recenzji
1.9k recenzji
Wow! Lampblack z pewnością przyciągnął moją uwagę swoim brudnym, gorzkim (a raczej naftowym) wstępem. Jest tam ostrość cytrusów, ale brudny zapach węgla zaczyna się rozwijać, co jest idealne, biorąc pod uwagę nazwę. Chcę tylko powiedzieć, że do tej pory nie próbowałem niczego od Bruno Fazzolariego, ale przyciągają mnie zapachy o nazwach takich jak Lampblack & Room 237 (wszystko, co nawiązuje do Lśnienia, musi być warte powąchania, prawda?) Więc najwyższe oceny za stworzenie intrygi, zanim jeszcze je spróbowałem. Gdy zapach osiada na mojej skórze, wszystko kręci się wokół olejku cyprysowego, który dodaje pikantnego ziemistego charakteru. Jednak dalsze wysychanie jest lżejsze i faktycznie wyczuwam teraz grejpfruta i coś w rodzaju wetiweru. Ciekawa rzecz, myślałem, że będzie piekielnie mocny po tym otwarciu, ale w rzeczywistości jest dość rozczarowujący. Uwielbiam sposób, w jaki teraz złagodniał. Naprawdę dobry zapach, ale czuję, że podzieli fanów zapachów.
Wspaniały zapach, jakość i finezja przebijają się w tym głębokim, złożonym aromacie tytoniu. Od razu pachnie jak Pure Havane i nie ma co do tego wątpliwości, brakuje innowacji, aby skłonić mnie do wyboru tego zapachu zamiast Muglera. To, co Naxos robi, to bardziej gourmandowa i dokładniejsza nuta fasoli tonka oraz akcenty miodu, zamiast wiśni z TM PH. Przypomina mi tak samo Parfums de Marly Oajan, jak i cokolwiek innego. Fakt, że posiadam zarówno Muglera, jak i Marly, nie wspominając o Tobacco Vanille, w kwestii trwałości nie ma porównania. Naprawdę starałem się być sprawiedliwy w mojej ocenie, ponieważ Xerjoff zyskał moją sympatię jako marka, ale ten zapach jest zbędny i został lepiej wykonany oraz znacznie taniej gdzie indziej. Wszystko, czego potrzebuje, to jeden element, który sprawiłby, że wyróżniłby się z tłumu, a wtedy przyznałbym mu uznanie... niestety nie ma nic do zaoferowania.
Klasyczny kwiatowy Chypre, kiedy widzisz w nutach tuberozę, kastoreum i skórę, powinieneś trzymać się mocno kapelusza, a dokładnie to sprawia, że ten zapach tak się zachowuje. Otwarcie to oślepiający, śmierdzący piżmo, które emanuje na początku, ale szybko znika w słodszą kwiatową tuberozę. Następnie staje się brudne, oferując bardzo szczególne, kwiatowe cechy dla tych, którzy kochają tego rodzaju rzeczy. Środkowa część to oszałamiająca skórzana tuberoza z nutami zwierzęcymi, jeszcze nie doświadczyłem bazy, ponieważ nie wyschła całkowicie, ale mówiąc z doświadczenia tego rodzaju zapachu, będzie trwała WIEKUISTO! Kiedy w końcu się ustabilizuje, przewiduję, że wszelka kwiatowa słodycz zniknie, pozostawiając za sobą piżmowe kastoreum. Genialne, klasyczne rzeczy znowu, po prostu nie jest to coś, co bym nosił, kto wie, może pewnego dnia zmienię zdanie?
