recenzji
1.9k recenzji
Czekałem wieki, aby go wypróbować i to oczekiwanie zmieniło się w rozczarowanie po wypróbowaniu. Czy Lancôme Autre Oud to bardzo bogaty i ładnie pachnący ciemny drzewny, różany Oud z ziemistymi nutami szafranu, paczuli i gładkich żywic? Cóż, tak jest... i zdecydowanie nie jest najgorszy, jaki próbowałem, w rzeczywistości jest całkiem uroczy, ale nie ma nic, co by go wyróżniało według tej samej zasady. Miałem nadzieję, że będzie bardziej jak Rose d'arabie lub Xerjoff "więcej niż słowa", a potem zdecydowanie kupiłbym, ponieważ niesamowity flakon przechylił mnie nad krawędzią. Wysokiej jakości, trwały i pachnący naprawdę dobrze, ale ten rodzaj zapachu musi mieć najdrobniejsze poprawki, tę lekkość dotyku, aby go podnieść i uczynić go światowej klasy. Myśląc w kategoriach kulinarnych, kolejny poziom od i tak już doskonałego dania do czegoś na poziomie 2-3 gwiazdek Mitchelin. Oczekiwałem tego od tego zapachu, słysząc wszystkie pozytywne recenzje i moim skromnym zdaniem nie spełnia on tych oczekiwań, czyniąc go po prostu kolejną różą Oud, jeśli nie bardzo piękną.
Drogi, o drogi! Właśnie kiedy myślałem, że Paul Smith uporządkował swoje sprawy zapachowe, wypuszcza ten banalny, bezsensowny zapach. Myślałem, że zatrudnienie perfumiarza, który pracował nad Portrait, wywoła falę fajnych, interesujących premier... ale niestety nie. Paul Smith Essential to mydlana, chaotyczna kompozycja, która dla mnie jest skąpa i ostra na początku i przez dobrą godzinę lub dwie, zanim przejdzie w nieco przyjemniejszy finisz. Efekt jest czysty i nie różni się zbytnio od wymówek Gucci dla męskiej linii... ale jakoś pachnie taniej. Nie jest to zła decyzja, przypuszczam, ponieważ mężczyźni będą nadal kupować te zapachy, a ja będę nadal narzekać na nie, co jest nieuniknione, prawda? Jak ruch planet czy pływy... to zostało uruchomione na długo przed moim pojawieniem się i na pewno będzie trwać długo po moim odejściu. Przepraszam, że jestem tak krytyczny wobec tego zapachu, spodziewam się, że gdyby to była nowa premiera od nieznanej marki, nie byłbym tak surowy. Po prostu oczekuję, że ktoś tak kreatywny jak Paul Smith będzie dążył do więcej, gdy łączy swoje imię z zapachem. Prawdopodobnie nadal się sprzedaje i przypuszczam, że dlatego jest milionerem projektantem, a ja jestem jakimś bezimiennym internetowym narzekaczem, marudzącym na zapachową wodę. Mimo to... Najgorszy zapach w historii.
To, że nie są to typowe perfumy sandałowe, nie oznacza, że nie pachną jak drzewo sandałowe, bo tak jest. Drzewo sandałowe przejawia się tutaj w inny sposób, bardzo wyluzowane podejście kolońskie z aromatycznymi drzewami i delikatnymi przyprawami. Generalnie jest to uspokajająca lawenda i czysta wetyweria z nutą kremowego, drzewnego serca, które jest bardziej mydlane niż cokolwiek innego. Podoba mi się, ale nie mogę powiedzieć, że jest to najbardziej ekscytujący lub dobrze skomponowany przykład gatunku drzewa sandałowego. Parametry użytkowe również były dość słabe i zbyt szybko się ulotniły.
