recenzji
1.9k recenzji
Poniższa recenzja jest jednym ze sposobów patrzenia na to, niektórzy mogą zachwycać się subtelnością tych perfum, żadne stanowisko nie jest dobre ani złe, co oznacza, że pozostanę mocno osadzony na płocie Bigarade Concentree. Ma w sobie romantyczną prostotę kompozycji Elleny, a jego typowy styl jest wyczuwalny na każdym kroku. Otwiera się naprawdę pięknie, z cudowną pomarańczową nutą, soczystą, rześką i zieloną. Dalej pojawia się nieco więcej gorzkiej pomarańczy, a następnie bardzo słaba nuta kminku. Cedr jest jedyną nutą, którą wyczuwam, może część tego siana jest tym, co tworzy trawiasty / suchy / przyprawowy kminek? W połączeniu z goryczką pomarańczy to naprawdę dobre połączenie. Uwielbiam zapach tych perfum, ale czy są warte swojej ceny i słabej trwałości? Nie dla mnie, ale jeśli chcesz ekskluzywności kreacji JCE na nadruku FM, a nie Hermesa lub podobnego, to rozumiem, dlaczego możesz go chcieć. UPDATE: Jakie to cholernie interesujące, hej? Zobacz, co powiedziałem powyżej tylko w 2018 roku? Posiadam go teraz i powiedziałbym, że kreacje Malle są czymś, co pozostaje z tobą i robi wrażenie, nawet jeśli wydaje się, że na początku tak nie było. Nie jestem pewien dlaczego? Czy chodzi o staranną selekcję i wbrew mojemu końcowemu komentarzowi (powyżej) fakt, że Malle wyciąga ze swoich perfumiarzy to, co najlepsze? Mam na myśli, że JCE stworzył wiele cytrusów, ale to naprawdę jest Iconic. Myślę, że mój powyższy opis jest cholernie trafny, jeśli sam tak twierdzę. Powiedziałbym może, że wymieniona nuta "siana" naprawdę wchodzi w grę i działa tak dobrze. Uwielbiam ją.
Chociaż ta nowa linia Ferrari jest imponująco prezentowana i na pierwszy rzut oka ma dobrą jakość, nie jestem nią aż tak zachwycony, jednak to jest jeden z lepszych zapachów dla mnie. To nie tylko dlatego, że nie jestem fanem Neroli w szczególności, ponieważ w odpowiednim kontekście jest bardzo przyjemne, w rzeczywistości w tym kontekście jest bardzo przyjemne, ale jeden czynnik stłumił moje nadzieje na dodanie tego do mojej garderoby, a mianowicie... wydajność. Rzeczywiście pachnie podobnie do niszowych, świeżych cytrusowych neroli, jak TF Portofino, ale trwa dobrze i ma coś w rodzaju bazy, po początkowym ekscytującym otwarciu jasnych Neroli, (używając terminu bokserskiego) w późniejszych rundach traci na intensywności. Nie zrozumcie mnie źle, ostre otwarcie jest tak jasne jak jego nazwa, a białe kwiaty tutaj pachną wystarczająco przyzwoicie, jednak to nieco niezgrabne podejście, brak finezji czy niespodzianek, po prostu pełne cytrusy i pełne neroli. Biorąc pod uwagę hype, jaki otrzymał, i mocne otwarcie, byłem niezwykle zaskoczony brakiem trwałości. Niektórzy mogą powiedzieć, że jestem surowy za około 20 funtów za 100 ml i mogą mieć rację, nigdy nie byłem osobą, która koncentruje się na wydajności, ale tutaj (może niesprawiedliwie?) to mnie nieco zmartwiło. Uzyskałem z niego kilka godzin, więc jeśli chcesz przyzwoitego, ale jednorazowego, przystępnego neroli, to jest idealne. Pomimo wszystkiego, co powiedziałem, nadal bym to kupił i nosił, ponieważ cena jest tak przystępna. Może potrzebuje kilku noszeń i po prostu trzeba go dużo spryskać. Brawo Ferrari.
Naprawdę interesujący zapach, ponieważ ładnie rozwija się z trzema wyraźnymi fazami. Najpierw jest to ciężki, tytoniowo-miodowo-woskowy zapach w stylu Chergui czy Back to Black. Następnie staje się niemal pudrową, lekko kwiatową wersją tego miodu, by w końcu całkowicie wycofać się do całkowicie miękkiego skórzanego zapachu kadzidła. Nie był to dla mnie zbyt oszałamiający zapach, ale podoba mi się sposób, w jaki przechodzi, a jako ktoś, kto nie jest fanem miodu ani wosku pszczelego, ma odpowiednią równowagę. Nie byłem do niego przekonany, trwałość i zapach nie były na poziomie tej ceny. Koncepcja i jakość są wyraźnie obecne, ale nie zapewniają wydajności, a to jest tutaj krytyczne. Chergui nie zmienia się tak bardzo jak ten i ma tę nutę siana i prawdopodobnie silniejszą nutę miodu, jednak to trwa. Szkoda, chciałem spróbować pracy Ramona, ale być może nie był to najlepszy początek.
