recenzji
1.9k recenzji
Przeszedłem pełne koło z tym zapachem i muszę powiedzieć, że dotarłem do szczęśliwego kompromisu. Bardzo mi się podoba, po tym jak początkowo mnie zaskoczył, myślę, że byłem trochę zbyt pochopny. Otwiera się super gładką, kosmetyczną nutą skórzaną, nieco podobną do irysa/orris, ale potem staje się bardziej lakierowana/sztuczna i plastikowa. Przypisuję to może szafranowi, który ma tę plastikową naturę, ale z gładką przepychem i bez ziemistego charakteru. Ma słodkie akcenty, ale nie w tradycyjnym sensie, to zapach z dość sztucznym odczuciem. Nie wiem, czy to ogólnie kremowa, pudrowa nuta serca tego zapachu, słodkie nuty wanilii budyniowej czy aldehydy w otwarciu, ale coś mówi mi orientalny chypre i Chanel. Nie chodzi o konkretną Chanel... po prostu ogólne wibracje. Jest trochę świeży, ale ma też cieplejszą substancję, a chociaż wanilia nie jest wymieniona w nutach, ani tonka, ani benzoina, ani nic waniliowego, wciąż skłaniam się do przekonania, że tam jest. Jest bardziej kliniczny i mniej brudny niż prawdziwa wanilia, to bardziej wanilina, którą i tak uwielbiam. Ma też cechę, którą lubię nazywać 'sklep z dywanami', nowy dywan z nutą gumowego podkładu. Tak opisałem Amouage Honour Men, ale nie sądzę, żeby te dwa były aż tak podobne. Myślałem, że wydajność będzie rozczarowująca, ale to w rzeczywistości tajemniczy, uparty zapach. Ponownie go nałożyłem, ale nie dlatego, że tracił na intensywności, bardziej po to, aby przypomnieć sobie, jak się otworzył w celach recenzenckich. Dry down staje się bardziej rozproszony i otwiera się, stając się trochę jak Boucheron Jaipur homme lub coś w tym stylu. No Rules to bardzo interesujący zapach, unikalny, ale nie aż tak wyjątkowy, jak początkowo myślałem.
Ten zapach jest tak dziwny i zaktualizuję po tym, jak nosiłem mój próbnik, ale początkowy psik, który miałem kilka dni temu w sklepie, zaskoczył mnie dość zielonym otwarciem z słodkimi akcentami. Po tym, jak to minie, zapach nagle się zmienia, mam na myśli jak noc i dzień, i naprawdę nie trwa to długo, to dosłownie na ostrzu noża... a potem bum! Najpiękniejsza nuta labdanum, jest spokojna i ma naturalnie aspirującą słodycz. Ta wyrazistość przypomniała mi o niedawnym zapachu Eldo, Attaquer de Soillel, i nawet zwróciłem uwagę na podobieństwo do doradcy klienta, a ona sięgnęła tam, gdzie trzymano ELDO i potwierdziła. To był tylko początkowy prób, ale żywiczna jakość tego zapachu nie może nie przyciągać, a jeśli inne elementy nie są tak ulotne, jak podejrzewałem, to jest to kolejny interesujący zapach na moim radarze.
Jeśli się nie mylę, to jest zapach z festiwalu Floyd/67? Muszę powiedzieć... świetnie uchwycono ten klimat. Ma hippisowski nastrój z przewagą paczuli, ale to nie cała historia, słodycz i zaokrąglona struktura, podkreślona wanilią i drzewem sandałowym. To poważny zapach z dobrym sercem, który nawiązuje do mroczniejszego grunge'u lat 90-tych. Ma w sobie więcej optymizmu, tak jak lata 60-te (jeśli nie liczyć wojen i zamieszek społecznych!) i lepiej reprezentuje wolną miłość i rewolucję muzyczną. Nie jest jednak psychodeliczny ani zwariowany, a sucha nuta może być nieco zwyczajna, ale cieszyłem się tą podróżą.
