recenzji
1.9k recenzji
Oh wow! Miałem okazję wypróbować je w Paryżu i muszę powiedzieć, że byłem pod wrażeniem tego, jak bezkompromisowe są, to zapach dla głów! Oud wysokiej jakości, majestatyczny, mózgowy, złożony i głęboki. Idealna równowaga dymnych, ciemnych, drzewnych przypraw i zwierzęcych, piżmowych, lekko leczniczych tonów. Nie jest to jednak cała historia, ponieważ ma również aspekty bursztynowej słodyczy. Jak wszystkie te wysokiej klasy zapachy Dior wydaje się po prostu znaleźć właściwą równowagę. Naprawdę mi się podobał, nie jest to mój ulubiony zapach, ale pokazuje, że Oud nadal nie zdradza wszystkich swoich sekretów.
Jako fan słodkich i gourmandowych zapachów, bardzo mi się to podobało. Nigdy wcześniej nie zwracałem uwagi na Yves Rocher, aż do momentu, gdy byłem na wakacjach z moją dziewczyną i próbowała kosmetyków w sklepie YR. Wypróbowałem kilka zapachów i muszę powiedzieć, że były całkiem dobre. Tylko mała krytyka, ale szczerze mówiąc, spodziewałem się więcej gruszki, doceniam jednak, że trudno jest połączyć dwa dość różne nuty, a dla mnie dominuje karmel. To nie jest złe, gruszka jest wyczuwalna, ale zanika, szczególnie w fazie suchej, do idealnego, nieprzesadnie słodkiego zapachu gourmand. Uwielbiam to, nie ma świetnej trwałości ani projekcji, ale warto to powąchać.
Tak dziwne, że po wypróbowaniu całej linii (a właściwie po około 2!) pomyślałem sobie, że bardziej niż przypominają Nasomatto. Myślałem, że to tylko moja wyobraźnia, ponieważ zostały umieszczone obok Nasomatto w Jovoy w Paryżu. Nic więc dziwnego, że pochodzą od tego samego perfumiarza i to naprawdę widać. Nie jest to jednak wcale złe, ponieważ otrzymujemy te zdrewniałe, wielkie, saneczkowe kompozycje. Jest to masywnie żywiczny, głęboki, ciemny, ciężki zapach czekolady z tym kitem jak drewno Black Afgano. Szczerze mówiąc, uwielbiałem Boccanera... ale jest to niewątpliwie dobrze wydeptany grunt, zwłaszcza od tego perfumiarza. Hej, nie zamierzam krytykować.
To jest dobry zapach. Nie będę szaleć, Zizonia jest dobra! Świeże otwarcie prowadzi do kremowego drewna i delikatnych przypraw. Wyczuwam głównie geranium, gałkę muszkatołową i drzewo sandałowe, kardamon (a właściwie całą gamę przypraw), ale to mieszanka naprawdę dobrze połączonych nut. Nie zdziwiło mnie, że jest to zapach skierowany do kobiet, ponieważ wyczuwam w nim pewną miękką, pudrową kobiecość... ale nie oszukujmy się, nosiłbym go. Moja dziewczyna uważała jednak, że jest zbyt minimalistyczny i nie podobał jej się... nie znajdzie go więc w swojej świątecznej pończosze! Nie utrzymał się jednak na mojej skórze i nie mam na myśli tylko tego, że wiele produktów z tego domu tego nie robi, mam na myśli to, że jest bardzo miękki i blisko skóry od samego początku.
Ten zapach to trochę bałagan. Pamiętam, jak czytałem opis tego zapachu, gdy został wypuszczony na rynek i wydałem z siebie "pffft!" na samą myśl o nim. Pomyślałem, że albo będzie całkowicie genialny, albo całkowicie okropny, ale w rzeczywistości nie jest ani jednym, ani drugim. Otwarcie całkowicie przypomniało mi zapach, który kupiłem zaledwie kilka dni wcześniej (CdG) Pharell Williams, "Girl", który również ma naprawdę dziwny, niepokojący, nienaturalny klimat... Nie pachną jednak podobnie. Blamage to trudne zderzenie super ciężkich nut drzewnych, delikatnych, pudrowych kwiatów (może irys/róża/fiolet?), czegoś metalicznego, czegoś ambrowego, żywicznego i ostrego, może labdanum i powiewu wyrafinowania szafranu? Dziwna sprawa... jeśli o to chodziło Gualtieriemu i Nasomatto, to chyba im się udało. Ciężki "extrait" jest tu z pewnością obfity, ale wydaje się dość chemiczny, jak na wszystkie wysiłki, aby uczynić to wyróżniającym się dziełem sztuki, Blamage jest po prostu nieco pozbawiony ostrości. Flakon jest całkiem fajny i ma interesujący, jeśli nie ohydny korek. Nie powinno to umniejszać reszcie oferty Nasomatto, która ogólnie jest świetna i zdecydowanie pasuje do przestrzeni (być może, która nie wymagała wypełnienia?), Mimo że jest tak dziwna.