Czy Calvin Klein odzyskał ducha i sukces lat 90-tych CK One z CK2...? Cóż, nie do końca, ale może częściowo? Tego samego dnia zdobyłem próbkę innego nowego (dość nowego) zapachu i muszę powiedzieć, że CK2 zdecydowanie go przewyższa. To dość stonowany, metroseksualny (a nie uniseksowy) zapach. CK2 otwiera się świeżością i zielonymi nutami, które wznoszą go na nowe poziomy, naprawdę świeżość tego zapachu jest czymś, co warto zobaczyć. Nie czuć w nim chemii ani ostrości, ani akwatyków, po prostu jest bardzo, bardzo świeży. Nie irytował mnie ani nie stał się mdlący, po prostu siedzi nisko i naturalnie brzęczy, jeśli nieco kobieco. Nie mówię tego jako krytyki, inni mogliby postrzegać to jako doskonale androgyniczną istotę, ale ja odczuwam lekko przezroczysty, damski, letni zapach, gdy się ustabilizuje. Poziom pretensjonalności grozi zniknięciem w swoim własnym tyłku, gdy mówimy o 'nutach kamyków', ale mogę im to wybaczyć w tym przypadku, ponieważ rozumiem to skojarzenie. Żałuję, że nie czuję wasabi, ale niestety po prostu go nie czuję. Jednak jest tu trochę przypraw, ale bardzo subtelnych i bardziej przypominających bardzo, bardzo lekką kadzidlaną nutę, może coś jak Moschino Forever (+ Forever Sailing)? Baza jest na pewno drzewna, czysty wetiwer, a bardziej dominująco, gdy zapach się rozwija, pojawia się cieplejsze, pudrowe uczucie, wyczuwam korzeń irysa, ale coś bardziej związane z kilkoma ostatnimi wydaniami. Czy możesz zgadnąć? Cóż, to ambroksan i w ten sam sposób, w jaki te minimalistyczne kreacje dzielą opinie, CK2 przekształcił się w ciągu kilku godzin z jednej rzeczy w drugą. Podoba mi się, muszę powiedzieć, że trudno znaleźć coś świeższego, zwłaszcza na początku. To nie jest przełomowe, ale pojawia się w czasie, gdy jest wiele gorszych, świeżych zapachów do wyboru. Trwałość była przeciętna i projekcja lekka, ale może więcej niż się spodziewałem po tak przezroczystym zapachu. Butelka i kampania są wystarczająco innowacyjne, ale ostatecznie widziałeś to wszystko wcześniej. Odwaga powinna być nagradzana, a jeśli ten zapach byłby tak dziwny, jak sugerowały nuty, byłbym bardziej niż chętny, aby go chwalić. Jednak wszystko powiedziawszy, nosiłbym to z przyjemnością latem i pachniałbym bardzo ładnie, a to jest jego cel. Aktualizacja: 22/07/21 Właściwie to kupiłem. Kupiłem go w obniżonej cenie. Fascynuje mnie estetyka CK, bzdury o nutach kamyków i wszystko inne! W każdym ich produkcie jest odrobina radości, można by założyć, że po prostu wypuszczają rzeczy, flankery po flankerze, ale Calvin Klein traktuje swoje wydania poważniej niż wiele innych marek, gwarantowane!!! Więc to jest skromna struktura wypuszczona z przezroczystą aromatyczną chemią (TM), ALE jestem do tego przywiązany. Ma wyczuwalną świeżą nutę na początku, wyraźną, ale jednocześnie nieokreśloną kwiatowość, a potem nutę ciepła w bazie, to nie jest irytujący cukrowy wat, ani BR540, ale jest pewna ukryta słodycz, która jest wyraźnie pochodna, ale jest tak łagodna w mieszance, że działa w przeciwieństwie do wszystkich słodkich potworów nowoczesnych wydaniach projektantów. Nie zwali cię z nóg, ale jest funkcjonalny na letnie upały i pachnie całkiem dobrze.
Niestety tester, który udało mi się znaleźć kilka tygodni temu, był zepsuty dzień wcześniej, według SA. Frustrujące jest to, że mimo iż butelka była pełna, udało mi się wydobyć tylko minimalną ilość zapachu. Niestety nie mogę na tym oprzeć recenzji, ale to, co wywnioskowałem, to złożony zapach, który zdecydowanie ma elementy oryginału. Główną rzeczą, którą poczułem, był pikantny, biały kwiatowy akord z drzewnym tłem, dość interesujący w sposób, w jaki był Icon. Zaktualizuję, gdy będę miał możliwość dokładnego powąchania i przetestowania próbek.
W końcu znalazłem działający tester, zaczynałem myśleć, że jestem przeklęty i skazany na nigdy nie znalezienie prawidłowo działającego testera lub próbek, ale na szczęście znalazłem oba. Jak podejrzewałem po mojej pierwszej recenzji, to złożona bestia, głównie składająca się z ciepłego, ale syntetycznego akordu Oud, otoczonego luksusowym, ziemistym szafranem, piżmem i świeższym, pieprzowym akordem z oryginalnego Icon. Naprawdę uważam, że to sprytne, jak Absolute wciąż nawiązuje do Icon, będąc jednocześnie zupełnie innym zapachem na wiele sposobów i nowym kierunkiem dla Dunhill, marki, którą już lubię. Utrzymuje się na mnie w porządku, ale nie świetnie, ponieważ po prostu pachnie dokładnie w moim stylu, z lekko arabskim smakiem, z syntetyczną wulgarną nutą Montale, a następnie z nowoczesnymi, zachodnimi elementami męskiego zapachu. Moja jedyna drobna krytyka to cena, a nie jestem zazwyczaj osobą, która czepia się takich rzeczy, ale 90 funtów to trochę za dużo. Mimo to prawdopodobnie i tak to kupię, a czynnikiem, który mnie do tego przekonuje, jest dobrze wykonana butelka. Jaki fantastyczny design, zarówno w srebrze, jak i złocie.