Byłem pod wrażeniem tego zapachu. To syntetyczna, wyraźnie designerska kompozycja z silnym naciskiem na żywiczny, drzewny akord lub grupę akordów, które nazwę Oud. Wyczuwam woskowy kwiat pomarańczy, który jest dobrze zrównoważony w stosunku do ogólnie ciemniejszego odcienia, a ten efekt utrzymuje się aż do etapu dry down. Następnie czuję łagodniejszy, bardziej zaokrąglony dotyk wanilii, który dopełnia całość... Początkowo byłem zachwycony tym i szafranem, ale gdy się ustabilizowały, zaczęły mnie trochę irytować, zanim się zrehabilitowały. Są głośne, ostentacyjne i bezwstydne, ale jednocześnie ciepłe i orientalne, co jest zgodne z linią BOSS Bottled w tym względzie. Myślę, że muszę spędzić więcej czasu z oboma (i ponownie odwiedzić oryginalny Oud), aby zrozumieć, co się tutaj dzieje?
Nie skupiajmy się na „oudzie” w tytule Everything with Oud, kiedyś tak robiłem, ale zrozumiałem, że należy traktować Oud jak bursztyn, jako koncept. Ironią jest to, że jest dość wyraźna ostra, żywiczna nuta, którą mógłbym skojarzyć z niektórymi syntetycznymi materiałami Oud, ale dominującym akordem jest szafran. Jeszcze raz... nie sądzę, żeby to był prawdziwy szafran, nie ma ziemistych aspektów, jest bardzo ostry i szorstki, ale także dziwnie gładki, gdy się ustabilizuje, to, co ma, to skórzane odczucie. Jak na razie brzmi to negatywnie, ale zapewniam cię, że otwarcie jest fantastyczne, potem staje się duszące i nawet trochę irytujące, a głęboko wyschnięte to sublime zapach na skórze. Jestem w konflikcie, ponieważ ma bezwstydnie designerskie odczucie, ale cena tego nie odzwierciedla, więc... tak. Trochę bałagan, ale wspaniały bałagan. Jeśli kiedykolwiek będzie mocno przecenione, kupiłbym butelkę.
Mam pewne wątpliwości co do tego zapachu, ponieważ wydaje mi się zbyt "powierzchowny" i brakuje mu głębi. Powierzchnia, jak na to, co jest warte, jest przepiękna, otwierając się ciepłem przypominającym alkohol, które niemal wyparowuje, jakbyś właśnie podpalił swoją skórę... w dobrym sensie. Następnie dominującym uczuciem jest lody rumowe z rodzynkami, ale mniej zaokrąglone i przytulne, może trochę zbyt cienkie? Aspekt suszonych owoców jest dominujący aż do momentu, gdy zapach się ustabilizuje, a to zazwyczaj idealnie współgra z ciemną, gorzką nutą tytoniu. Niestety, tytoń w tym zapachu nie jest zbyt gorzki i jest dość czysty, niemal kwiatowy, co czasami określa się jako biały tytoń, a nie "cygaro", jak sugeruje nazwa tego wydania. Uważam, że sucha nuta ma nieco bardziej klasyczny męski zapach, odrobinę skóry na bursztynie, ale wciąż jest to stosunkowo lekki i owocowy aromat. Właściwie powiedziałbym, że jest unikalny, ponieważ nie jest to typowy tytoniowy zapach, którego się spodziewałem, a stwierdzenie, że brakuje mu głębi, może być nieco surowe? Gigar Rum jest w rzeczywistości odpowiedni do pięknej, ciepłej pogody, którą obecnie mamy w Wielkiej Brytanii. Może to ten niespodziewany zwrot mnie zaskoczył? W każdym razie podobał mi się, ale nie do końca przeniósł mnie na wyższy poziom, a jego trwałość jest nieco podejrzana, szybko wycofując się z mojej skóry.
Moja interpretacja tego zapachu to, że jest to naprawdę piękny, naturalny kwiatowy aromat, który, chociaż na początku wydaje się nieco kobiecy, w rzeczywistości dojrzał do czegoś, co mogę nosić. Otwarcie ma zielony, bujny kwiatowy efekt, przypominający dzikie kwiaty, ale potem staje się bardziej podobne do konwalii i bardziej tradycyjnego pudrowego zapachu w fazie dry down. To zielone otwarcie ma również nutę figi, co działa doskonale, a dry down przypomina trochę czysty musk, mydlany wetiwer. Nie jest tak wyraźnie indywidualny ani rzemieślniczy jak niektóre inne zapachy z tej linii, co moim zdaniem działa na jego korzyść, dając ładną równowagę. Nie jest też bardzo mocny, ale ładnie przylega do odzieży. Podobał mi się.
