranowi, aby zagwarantować pewną rękę podczas nakładania olejku na punkty tętna. Jest niezwykle poręczny i całkowicie uniwersalny. Bardzo mi się podoba.
Ojej, to przenosi mnie prosto do Southwold, wspaniałego małego nadmorskiego miasteczka na wybrzeżu Suffolk (Wielka Brytania) wypełnionego uroczymi małymi butikami odzieżowymi, pysznymi rybami z frytkami i przytulnymi pubami. Atlante to wspaniały morski zapach. Czuję żwirowe plaże, sól Morza Północnego, ozonowe morskie powietrze, które unosi się podczas spaceru po mieście i zapach eleganckich, luksusowych sklepów. Jest absolutnie wspaniały. Zakochałam się w tym. Śledź mnie na Instagramie: @TheScentiest
Uwielbiam Greek Keys i posiadam specjalną edycję Parfum miniature. Tutaj, w wersji extrait, myślę, że działa jeszcze lepiej. Można poczuć złote słońce migoczące w błękitnym lazurze Morza Śródziemnego, wszystko świeże i ozonowe. Szczególnie podoba mi się mech dębowy, który bardziej przypomina mirt niż wodorosty. Musujące, wodne fougere. Sprawia, że tęsknię za greckimi wyspami, które są mi tak drogie.
Łatwo mój ulubiony z kolekcji Extrait Sarah Baker. Wyrazy uznania dla Ashley Eden Kessler. Dla mnie otwarcie pachnie jak upojna noc w najbogatszych, najmodniejszych dzielnicach Londynu. Żywice i kardamon łączą się w górnej części, uniesione przez pikantny czarny pieprz. Środek to przede wszystkim cassis i paczula. Uwielbiam ten zapach.
Rules of Attraction to piżmowy, skórzany zapach na bazie irysa z jasnymi, lekkimi kwiatami. To zalotna, figlarna skóra, z seksowną zwierzęcą stroną dzięki dodatkowi cywetu. Wysycha bardziej drzewny irys, a notatki marki wspominają o antycznym akordzie drzewa różanego, który dodaje bardziej powściągliwego aspektu do załamania pozostałych nut. Powiedziałbym, że jest to wspaniały wiosenny zapach i dla fanów irysa, cywetu i skóry, dostaniesz prawdziwego kopa.
Czy ktoś jeszcze spodziewa się ambry w nutach, czy tylko ja?
Jeśli założeniem było "sprawić, by pachniało jak tartan", to twórcy tych perfum odnieśli sukces. Pachną jak zatęchłe góralskie ubrania - w najlepszy możliwy sposób - przechowywane w sypialni na piętrze szkockiego zamku. Na dole w bibliotece płonie ogień, przy którym właściciel ziemi rozmraża się po rundzie mokrego, zimnego, nadmorskiego golfa ze szklanką single malt w dłoni. Mówiąc prościej, jest to sztuka, którą można nosić. Obserwuj mnie na Instagramie: @TheScentiest
Rozgrzewający, pikantny, trochę alkoholowy, Flame & Fortune tańczy w powietrzu jak trzaskający płomień. Białe kwiaty są pięknie zbalansowane i mają delikatną pudrową jakość, ale nie za dużo, wystarczy, aby pachnieć czysto. Uwielbiam morelę zmieszaną z tuberozą i różowym pieprzem; zapach jest przeplatany tymi nutami i pachnie bosko.