Tak się cieszę, że w końcu to zrobiłem. Wypróbowałem go chyba w 2013 roku? (jestem pewien, że napisałem recenzję... oczywiście nie), udało mi się zdobyć kilka próbek i byłem pod wielkim wrażeniem klasycznego i świetnie wykonanego fougere. Jednak inne zapachy miały pierwszeństwo i zajęło mi aż do teraz, aby uczynić go moim. Na początku pozornie prosty, ale ma w sobie mnóstwo warstw i głębi. Otwarcie to świeża bergamotka, ale tylko przez ułamek sekundy, zanim fale zieleni, bujności i aromatycznej lawendy i rumianku ogarną zmysły. To naprawdę doskonale przywołuje naturalny, paprociowy zapach nazwy fougere. Osadzony zapach oscyluje pomiędzy tą lekką, optymistyczną, perfumeryjną nutą a ciemniejszym, bardziej ziemistym i męskim sercem. To zestawienie sprzecznych, przypominających kota Schrodingera, super stanów jest tym, co prawdziwa sztuka może dla Ciebie zrobić. Ma dwa główne składniki, które uwielbiam, a mianowicie geranium i goździk, które pojawiają się mocno w fazie wytrawnej. Jest też element czegoś nieco przypominającego krem do rąk, a nawet woskowy, nieco nieprzyjemny (szałwia muszkatołowa, jak sądzę), który tylko czasami zagląda, sprawiając, że intryga rośnie jeszcze bardziej. Gdy przechodzimy do fazy wytrawnej, paczula w bazie daje o sobie znać coraz mocniej, nadając zapachowi więcej substancji i brudu. Jak na fougere z tak zielonymi referencjami, tak dziwne, że ma w sobie również odcienie orientalnego ciepła. Zaczyna trochę przypominać Opium pour Homme, a nawet Bois 1920 Sushi Imperiale z tym całym mglistym goździkiem i przyprawami. Niemal bezbłędne perfumiarstwo, jestem oczarowany Fougere Royale, jest znakomity. Ludzie, musicie to mieć. Nie jest to najmocniejszy zapach na świecie, ale jakość jest na wysokim poziomie, a jeśli spryskasz go zbyt mocno, tak jak ja to zrobiłem, działa naprawdę bardzo satysfakcjonująco.
Wow! To była ekskluzywna oferta w Harrods, a jednak zajęło to dwa lata, aby uzyskać szerszą dystrybucję? Moim zdaniem warto było czekać. Serio, to niesamowity zapach! Pachnie bardzo klasycznie i bardzo męsko, ale płacisz za to premium. Obawiałem się, że przy nazwie Sandalo będzie to bardzo subtelny zapach sandałowca, ale to bardziej klasyka, wyczuwam mech dębowy i paczulę oraz brudną lawendę z pewnym rodzajem ziemistości, przypominającą mi może Tom Ford dla mężczyzn lub RL Safari, VC&A Tsar lub klasyczne zapachy z lat osiemdziesiątych z sandałowcem. To aromatyczny zapach typu Fougere, cytrusowe nuty głowy, ziołowy i drzewny, a miękkie, czyste drewna pozostające na końcu są jak połączenie oudu i sandałowca. Uważam, że to fantastyczne i kolejny klasyczny męski pomysł w ten sam sposób, w jaki Quercia z tej linii również był. Mam nadzieję, że nie jest szalenie drogi, bo chcę go mieć.
Desperacko próbowałem ustalić, co mi to przypomina i to jest Mandate, chociaż ten jest gładszy, mocniejszy i ogólnie bardziej atrakcyjny niż obecna wersja. Uwielbiam Sandalo. Jest męski, złożony i myślę, że w mojej ostatniej recenzji stwierdziłem, że moim ulubionym był Quercia, który wciąż jest świetny, ale został przyćmiony przez ten.
Nie ukrywam, że uwielbiam pracę Andriera, ale cała linia Homme była dla mnie naprawdę powolnym procesem. Oryginał pozostawił mnie trochę obojętnym, na pewno był dobry, ale nie zrobił na mnie trwałego wrażenia, intensywna wersja też była miła, ale wciąż mnie nie oczarowała. To Femme zrobiła na mnie wrażenie, delikatna i urocza, ale w zgodzie z całym motywem tej linii, a mimo że podobała mi się L’eau... myślę, że bardziej ją lubię, ponieważ teraz po prostu wszystko rozumiem! Nie że było wiele do zrozumienia, delikatny mleczny irys, ciepłe drewno i bursztyn. L’eau jest jednak nieco świeższa i zawiera białe kwiaty, ale znów jest to mistrzowsko zrealizowane przez perfumiarza. To kolejny zapach, który stopniowo ujawni swoje pudrowe sekrety z czasem i z pewnością jeszcze bardziej mnie oczaruje. Naprawdę mi się podobał.
Dość standardowe otwarcie dla zapachu oud/róża, ale chłopcze, jest świetliste i optymistyczne, ostatecznie osiadając na czymś w rodzaju czystego, jasnego piżma i słodkich róż. Jedną z głównych nut tej kompozycji jest geranium, pudrowe i kwiatowe, ale z zielonymi, świeżymi, przewiewnymi aldehydami. Fascynujący postęp i absolutnie zwycięska formuła z czegoś, co uważałem za duszny i niezbyt inspirujący oud. Naprawdę uwielbiam ten zapach, to był przyzwoity zakup w ciemno.