Tak, widzę tu podobieństwo ostrzejszych cytrusów, cytryny i bergamotki mieszających się z innymi owocowymi i jagodowymi zapachami, tworząc niedaleki zapach typu ananasowego. Jednak po wypróbowaniu wielu klonów Aventusa lub zapachów, które naprawdę mają tę samą nutę ananasa (Mazzzolari Nero), muszę powiedzieć, że to nie jest jeden z nich. Moim zdaniem niełatwo go pomylić z Aventusem, a jako ktoś, kto jest wielkim zwolennikiem opcji "przypomina mi...", zwykle szybko przyznaję, że większość Fragranticans wie lepiej ode mnie. Myślę jednak, że w tym przypadku "65 Yes" jest mocno mylące, zwłaszcza że Cedrat Boise wysycha i coraz mniej przypomina Creed. Więc jaki jest? Cóż, po owocowym otwarciu staje się naprawdę przyjemnym męskim drzewnym zapachem cedru, ale na grubej bazie paczuli, a nawet odrobinie wanilii, która dopełnia wszystko w gładki, ciepły, przyjemny zapach. Podoba mi się, utrzymuje się całkiem dobrze i pachnie wystarczająco męsko, jednak po wyschnięciu dość mocno przypomina mi dezodorant, który miałem w latach 90-tych. Nie jest to nic złego, ale jednocześnie nie przepadam za tym zapachem. Myślę, że zasługuje na miłość, którą dostaje, po prostu nie dla mnie.
Od dawna czekałem na wypróbowanie tego zapachu i po rozczarowaniu Byredo zacząłem myśleć, że ten zapach może być przereklamowany. Cóż, w końcu dostałem go do nosa i mogę powiedzieć, że Pulp jest fantastyczny! Otwarcie jest bardzo, bardzo intensywne, słodkie, dżemowe i zdecydowanie pasujące do nazwy pulpa. Następnie, gdy wysycha, staje się mniej cierpki z jagodami, a bardziej wodnistą figą i odrobiną egzotycznego kwiatu Tiare, który moim zdaniem tworzy ten zapach. Piękny i egzotyczny Byredo trafił na coś naprawdę dobrego, chcę butelkę.
Deadidol idealnie trafia w sedno poniższej recenzji. Powtarzam tylko, że Aventus to perfumy, które rozsławiły nutę ananasa i dlatego nie możemy się powstrzymać od porównania. Nero jest bardziej musujący, musuje z butelki i prosto w twarz z ostrzejszym cytrusowym akcentem, przywołując na myśl lemoniadowe lizaki lub sherbet fizz. Zdecydowanie bardziej skupiono się tu na ananasie i jagodach, a mniej na drewnie i co najważniejsze... bez dymu. Trzeba przyznać Creedowi i Mazzolariemu, że to bardzo męski zapach i to dobrej jakości, a w Nero jest coś, co łagodzi owocowe nuty. To wydanie jest dla mnie stosunkowo zbędne, ponieważ mam Aventusa i klony, ale może dla kogoś, kto lubi ananasa Aventusa bez brzozowego dymu? Zauważyłem, że to dobry towar, ale niestety nie jest trwały.
Moje słowo! To jest absolutnie oszałamiające! Tak, jest jak najbardziej kobiece, ale wciąż jakoś przystępne. Otwarcie to tropikalnie słodki, egzotyczny, kwiatowy zapach, który łagodnie przechodzi w bardziej zaokrągloną wanilię, gdy się ustabilizuje. To musi być spisek kwiatów pomarańczy, owocowy i podnoszący na duchu, bez zwykłej woskowatości oraz pudrowości i charakteru delikatnego irysa, które są obecne. Jest też delikatnie wyczuwalna nutka paczuli, gdy zapach się rozwija, ale w dużej mierze pozostaje wanilia, sandałowiec i irys na bazie. Przypomina mi nieco egzotyczne, kobiece florentale, takie jak czarna orchidea, ale znacznie łagodniejsze, cieplejsze i chociaż słodkie, to wciąż mniej duszące. Szczerze mówiąc, to nie jest zapach dla mnie, ale naprawdę podobało mi się słodkie otwarcie.
