recenzji
Mój zapach charakterystyczny
115 recenzji
To pachnie jak aromatyczny, pikantny biszkopt. Cynamon, imbir, orzechy i słodki karmel są wyraźnie zauważalne. Zapach jest bardzo podobny do Ginger Cookie od Demeter. Niestety, utrzymuje się bardzo blisko skóry, a na mnie trwa maksymalnie trzy godziny.
Bardzo się cieszę, że nie uległem ogólnemu szumowi i nie kupiłem w ciemno pełnowymiarowej butelki. To intensywna, dość surowa kompozycja zapachowa. Na początku uderzają w ciebie kadzidło, elemi i pieprz jak młot. W miarę rozwoju pojawiają się paczuli i więcej przypraw, nadając kompozycji wyraźnie ziołowy charakter. Najbardziej podoba mi się ambrowo-drzewna baza, która nieco ociepla zapach. Mimo to pozostaje ciężki, ciemny i ziemisty. To zapach dla prawdziwego nomady, głęboko związanego z naturą, dzikiego, suchego i bezkompromisowego. Trwałość i projekcja są wręcz tytaniczne. To zdecydowanie nie jest bezpieczny zakup w ciemno.
Od lat to jeden z moich ulubionych zapachów. Jest słodki, pikantny i otulający. Wyraźnie czuję soczystą brzoskwinię, magnolię i nutę cynamonu. Drewniane nuty nadają kompozycji kremowy, lekko żywiczny charakter. To raczej zapach w stylu vintage, ale pełen uroku i klasy. Niestety, nie jest już tak trwały jak kiedyś, obecnie utrzymuje się na skórze przez około 4–6 godzin, a projekcja sięga mniej więcej długości ramienia.
To karmel w nietypowej odsłonie. Otwarcie to mieszanka słonego karmelu i pieprzu, która praktycznie przebija nozdrza. Po chwili do karmelu dołącza paczula i odrobina cynamonu, nadając kompozycji bardziej wytrawny charakter. Baza jest bursztynowo-drzewna i lekko ziemista, jednak karmel pozostaje zauważalny, chociaż ogólne wrażenie zdecydowanie skłania się ku męskiemu. Nie opisałbym tego zapachu jako gourmand, jest karmel, ale jakby pozbawiony słodyczy. Nie sądzę też, żeby przypominał Constance od Penhaligon’s; ona jest słodka, podczas gdy Tero nie jest. Jego trwałość i projekcja są tytaniczne, więc radziłbym ostrożność. To również nie jest zapach, który można bezpiecznie kupić w ciemno.
Ponieważ posiadam i cieszę się oryginalnym Guidance, postanowiłem dodać wersję 46 do mojej kolekcji. Otwiera się gruszką, gorzkim migdałem i hojną dawką różowego pieprzu. Niestety, nie mogę wyczuć żadnych orzechowych nut, co jest szkoda. Po chwili do kompozycji dołącza nuta przypominająca wodę różaną. Baza jest drzewna i dobrze zbalansowana. Ogólnie jest bardzo kremowa i bardzo bliska oryginałowi. Trwałość na mojej skórze wynosi około sześciu godzin, a projekcja jest bardzo dobra. Moim zdaniem, nie różnią się na tyle, aby uzasadnić posiadanie obu butelek w tej cenie.
To owocowo-kwiatowy zapach. Na początku czuć słodką brzoskwinię i jaśmin, ale jaśmin wydaje się bardziej zielony i świeży niż bogaty i w pełni rozwinięty. Po około godzinie pojawia się szałwia, odrobina zamszu i sandałowca. Ogólnie rzecz biorąc, to przyjemna i bezpieczna kompozycja, ale trwałość mnie rozczarowała. Zapach utrzymuje się blisko skóry i całkowicie znika po 2–3 godzinach, w tej cenie spodziewałem się więcej.
Dziś potrzebowałem czegoś lekkiego i przewiewnego, więc wybór był prosty. Mon otwiera się chrupiącymi cytrusowymi nutami, a wkrótce dołącza lawenda, nadając zapachowi chłodniejszy charakter. Serce jest przyjemnie kwiatowe i kobiece, wyczuwam jaśmin, kwiat pomarańczy i ylang-ylang, ale lawenda pozostaje głównym bohaterem przez cały czas. Ponieważ lawenda jest tak dominująca, przypomina mi bardzo Libre Absolu. Dopiero w bazie staje się słodsza, dzięki karmelowi i wanilii. Trwałość na mojej skórze jest przeciętna, około czterech godzin, a potem zapach blisko przylega do skóry.
To doskonałe połączenie słodkich, drzewnych i dymnych nut. Od samego początku wyraźnie czuć szafran, marakuję i oud, naprawdę uwielbiam to otwarcie. To otwarcie przypomina mi San Ysidro Drive od VB. Później pojawia się tuberoza wraz z odrobiną paczuli. Baza to wanilia / bursztyn, balsamiczna i lekko piżmowa. Wyraźnie wyczuwam również kadzidło i nuty drzewne. Dymne akcenty są pięknie zrównoważone, dzięki czemu zapach jest jedwabiście gładki i nigdy przytłaczający. Trwałość i projekcja są doskonałe, niewiele wystarcza na długo.
Kiedyś otrzymałem próbkę i całkowicie się w niej zakochałem. Otwarcie to alkoholowa wiśnia, pachnie jak świeżo otwarta butelka dobrego Kirsch. Po chwili zapach się uspokaja, a obok wiśni wyczuwam karmel, wanilię i cukier. W bazie wyraźnie wyróżnia się tonka, wspierana subtelnymi nutami drzewnymi. Ogólnie zapach jest bardzo przyjemny, ale nie przytłaczający. Projekcja sięga około długości ramienia, a trwałość jest przeciętna, wynosząca około 4 do 5 godzin. Uważam, że najlepiej nosi się go wieczorem i w sezonie jesienno-zimowym.
To moje najnowsze spotkanie z tym zapachem. Kupiłem go w ciemno raz wcześniej i niemal od razu sprzedałem, ponieważ powodował u mnie mdłości. Ostatnio jednak koleżanka w pracy pachniała absolutnie wspaniale i okazało się, że nosi Divine, więc postanowiłem dać mu jeszcze jedną szansę. I muszę przyznać, że magia działa.
Zapach jest słodki i słony oraz orzeźwiający. Na początku wyczuwam słodkiego arbuza z nutą morskiej bryzy. Później pojawiają się białe kwiaty, z jaśminem na czołowej pozycji. W bazie można wyczuć słodką bezę, piżmo i odrobinę paczuli. Cała kompozycja jest słodka, ale nie mdła. Trwałość i projekcja są bardzo dobre, zapach zostawia za sobą piękny ślad i utrzymuje się na mojej skórze przez cały dzień.