Myślę, że "pudrowe nuty" to najlepszy sposób na opisanie puszystego otwarcia tego zapachu, które niemal natychmiast przechodzi w nuty białej czekolady. Muszę powiedzieć, że naprawdę, naprawdę podoba mi się to subtelne podejście gourmand. Gdy Flower L'Elixir się osadza, staje się znacznie bardziej waniliowy i głęboko karmelowy niż wskazówka owoców leśnych i może coś podobnego do irysa na początku? Podoba mi się... To czysty, kremowy, słodki zapach, który ma bardzo lekką nutę, co jest dobrym osiągnięciem, ponieważ nie jest duszący, ale złym pod względem trwałości i śladu zapachowego, które są bardzo ulotne. Nie próbuję "kobiecych zapachów" (pozwól, że wyjaśnię... zapachów reklamowanych dla kobiet z nutami, które zazwyczaj mi się nie podobają) tak często, jak może powinienem, ale pamiętam, że próbowałem oryginalnego Flower i nie było to wcale tak przyjemne jak ta zmiana kierunku. Warto sprawdzić dla fanów gourmand, tylko rozczarowuje brakiem trwałości.
Co za wrażenie ten zapach! Muszę powiedzieć, że jestem bardzo pod wrażeniem i nie spodziewałem się, że tak bardzo mnie porwie zapach, który od razu uznałem za "zbyt kobiecy" tylko na podstawie nazwy i małej karteczki, na której przyszedł mój próbnik. Prawda jest taka, że Rose Pompon to świeży, powiew piękności i w rzeczywistości nie jest zbyt różany. Różana nuta jest oczywiście na pierwszym miejscu, ale osadzona jest na orzeźwiającym i metalicznym tle oraz na palecie chłodnych nut, które pozwalają cieplejszej róży zawisnąć wśród nich. Otwarcie jest natychmiast jagodowe, a nuta czarnej porzeczki nie ustępuje dżemowatej malinie, lecz staje się bardziej zielona i metaliczna, co wydaje się niezwykle naturalne w tym procesie. To fantastycznie współgra z lekkim, muskusowym, podnoszącym na duchu uczuciem wokół i czasami przypomina mi Amouage Lyric man, z bardzo czystymi i zwięzłymi wibracjami. Rose Pompon nie osiąga dla mnie takich wysokości jak Lyric i jeśli mam być szczery, wysycha do nieco bardziej pudrowej wersji tego otwarcia, ale wciąż jest bardzo, bardzo ładny i nie miałbym problemu z noszeniem go. Nie nałożyłem go dużo, a jego trwałość jak dotąd była w porządku, ale trudno to ocenić, powiedziałbym, że jest na lżejszym końcu spektrum. Przypomina mi też moją starą nauczycielkę, którą miałem jako dziecko, dziwne, jak to skojarzenie nagle wpadło mi do głowy, oczywiście nosiła coś podobnego. Muszę powiedzieć, że to nie jest typowy zapach róży, z pewnością nie są to głębokie bomby oud/róża, do których przywykłem, i świetnie jest docenić różę w innym kontekście. Rose Pompon spełnił moje oczekiwania, naprawdę kocham ten zapach i jeszcze bardziej podobałby mi się na kobiecie... chapeau bas dla Annick Goutal.