To dziwne perfumy. Właściwie znalazłem coś dziwnie przypominającego mi powolne eksplozje, pomimo tego, że ma niejasno gourmandowe otwarcie i tak naprawdę nic takiego nie pachnie, oba przywołują chińską jakość. Nie oczekuję, że zrozumiesz, co to znaczy, ponieważ sam ledwo rozumiem! W tych perfumach nie ma pięciu przypraw ani fajerwerków (ani żadnych innych stereotypów, w które mógłbym wpaść?), Bardziej laktonowa, niezwykła kremowa nuta figi, która zdecydowanie otwiera się tonką i kontynuuje w ten sposób. Wczorajsza mgiełka to całkiem trafna nazwa, ponieważ w całej tej sprawie jest coś szczególnie mglistego i ma komplementarne połączenie kokosa i figi oraz kremowego drewna. Ma dla mnie nieco plastikową jakość, niepokojącą i z nutą ziemi... może dlatego przypomina mi szafran i powolne eksplozje? Wiem, żeby nie oczekiwać od Josha normy, a on dostarczył tu coś, co w rękach innego perfumiarza mogłoby nie mieć żadnego wpływu. Podoba mi się, ale po prostu nie trafia w mój gust.
Jest więc powód, dla którego jeszcze nie recenzowałem tego produktu, a to dlatego, że branding produktów oferowanych przez Escentric Molecules jest tak nudny i nieistotny, że wszystkie zlewają się w jedno. Nie mówię tu nawet o samych zapachach, bo w dużej mierze są one świetne i pomimo pozornej prostoty, większość z nich to delikatnie zaaranżowane kolekcje aromatycznych substancji chemicznych. Escentric 02 zaczyna się od ostrego cytrusowego grejpfruta i limonki, a także wytrawnego i gorzkiego jałowca i różowego pieprzu. To przechodzi w coś, co najlepiej można opisać jako ambroksanowy, pudrowy, drzewny / bursztynowy akord z wibracjami wetiweru / cedru Iso E, ale mniej i cieplej itp. Więc pod tym względem, nieco podobny do wszystkiego z tej linii i prawie Schoen też. Nie jest to w żaden sposób krytyka, ponieważ wszystkie pachną świetnie i obok siebie bardzo się różnią. Szczerze mówiąc, Escentric 02 ma dla mnie jeszcze większy urok niż powiedzmy Molecule 02, ponieważ jest mniej suchy i drzewny i bardziej w bursztynowym spektrum. Nie jestem zainteresowany posiadaniem tego zapachu, ale nosząc go ostatnio ponownie, pomyślałem, że jest w porządku.
Nie zamierzam długo mówić o tym zapachu... nie wymaga tego. Niemożliwe byłoby nie wspomnieć o Aventusie lub męskim, drzewnym, cytrusowo-ananasowym efekcie w nutach głowy. Nienawidzę rozmów o partiach i chcę tego uniknąć, powiem tylko, że wydaje się to być trochę jak Aventus w wersji light, z pewnością nie tak dymny ani pełny jak Creed, który mam, ale jak już powiedziałem, rozmowa o dokładnych stopniach tego czy tamtego, czy o bardziej dymnych zapachach, to najnudniejszy temat, jaki mogę sobie wyobrazić. Ma trwałość i właściwości utrwalające Ambroxanu lub efekt Sauvage, jeśli wolisz? w połączeniu z liniowymi nutami głowy i brakiem progresji, co znowu nie jest koniecznie złymi rzeczami. Nie jest to jednak tak dzikie i nuklearne jak Sauvage i nie uważam, że zapach mi przeszkadza. Nie jestem na tyle cyniczny, by zakładać, że jakakolwiek marka działa z premedytacją, produkując niepokojąco podobne zapachy, ale nie trudno zgadnąć, dlaczego mogą to robić, a skutkiem ubocznym może być naśladowanie sukcesu tych zapachów, jak również ich zapachu. Butelka jest ładna, lekko przypomina Dunhill i może trochę te cylindryczne butelki Mercedesa?