Just Cavalli w oryginale był dla mnie odruchowym zakupem i zapachem, którego pozbyłem się podczas niedawnego przeglądu szafy. Nie sądzę jednak, aby zasługiwał na krytykę ze strony społeczności zapachowej, ponieważ nie był taki zły, a powodem, dla którego się go pozbyłem, było to, że uważałem go za trochę zbyt podobny do przyziemnego dezodorantu, a nie z powodu jakiejkolwiek obrazy, jaką spowodował. Muszę powiedzieć, że odważne nuty początkowe tego zapachu sprawiły, że wstałem i zwróciłem uwagę, przypominając mi pikantne zapachy, takie jak Xeryus Rouge lub Hot Water i coś w rodzaju dzielenia czegoś z The One D&G. Następnie wytrawność, która dostarcza nuty kawy (która jest nawet nieco orzechowa) oprócz tego, co jest niesamowicie ciepłą bazą nut drzewnych i przybliżonej "skóry" z oryginalnego zapachu (którego wszyscy zdawali się nienawidzić!!!) i mydlanej przyprawy kardamonu. Kiedy się to wszystko zważy, brzmi to jak bardzo interesujący zapach, prawda (?), ale w rzeczywistości kończy się na czymś trochę mało inspirującym. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo bardzo lubię Just Cavalli Gold, a parametry użytkowe wydają się świetne. To już druga próba i zdecydowanie nadaje się do noszenia i stanowi poprawę w stosunku do pierwszego wysiłku w tym zakresie. Wciąż coś jest taniego i tandetnego w tej całej rzeczy pokrytej złotem i wężową skórą, jest po prostu tandetne. Nikt nie powącha tego zapachu i nie ogłosi go rewolucyjnym, ale warto powąchać dla tych, którzy szukają gęstego, ciężkiego, zimowego zapachu "na wyjście".
Cynik we mnie chce krzyczeć "D&G rip off!!!" (Nie żebym lubił to określenie lub kiedykolwiek bym tak powiedział.) Moje natychmiastowe myśli na temat Ambre Noire Yves Rocher, nawet przed zobaczeniem flakonu, były takie, że może przypominać "The One" i robi to na więcej niż jeden sposób. Tester, który wypróbowałem, nie miał korka, ale butelka jest bardzo podobna, nie jest to krytyka, jeśli zamierzasz coś skopiować, zdecydowanie możesz wybrać mniej mądrze. Jednak po spróbowaniu tego bursztynowego soku zauważyłem, że ma on swój własny, wyraźny klimat. Porównywanie ich nie jest do końca sprawiedliwe, ponieważ są wystarczająco daleko od siebie, aby na pewno uzasadnić oba w swojej garderobie, chociaż porównania będą oczywiście dokonywane. Słodki, ciepły bursztyn/tytoń/wanilia to jedno i przypomina The One D&G, ale ma też lekko ziołowy element wetiweru i paczuli z wanilią stonowaną i bardziej przypominającą bób tonka. Mimo to uważam, że Amber Noire jest nieco gładszy i słodszy niż The One. Podobał mi się, ale jestem frajerem ciepłych, orientalnych zapachów i jeśli ty też jesteś, to warto go powąchać. Trwałość i projekcja są dość przeciętne, choć dobrze wypada The One, być może do przemyślenia?
