recenzji
1.9k recenzji
Lubię starać się utrzymywać zdrowe relacje z lokalnymi sprzedawcami, a w tym przypadku "Przy kominku" sprawiło, że poczuli przymus, by mnie przywołać, podekscytowani, by pokazać mi, co mają do zaoferowania. Myślę, że mogło to być spowodowane tym, że myśleli, że zrobi na mnie wrażenie koncepcja, a tymczasem jestem trochę zainspirowany "dymnymi wibracjami" tylko dlatego, że wydaje się to być dość modnym trendem w tej chwili. "Przy kominku" otwiera się dymnym, drzewnym smakiem i natychmiastową słodyczą. To bardzo orzechowy zapach, przypominający pieczone kasztany, ale nie tak dokładny i dlatego nie tak przyjemny. Jest tam też nuta kakao i może trochę syropu klonowego z odrobiną ziemistości? Lubię to, nie zrozumcie mnie źle, a przez chwilę w otwarciu myślałem, że może przejść w coś bardziej wytrawnego, jak melasa lub sos BBQ, który niedawno wąchałem, ale nazwa mi umknęła. (Może wyimaginowani autorzy?) W każdym razie... "Przy kominku" pozostaje ze słodyczą, gdy dym opada i przechodzi w interesującą nutę tonka/ drewna. Nie chciałem rozczarować sprzedawców, którzy myśleli, że to będzie idealne dla mnie, i rzeczywiście jest, ale może moje gusta ewoluowały? Może mam za dużo dymnych perfum i szukam czegoś nieco innego? Ława przysięgłych znów jest na zewnątrz, ale spróbuję tego ponownie i z pewnością warto to powąchać, ponieważ jest tam indywidualność. Dla kogoś, kto lubi zestawienie słodyczy z drzewnymi, dymnymi nutami. Wydajność była w porządku, dymność utrzymuje się dobrze w fazie suszenia i dobrze się projektuje przez pierwszą godzinę lub dwie, ale nieuchronnie staje się zapachem skórnym dość szybko na mnie. Aktualizacja: Nosiłem to ponownie kilka dni temu i to było jakiś czas po moim pierwszym doświadczeniu z tym. Muszę powiedzieć, że czuję dokładnie to samo. Interesujące motywy i nuty w dymnym otwarciu, ale potem nieco mało inspirujący tonka w fazie suszenia, ale ogólnie wciąż lubię "Przy kominku". Zauważalny komentarz to to, że myślałem, że wydajność była znacznie lepsza, niż zapamiętałem, osiągnięto przyzwoitą ilość na cały dzień.
Kto by pomyślał, co? Że pokocham kompozycję opartą na róży i miodzie? Ale ja tak!!! Nie zrozum mnie źle, lubię oba na swój sposób... ale razem? Bałam się tego. Nie musiałem się martwić, ponieważ był w bezpiecznych rękach Guerlain i Francis Kurkdjian. (Mimo to FK stworzył horrendalny pour Le soir, używając zbyt dużej ilości produktów pszczelich, ale to kwestia osobistego gustu). Rose barbare jest właśnie taka, głównie bardzo piękna, półmroczna róża i gorzka, ale nie przytłaczająca z idealną równowagą miodu. Odrobina paczuli tylko po to, by nadać mu gęstszy, ziemisty klimat, gdy wysycha, ale znowu z całkowitym umiarem. Otwarcie odebrałem jako dość kobiece, nie przestarzałe, ale być może coś, co mogłaby nosić bardziej dojrzała dama? Kiedy to mówię, nie myśl, że wykluczam mężczyzn z tego doświadczenia, ponieważ RB to bardzo mocne i odważne perfumy, które z łatwością mogą być postrzegane w zupełnie odwrotny sposób. W rzeczywistości na sucho są bardzo drzewne, zmysłowe i niemal męskie. Po raz kolejny dobry, klasyczny zapach.
Pachnie dla mnie tak, że gdyby nie było w nim nuty gumy balonowej, byłby to w połowie przyzwoity zapach. Niestety to dominacja tego syntetycznego, chorego elementu i brak finezji w pozostałych nutach sprawia, że EaB jest rozczarowaniem. Wyczuwam coś w rodzaju słabego kadzidlanego klimatu i coś, co pachnie jak kilka kadzideł z serii CdG w otwarciu, po czym szybko schodzi w dół. Bawiłem się pomysłem zapachu gumy balonowej i szczerze mówiąc po prostu nie chcę tak pachnieć. Wiele innych zapachów osiąga ten efekt przez pomyłkę (tak to sobie wyobrażam?), a nie tak jak ten. Jest to nawet bardziej irytujące niż James Heeley Bubblegum chic, który jest przynajmniej potężny, błogosławieństwo w przebraniu, że EaB nie trwa tak długo. Trzeba zdjąć czapkę z głowy Etat Libre d'Orange za nieszablonowe myślenie. Po prostu czasami to, co jest w pudełku, wystarczy. Tym razem przekroczyli swój własny próg dziwactwa.