Zaryzykuję stwierdzenie, że Marc Jacobs to marka, która jest bardziej skierowana do kobiet niż do mężczyzn. Mówię to, ponieważ istnieje tylko jeden dedykowany zapach "męski", który jest na rynku od kilku lat i zawsze wydaje się być relegowany na dolną półkę w domach towarowych. Kobiety (no, te kilka, które znam) wydają się mieć lepszą wiedzę na temat tej marki, i często zastanawiałem się dlaczego? Może inne produkty lub damskie perfumy są naprawdę dobre? (Zastanawiałem się...) Ponieważ niektóre unisexowe "splash" które próbowałem, pachną naprawdę dobrze, ale nie utrzymują się z powodu słabej koncentracji i lekkiej natury. (ta sama historia z mężczyznami) Właściwie lubię innowacyjny design i tandetny wygląd butelki, który przyciąga uwagę do innego akcesorium, które kobiety uwielbiają... sprytne. Naprawdę podoba mi się również kolor butelki, ten głęboki turkus jest dla mnie wizualnie atrakcyjny. Jednak sam zapach nie jest czymś, co bym polecał, ponieważ postrzegam to jako nieco drugorzędne perfumy w stylu Tom Ford Black Orchid. Nie ma nawet tej tajemniczości BO, nuty głowy to egzotycznie słodki koktajl kwaśnych, śliwkowych jagód i egzotycznych kwiatów (dziwi mnie, że nie ma ich na liście? chociaż może to być połączenie irysa/jasminu sambac?), które są naprawdę przyjemne i chociaż są zbyt kobiece dla mnie, to mi się podobają. Problem polega na tym, że utrzymują się przez około 5 minut, zanim ten sam owocowy zapach stanie się duszący i trochę mdły, prawdę mówiąc. To pogarsza skojarzenie z Black Orchid, nuty gęstego, czekoladowego paczuli i pudrowej bazy bursztynowej sprawiają, że jest to ciężkie i ciężkostrawne. Środkowa faza tego zapachu jest naprawdę pudrowa, irys/bursztyn, co w połączeniu z nutami głowy było dla mnie lekko oszałamiające i bolesne w noszeniu. Dobrze, to perspektywa mężczyzny i w związku z tym nie jestem autorytetem w kwestii zapachów dla kobiet, ale czasami sięgam po coś, co mnie zainteresuje lub w tym przypadku dostałem próbki. Marc Jacobs Decadence warto spróbować, ale szczerze mówiąc, nie sądzę, że to coś specjalnego... dobrze, że jego trwałość była przeciętna i zmywał się dość łatwo.
Nie lubię tego mówić, a zwłaszcza jako pierwsza recenzja, ale byłem rozczarowany tym wydaniem od Cerruti. Kupiłem w ciemno, ponieważ było tanie, co było kolejną dziwnością. Zapach tak nowy, że nie był nawet na Fragrantica, ani nie miał testera (w sklepie, do którego poszedłem), a mimo to już był przeceniony w koszu z okazjami? Bizarre!!?!?! To odpowiednik zapachu, który trafia prosto na DVD i niestety tak też pachnie. Przypomina mi nową linię zapachów Gucci z nutą kremu do rąk, co bardzo mi się nie podoba! Otwiera się cytrusami/bergamotką, a potem wchodzi w pudrowe, syntetyczne, 'czyste' odczucie, które może odpowiadać za mydlany kardamonowy przyprawowy akcent? Jest odrobina lawendy i może akwenowa bryza? Nie czuję bazy wetiwerowej, 1881 Sport to po prostu mały bałagan. W zasadzie, jeśli spodziewasz się (jak ja) dostarczenia nut wymienionych tutaj z eleganckim akcentem oryginalnego Cerruti 1881, to przygotuj się na rozczarowanie. To nijaka sprawa, generyczna i po prostu niewystarczająco dobra. Nie lubię być tak negatywny, ale wąchałem to wcześniej i za pierwszym razem nie było inspirujące. Wydajność jest naprawdę bardzo dobra, co będzie dobrą wiadomością dla młodych mężczyzn wychodzących na miasto, zostawiających za sobą duszące chmury, ale nie dla przeciętnego użytkownika, który nie będzie się przejmował, jak długo to trwa, ponieważ gwarantuję, że znudzi ci się w ciągu godziny. Jestem surowy wobec tego, ponieważ moje oczekiwania były wysokie (nie aż tak wysokie, ale hej) i nadal nie spełniły się. Zapach nie jest okropny i nie jest 'zły' jako taki, ale musiałem zagłosować na niechęć, ponieważ nie mogę już znieść tego rodzaju wydania. Głównym powodem, dla którego jestem tak surowy wobec 1881 Sport, jest to, że głupio kupiłem go w ciemno, jak idiota! (pamiętaj, że nie było testera) i po prostu nie mam miejsca na tego rodzaju przeciętność w mojej garderobie.
To kolejne niesamowite i wyjątkowe perfumy. Nie ma tu żadnego bałaganu, nazwa idealnie pasuje do tego, czym jest ten ciemny, ziemisty i zmysłowy zapach. Odgłos, jaki moja dziewczyna wydała po powąchaniu tego zapachu, był niemal podniecający, a ja myślałem, że może to być dla niej trochę zbyt dziwne. Otwarcie to pikantne, gęste drewno hebanowe i oud bez tej leczniczej, bursztynowej wrażliwości, po prostu wilgotne, hardkorowe, mocne. Jest nuta naturalnej zieleni wetiweru, papirusu i paczuli, ale nic na tyle silnego, by zdominować kadzidlane drewno bazy. Cokolwiek innego jest w Black ebony spiskuje, aby stworzyć kolejną unikalną sygnaturę tego domu, nawet paczula, która jest ziemista, ale w jakiś sposób przekształca się w tym kontekście w coś, czego wcześniej nie wąchałem. Bella Bellissima nigdy nie mogła być oskarżona o brak innowacji i jest to kolejny wspaniały przykład. Genialne!!!