Czuję się zaszczycony, że mogę być pierwszym recenzentem tego zapachu, ponieważ absolutnie go pokochałem! Niewiele rymów czy powodów do mojej oceny, po prostu genialnie wykonany, świeży zapach, który był miłością od pierwszego powąchania. Wypróbowałem również EDC i muszę powiedzieć, że nie ma porównania, ten jest lepszy. Mam świeże owocowe cytrusy / jałowiec typu otwarcie z tego soku, a następnie niebiańską zieleń, która nie przekracza swoich granic i jakoś pozostaje słodka. Powiedziałbym, że jest to głównie owocowe delikatne piżmo, ale to, co je podnosi, to subtelna nuta alkoholu, herbaty, przypraw, może trochę róży i ambry? Nie twierdzę, że wyczuwam wszystkie te składniki, ale coś z pewnością przyczynia się do tego, że jest to sok najwyższej jakości. Szczerze mówiąc, wypróbowałem go w sklepie na skórze tylko raz, więc naprawdę muszę zdobyć próbkę, aby lepiej zrozumieć, co się tutaj dzieje? Trwałość była w porządku, ale ponownie będę musiał wypróbować Old Bond Street Triple Extract, aby być bardziej jednoznacznym. Dla mnie to świetny, letni zapach, którego nie można przeoczyć. Aktualizacja: cóż, udało mi się zdobyć kilka fiolek z próbkami tego zapachu oraz wersji kolońskiej i muszę powiedzieć, że podtrzymuję swoje powyższe zdanie. Orzeźwiający, ale ciepły, łagodny klimat. Tym razem dostaję ogromną dawkę zielonej, lekko metalicznej herbaty (przypominającej srebrną górską wodę Creed) z delikatnym mydlanym kardamonem z tyłu i wytrawnością, która jest wyluzowana, ale imponująca, ponieważ jest to tak delikatny zapach. Zapewnia naprawdę wszystko i ma w sobie atmosferę wyrafinowania. Prosty, nie powalający na kolana, ale naprawdę go uwielbiam!
Wypróbowałem go wczoraj i muszę powiedzieć, że jest fantastyczny! Kolejna enigmatyczna, gładka, złożona, a jednocześnie bezwysiłkowo prosta kreacja od Penhaligon's. Lothair zaczyna się od świeżych górnych nut jałowca i figi, soczystych i wodnistych, ale potem pojawia się bardziej ziołowa lawenda, mocne, suche, drzewne nuty, herbata i mech dębowy. Lekko mydlana przyprawa kardamonu to typowy zapach Penhaligon's, dyskretny i elegancki, ale w żadnym wypadku nie lekki, Lothair wydaje mi się dość męski. Cierpi trochę z powodu typowego problemu Penhaligona, długowieczności! Nie jest świetna, ale całkowicie akceptowalna, ponieważ zapach jest dobry... kolejny zwycięzca z domu. Aktualizacja: Chciałbym tylko dodać, że po kilkukrotnym noszeniu próbek cieszę się, że nie kupiłem pełnej butelki. Nie ma w nim nic złego, to wszystko, czego oczekuję od Pengaligons i w dużej mierze to, co powiedziałem powyżej, z wyjątkiem dość dużej ilości cedru obecnego w całym zapachu i nie jestem pewien, czy jest tak męski, jak początkowo myślałem? Cieszę się, że ostatecznie zdecydowałem się na Levantium i naprawdę nie rozumiem porównań do lawendy Aberdeen? Wciąż jednak w porządku.
Od dawna chciałem wypróbować ten zapach i w końcu udało mi się go niedawno znaleźć w Belgii, ponieważ nigdy nie widziałem go w Wielkiej Brytanii. Kiton Men to połączenie kilku moich ulubionych elementów, które tworzą dość zdystansowany zapach. Mówię tak, ponieważ uważam, że jest to mieszanka świeżych owoców i piżma z fiołkami i drzewną bazą. Chypre to z pewnością dobry opis i myślę, że kompozycja jest doskonale wyważona, aby pomieścić wiele nut, które dobrze się łączą, tworząc niezapomniany zapach. Tak więc Kiton Men zrobił na mnie wrażenie, bardzo bliskie zakupu, ale nie do końca. Żałuję, że nie dostałem go w swoje ręce w latach 90-tych, bo na pewno dałbym mu czadu. Projekcja i trwałość były przeciętne. Aktualizacja: Po prostu poczułem, że muszę zaktualizować tę recenzję po tym, jak w końcu znalazłem sklep, który ma go w magazynie w Wielkiej Brytanii i miałem okazję wypróbować go łatwiej. To bardzo klasyczny romans i nadal trzymam się większości tego, co powiedziałem powyżej, jednak zaniedbałem wspomnieć o zwierzęcej mocy piżma w około 20 minutach otwarcia. Działa naprawdę dobrze z tą owocową nutą ananasa, dzięki czemu ten zapach jest poważniejszy niż przeciętny zabawny owocowy / cytrusowy / piżmowy.