To była moja pierwsza recenzja (napisana wieki temu, ale z jakiegoś powodu nie opublikowana??) Roja Dove i Aoud była dobra, ale po wypróbowaniu serii jestem w pewnym sensie fanem tych zapachów. No, no, no zapachy Roja Dove! Hype i bashed w równym stopniu. Postaram się dotrzeć do sedna sprawy i mam nadzieję, że przyniosę trochę jasności w postępowaniu. Wypróbowałem tylko dwa zapachy z tej ekskluzywnej linii i Aoud był pierwszym z nich. Powód, dla którego nie przyłożyłem pospiesznie pióra do papieru (lub palca do iPhone'a), aby udokumentować tę doniosłą okazję, stanie się oczywisty. Próbka wyglądała niezwykle zachęcająco, zawierając gęstą, oleistą, ciemną, ciemnobursztynową maź. Gdy tylko wypróbowałem go na skórze, poczułem dymny aromat drzewnego oudu, przypominający zapachy z niezliczonych domów, ale Zerjoff przyszedł mi na myśl ze względu na wyraźną jakość "oleju napędowego". Jest to wsparte nutami żywic i drobnych kwiatów. Jest przyjemnie... bardzo przyjemnie. Popełniłem błąd, myśląc, że Aoud był uroczą rzeczą, która emanowała jakością, ale była liniowa i w jakiś sposób pozbawiona głębi poza wspaniałym oudem i labdanum. Dopiero teraz, gdy wypróbowałem go kilka razy, mogę docenić jego subtelną złożoność, która niemal sprawia, że chcę przemyśleć i ponownie przyjrzeć się kilku zapachom, aby sprawdzić, czy zmieniam zdanie na ich temat. Jak wspomniałem, wypróbowałem RD Aoud kilka tygodni temu i od tamtej pory nie myślałem o nim zbyt wiele, dopóki nie wyciągnąłem go dla mojej dziewczyny. Uwielbia mocne orienty, oudy, a także dość kobiece kwiaty, więc jest dość dobrze zaokrąglona. Być może nie powinienem był dawać jej żadnej wcześniejszej wiedzy o zapachu, ale postanowiłem dać jej krótką biografię Dove i cenę tego soku. Jej reakcja była szalona! Absolutnie nie mogła się nacieszyć tym zapachem. Zanudzam/bombarduję ją różnymi zapachami prawie codziennie i zwykle reakcje są dość zblazowane, ale to wywołało DUŻĄ reakcję. Następnie zrobiłem coś, czego nigdy nie robię, po samodzielnym wypróbowaniu zapachu. Zacząłem przeglądać innych recenzentów na YouTube itp... tylko po to, aby zobaczyć, jaki był szum. Natknąłem się na jednego faceta, który wydawał się bardzo zrównoważony i znał się na perfumach i ogólnie na procesie perfumeryjnym, który oferował swoje opinie. Muszę powiedzieć, że jego opis brzmiał: "Stęchłe papierosy Newport i najtańsze damskie perfumy z drogerii". Po prostu nie rozumiem? Stwierdzenie, że ten zapach nie daje ŻADNYCH wskazówek co do jakości użytych składników, świadczy o fundamentalnym braku zrozumienia perfum. Bez względu na to, co myślisz o kompozycji lub jakie są twoje gusta, musisz dać kredyt tam, gdzie jest należny. Doceniłem jego uwagę na temat użycia "najlepszych składników" i tego, co ludzie przez to rozumieją oraz "Czy możesz to poczuć?". Myślałem, że trochę przegapił sztuczkę, zakładając, że ludzie myślą, że "wysokiej jakości składniki" oznaczają "naturalne", a następnie przechodząc do stwierdzenia, że Amouage chętnie używa syntetyków. Cóż, prawda jest taka, że większość domów tak robi, niezależnie od ceny i myślę, że to trochę protekcjonalne zakładać, że inni zapachowi szefowie o tym nie wiedzą. kiedy mówię, że coś pachnie "syntetycznie", nie mam na myśli tego w dosłownym znaczeniu, tak samo jak "tanio" czy cokolwiek innego? Trudno to wyjaśnić i może innym razem? Chodzi o to, że Roja Dove Aoud to bardzo bogaty i mocny zapach, który zapewnia to, czego oczekiwałem. Każdy, kto szuka świętego Graala zapachów, prawdopodobnie będzie trochę rozczarowany, ponieważ wysoka cena i ekskluzywność niczego nie gwarantują. Aoud jest bardzo, bardzo dobry... dla mnie nawet świetny. Nie jest w żaden sposób oryginalny ani przełomowy i jeśli uważasz, że jest wart swojej ceny, to dobrze dla ciebie, jest mnóstwo zapachów do zdobycia, zanim ten pojawi się na mojej liście...., ale ostatecznie myślę, że tak. Świetna projekcja na początku, świetna trwałość, jak można się spodziewać.