To był zakup w ciemno i "polubienie", które podejrzewam, że może przerodzić się w "miłość". Jednak to nie wszystko zabawa i gry, ten zapach jest wyzwaniem i ma ten rodzaj stęchłego zapachu dymu, który dostajesz z czymś takim jak Rasasi Tobacco blaze (nie tak źle) Jest to bardzo suchy, drzewny zapach. Otwarcie ma trochę pikantnych nut i nutę cynamonu, ale wkrótce zostaje to przytłoczone przez główny akord lub brudne drewno. Przez cały czas zapach staje się cieplejszy, bardziej miękki i atrakcyjny. Jest to niewątpliwie zapach oudu, dość rażący i miękki, ale nie garbiący się pod względem projekcji ani długowieczności, siedzący nisko, ale szumiący. Zostałem nieco wytrącony z klimatu "Niche" po otwarciu "fantazyjnie" wyglądającego, ale ostatecznie taniego i tandetnego pudełka, gdy stanąłem w obliczu butelki, która po zdjęciu górnej połowy odłamała się i pozostała na miejscu. Rujnując dla mnie iluzję "Niche". Na szczęście sam zapach trzyma się kupy i nie przejmuję się takimi rzeczami. Nie mogę się doczekać, aby nosić go właściwie, ponieważ ciągle wącham. Aha, bardzo chciałem znaleźć alternatywę dla wycofanego Rive Gauche intense i przez długi czas zastanawiałem się, dlaczego w ogóle go porównano, ale na pewno w jakiś sposób przypomina go w suszeniu, ale nadal jest to brudniejszy, dziwniejszy kuzyn. Podobał mi się.
Dopiero teraz zabieram się za napisanie recenzji, ponieważ miałem go na liście od jakiegoś czasu, nic z nim nie robiąc, zobaczyłem go tanio i po prostu musiałem go kupić. Cóż, jest tak, jak pamiętam, doskonały rodzaj świeżości, który przywołuje wodne wibracje, ale z super prostą kompozycją, która otwiera ostry, nieco gorzki grejpfrut, różowy pieprz i mógłbym przysiąc, że coś w rodzaju kminku / kminku, co jest bezpośrednim ukłonem w stronę oryginału na cedrowej podstawie. O tak, w L'eau wyczuwam też odrobinę imbiru, choć może to tylko dodatkowa ostrość cytrusów i różowego pieprzu daje taki efekt. Jest klasyczny i do pewnego stopnia przypomina Dior Homme Cologne, ale z mnóstwem oryginalnej deklaracji, co czyni go wyjątkową perspektywą. Byłem trochę rozczarowany wydajnością, biorąc pod uwagę, że spryskałem go w sklepie, gdy został wydany kilka lat temu i uważałem, że trwałość jest znakomita dla tego rodzaju zapachu. W każdym razie cieszę się, że mam go w swojej kolekcji jako kolejną opcję na cieplejsze dni. Aha i Cartier ma kilka elegancko wyglądających flakonów, ten nie jest wyjątkiem. Aktualizacja: Po pewnym czasie posiadania tego zapachu, muszę powiedzieć, że mój początkowy szacunek do niego został zniweczony po tym, jak go kupiłem, myśląc, że .... nie jest taki, jak go pamiętam. Jednak noszenie go bardziej wydobyło na światło dzienne ostrzejsze aspekty, a nawet lekkie nuty liścia curry i kminku oryginału, grzecznie i z dystansem przytakując i przywołując to, co jest genialną, odrzuconą wersją oryginalnej deklaracji. Ta ma w sobie więcej jasności i imbiru. Uwielbiam go ponownie.
Pamiętam premierę tego zapachu, ale zawsze lubiłem zapach Jungle Homme, ale czułem, że jest nieco lekki. Nie wiem, czy to nostalgia, ale kiedy teraz go wącham, wyczuwam subtelny niuans, który Oliver Cresp chciał przekazać. Relaksujące, limonkowe otwarcie, delikatnie doprawione cynamonem, gałką muszkatołową i kardamonem, przechodzące w miękkie piżmo sandałowe. Pachnie egzotycznie, jest cichy i trwały. Naprawdę oszałamiający. Przypomina mi wiele rzeczy, ale jednocześnie jest wyjątkowy. Może Gucci Envy, zapach z podobnego okresu, może odrobina Lalique Homme i Equis? Coś w tym jest takiego z lat 90-tych. Kupiłem w ciemno, bo nie pamiętałem jak pachnie Jungle Homme i jestem nim zachwycony. Naprawdę lubię Kenzo jako markę, nawet ubrania są fajne (pomimo wysokiej ceny), a zabawny i spójrzmy prawdzie w oczy, nieco absurdalny design flakonu potrzebuje miejsca w mojej garderobie. Nie miałem zapachu Kenzo od czasu Homme, a to było dawno temu.