Nigdy nie próbowałem Byredo aż do kilku tygodni temu i muszę powiedzieć, że nie jestem pod wrażeniem trzech, które wypróbowałem. Jest on skategoryzowany w sekcji "mistycznego drewna". Znikający akt, który Francuzi mogliby nazwać "Bois de santal secrète"? Zwykle lubię te zapachy, mogę wskazać dwa (i często to robię), które uwielbiam... Atelier Cologne Santal Carmin i Xerjoff Ivory Route, ale nawet one wydają się krzykliwe w porównaniu z tym bardzo, bardzo, subtelnym zapachem. Woda cygańska to nazwa, która wiele obiecuje, ale niestety nie spełnia pokładanych w niej nadziei. Otwarcie to wyciśnięcie cytryny i igieł sosnowych, a następnie niemal natychmiast "shhhhushed" przez wanilię i bardzo mało inspirujące drzewo sandałowe. Mówię nieinspirujące, ponieważ wydaje się, że skłania się raczej w kierunku kremowego niż pikantnego, a wanilia już się obniżyła, po prostu służy do natychmiastowego przytulenia i przytulności. Świeżość i "wodnistość", która mogła być zamierzona ze względu na nazwę, jest zestawiona z najdelikatniejszą bazą i dla mnie nie działa. Jest zbyt słaby i ledwo wyczuwalny na mojej skórze w ciągu kilku minut. Nie mam nic do zarzucenia zapachowi jako takiemu, po prostu nic z niego nie ma... nie robi wrażenia.
Muszę być stanowczy i powiedzieć, że mi się to nie podoba, nie ma w tym nic szczególnie złego, ale postrzegam Comme des Garçons jako futurystycznych, ekscentrycznych pionierów zapachów. Dot wydaje się mieć wszystkie cechy ekscentryczności, ale poważnie brakuje jej zwykłej innowacyjnej substancji. Szczerze mówiąc, nie podoba mi się wszystko od CdG, ani nie uważam, że są konsekwentnie dobrymi performerami pod względem siły czy trwałości, ale to, co kochałem w nich, to ich indywidualność, a to wydaje się być trochę półśrodkowym wysiłkiem. Smutne, że tak poważnie podchodzę do tak lekkiego zapachu, Dot to kwiecisty owocowy zapach, który nie do końca wie, z jakich owoców czy kwiatów pochodzi? Bezkształtna, blobowata butelka jest tak samo mało skoncentrowana i wyrafinowana jak perfumy w środku. Bardziej kobieca niż cokolwiek innego i jestem pewien, że panie tam na zewnątrz mogłyby znaleźć podobne perfumy skierowane do młodych nastolatek lub celebryckiego żerowiska. Jestem tylko rozczarowany i dałem temu Dislike, ponieważ to CdG i (może niesprawiedliwie?) oczekuję od nich więcej. Poza tym zapach jest 'blah' i nie utrzymuje się zbyt długo... to wszystko, co mogę ci powiedzieć.
A niech mnie! Okropności związane z reformulacją okazały się prawdą. Cofam to, co powiedziałem o recenzencie Fragrance Apprentice na YouTube, kiedy wysłuchałem jego diatryby i pomyślałem, że przesadza... i nadal uważam, że do pewnego stopnia tak jest. Sam nigdy nie posiadałem flakonu oryginału, ale miał go mój tata i bardzo dobrze znam ten zapach. Ten jest naprawdę żałosny, wciąż desperacko próbuje trzymać się swojej dawnej chwały, ponieważ jest tam resztka cyprysu, cynamonu i drewna, ale brakuje mu wszystkich męskich rzeczy, mchu dębowego i skóry, które uczyniły go naprawdę wielkim. Teraz niestety zaczyna się jak gorzki cytrynowy alkohol (limoncello), potem pudrowy puch czegoś czystego i mydlanego, a następnie cynamon i bardzo stonowane drewno na sucho. Cóż, chyba musiałem sam zobaczyć / powąchać, cieszę się, że był tani. Nie zraziłem się do niego w żaden sposób i wytrwam do końca, ale wątpię, by moja opinia uległa zmianie. Czy Italian Cypress jest realną alternatywą, aby uzyskać trochę tej wspaniałości z oryginału, w tym przedziale cenowym można by powiedzieć, że nie, ale bez wątpienia Tom Ford pachnie świetnie. Moją główną bolączką jest to, że trwałość też nie jest zbyt dobra... więc skąd weźmie się moja poprawka? Mówiąc o długowieczności, Z14 zdechł już prawie do zera, więc nie sądzę, aby trwałość była zbyt dobra. Szkoda. Aktualizacja: Właściwie część mydlanego, czystego, okropnego otwarcia ustąpiła i w bazie jest kilka bardzo słabych tonów, przypominających bardziej męski mech dębowy i drewno, których mi brakowało. Zdecydowanie lepiej pachnie po wyschnięciu.