Miłość od pierwszego powąchania!!! Co za zapach!!! Czuję się trochę wulgarnie próbując go rozłożyć, ale oto on. Zdecydowanie jest tu paczula i to może odpowiadać za czekoladowy klimat. Dostaję również koktajl słodkich balsamicznych elementów kadzidła ladnaum, Myrrhe, opoponax o wszystkim, co kocham. Oud jest obecny, ale nie tak wyraźny na początku, ale pojawia się coraz mocniej w suszeniu, które jest wysublimowane. To interesująca mieszanka Carner cuirs, jubilation 25, czarnego afgano, Duro, Myrrhe imperial, bois noir, ale z paczulą z hinduskiej trawy. Ten zapach może nawet przewyższyć niektóre z moich ulubionych wszechczasów, Pardon jest po prostu objawieniem, genialnym i czymś, co nosiłbym w mgnieniu oka. Pomimo niejasnych podobieństw na całej planszy, im więcej odkrywasz o perfumach, tym bardziej udoskonalasz "dokładnie" to, co lubisz. Pardon zapewnia to... ale nie jest w stanie odzyskać entuzjazmu lub poczucia odkrycia, kiedy po raz pierwszy powąchałem pewne rodzaje perfum, ale ma cholernie dobrą próbę. Jakimś dziwnym cudem Pardon nie jest aż tak mocny... tak, dobrze słyszeliście. Oczywiście, że jest mocny, to perfumy Nasomato na litość boską, ale z mojego doświadczenia wynika, że nie jest tak mocny jak Black Afgano czy Duro. Bez wątpienia jest to zapach z najwyższej półki i ma w sobie to charakterystyczne dla Nasomatto coś.
Od razu rzucił mi się w nos jasny początek, całkiem przyjemny dla tłumu, z pewnością mi się spodobał! Dziwna mieszanka elementów, która jest znakiem rozpoznawczym tego domu, nieco zwariowanych, ale innowacyjnych kreacji. To zestawienie lekko zielonego, niemal aldehydowego otwarcia, które osadza się w rodzaju wetiweru, ale z rozwijającą się wanilią, nie powinno działać, ale po prostu działa. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłem, gdy się uspokoił, była żywiczna natura i prawdziwa jakość, mirra i opoponax tworzące nutę leczniczego klimatu, ale potem dobrze mieszające się z kremowym i orzechowym elementem gourmand. Nuty głowy opisałbym jako "pierwszy plan", ponieważ po zbliżeniu się do serca obrazu, głównego motywu żywicznej wanilii, zmusza cię do lekkiego cofnięcia się i ujawnia coś ostrzejszego (prawie metalicznego) zielonego i świeższego od samego początku. Jasne, że to trochę dziwne (nie spodziewałeś się tego?), ale bardzo interesujące, gdy się rozwija. To jak wiele zapachów Etat Libre d'Orange po prostu działa! Fat electrician to dla mnie jeszcze bardziej trójwymiarowe perfumy, bardzo dobrze wykonane. Podobnie jak inne ich zapachy, którym wystawiłem entuzjastyczną recenzję, ale nadal nie jestem pewien, czy chciałbym je nosić regularnie... taka dziwna rzecz... skupia się na chaotycznej naturze, która jest oczywiście ogromną sprzecznością... to dla mnie Etat Libre d'Orange. Doceniam kunszt, ale czy mógłbym z tym żyć? Możliwe, że nie.
Jako osoba, która spóźniła się na imprezę, jeśli chodzi o niektóre zapachy Hermesa, nie jestem świadomy radości płynącej z oryginalnej formuły wielu z tych kreacji. Muszę zadowolić się najwyraźniej bladymi, nowoczesnymi przybliżeniami, które czasami nawet nie oddają istoty oryginału. Cóż... te oryginały musiały być naprawdę czymś wyjątkowym, ponieważ uwielbiam Bel Ami, Equipage i Rocabar w ich nowych odsłonach! Rocabar to złożony, orzechowo-drzewny zapach, który jest całkowicie męski, ale jednocześnie miękki na krawędziach. Mieszanka jest doskonała do tego stopnia, że staje się bardziej pojedynczym doświadczeniem niż podróżą przez nuty. Powiedziałbym, że od początku do końca otrzymujemy liniowy, ale bogaty zapach i dla mnie jest to znak prawdziwego klasycznego zapachu. Cyprys i cedr unoszą się na żywicznej bazie z klasycznym korzennym akcentem goździka. Absolutnie uwielbiam ten zapach, doskonale nadający się do noszenia i z odrobiną klasy, ale nic efektownego, wydajność była w porządku ... Świetna rzecz.
Potwierdzam wiele opinii wyrażonych poniżej na temat tego zapachu i ogólnie Marly. Wszystkie są całkiem świetnymi zapachami minus kilka tylko ze względów smakowych, ale jak każdy dom mają swój styl i wydaje się, że ma on tendencję do ciepłego i orientalnego. Utknąłem między tym, Oajan i Herod (ostatecznie decydując się na Oajan), ponieważ wszystkie były bardzo dobre. Podejrzewam, że podobnie jak w przypadku Oajan, sekrety i dodatkowe niuanse zostaną ujawnione przy dalszej inspekcji, ale nawet bez tego wglądu natychmiast zakochałem się w Kuhuyan. Helitrope i ja nie do końca się dogadujemy, ale jest to zachwycająca mieszanka migdałów / wanilii / zamszu i drewna... prawdopodobnie najlepszy sposób, aby to opisać. Nuty serca to przyjemnie kwiatowy i lekko pudrowy fiołek, a baza to tonka, ciepły bursztyn i znowu... chyba oud? To prawdziwa kompozycja, w której nic nie wykracza poza swoje granice i w rzeczywistości tworzy dość oswojony zapach. Te elementy nie są moimi ulubionymi, ale niewątpliwie współgrają ze sobą. Jakość jest dobra, trwałości trochę brakuje, ale zdecydowanie chciałbym wypróbować go ponownie.
Oprócz dziecinnego chichotu z nazwy, ten zapach ma wiele do zaoferowania. Wypróbowałem go w Fortnum & Mason i byłem pod wrażeniem tego soku. Ciekawa mieszanka nut drzewnych, która otwiera się podmuchem cytrusów limonki i różowego pieprzu, a następnie męskim ciałem cedru, drewna gwajakowego i wetiweru. Nie mam wątpliwości, że jest tu oud, ale nazwałbym to raczej mieszanką złożonych drzew, a nie prostym zapachem na bazie oudu. Jest to urocza mieszanka nut, która tworzy bardzo przyjemny w noszeniu zapach, który nie powalił mnie na kolana, był wyraźnie dobrej jakości i dobrze utrzymywał się na mojej skórze. Bardzo chciałbym zdobyć próbkę i nosić go ponownie, ponieważ jestem pewien, że będzie na mnie rosnąć i przejdzie od sympatii do miłości.
Cóż, w końcu spróbowałem zapachów Johna Varvartosa i powierzchownie jestem z nich bardzo zadowolony. Mówię tak, ponieważ wszystkie zapachy otwierają się fantastycznie, po czym rozczarowują w trakcie schnięcia. Niestety z Varvatos Artisan jest podobnie, choć może w nieco mniejszym stopniu. Otwarcie to słodka soczysta klementynka, która jest bardzo trafna i oczywiście unosi się na bazie nut drzewnych i musującej, zielonej nucie galbanum. Wszystko to jest bardzo przyjemne, ale potem zaczyna się wycofywać z tego świeżego i naturalnego zapachu do czegoś nieco bardziej białego kwiatu, kwiatu pomarańczy i odrobiny imbiru. To wszystko w ciągu pierwszych 20 minut i myślę, że Artisan jest trochę zwycięzcą. Następnie, po ustąpieniu nuty pomarańczy i mandarynki, zapach zmienia się w nieco kwaśną katastrofę samochodową. Na mojej skórze pojawia się liść pomidora... tak... zielona, lekko metaliczna nuta, która miesza się z białym kwiatem, który po prostu nie jest zbyt przyjemny i z pewnością kontrastuje z pięknym otwarciem. Wydajność jest dość słaba (trwa 2 godziny, jeśli to?), Ale ten zapach jest interesujący, a otwarcie jest bardzo ładne, więc tylko za to daję JV Artisan kciuki w górę.