recenzji
Zapach dnia
Mój zapach charakterystyczny
146 recenzji
Pięknie miękki, piżmowy kwiatowy zapach, solony morela, z ciepłymi drzewnymi tonami. Naprawdę przytulny i pocieszający, nie staje się zbyt słodki - wystarczająco owocowy.
Zapach sam w sobie to 5*. Pięknie świeży i rześki z odrobiną zieleni i soczystych owoców. Nutka rabarbaru po prostu musuje na skórze.
Łączę to z ADP Arancia La Spugnatura.
Jestem pewien, że świetnie komponowałoby się to również z Afternoon Swim i podobnymi zapachami.
Piękny świeży kwiatowo-wodny zapach. Z jałowcem i ogórkiem oraz akordami wodnymi, przypomina gin z tonikiem.
Kupiłem to mojej przyjaciółce na jej ślub jako perfumy i tak bardzo mi się spodobało, że też chciałem mieć jedno 🤣
Jest trochę podstawowy, jest niebieski, ale jest tani i wystarczająco złożony jak na tę cenę. Bardzo pikantny, aromatyczny, cytrusowy i drzewny, to łatwy wybór na szybko.
Słodki, ciepły, pikantny, przytulny.
Wyraźna pimento na początku i ogólnie słodki oraz gładki.
Przypomina mi drzewo płomienne i pimento z Molton Brown.
Słodka, gładka, kremowa wanilia i słodki surowy miód.
Te 2 nuty dominują w zapachu, podczas gdy kwiaty, balsamy i piżma delikatnie wspierają, dodając głębi.
Zazwyczaj nie jestem fanem gourmand, ale uwielbiam miód.
Uwielbiam to!
Słodka wanilia i aromatyczny tytoń. Suszone owoce dodają więcej słodyczy.
To klasyk, ale jak ze wszystkim, cena rośnie, a jakość spada.
Pod słodyczą kryje się niemal herbaciana nuta.
Mój przyjaciel, który ma hiszpańskie geny, nosi to znacznie lepiej. Na nim jest znacznie cieplejsze i kremowe!
Otwarcie jest czyste, słone, świeże i aromatyczne. Dość typowo morskie, ale pod spodem kryje się ciemniejsze, bardziej mineralne morze.
To bardziej surowe, zielone wybrzeże z glonami niż jasny, bezpieczny brzeg.
Nie staje się super ciemne, jak Megamare, ale zdecydowanie jest bardziej burzliwe niż AdG.
Oud jest dość komercyjny, nie ostry ani zbyt medyczny, ale bardziej przypomina bogate, ciemne drewno nasiąknięte wodą morską.
Pikantne, pieprzne i balsamiczne drewna dodają tekstury, zarówno rozjaśniając, jak i ugruntowując zapach.
Pierwsze interesujące wydanie od TF od dłuższego czasu.
Otwiera się eksplozją ciepłej, kremowej i niemal lepkiej waniliowej kawy, z słodyczą miodu i pudrowych piżm oraz zwykłym sandałowcem Gualtieriego.
Tytoń jest subtelny i aromatyczny, a bursztyn dodaje balsamicznego ciepła.
Pod tym wszystkim kryje się subtelna nuta czegoś ludzkiego. Ciepłe, lekko moczne piżmo przebija się przez słodycz i drewno.
Pachnie jak poranek po nocy, z wspomnieniami poprzedniego wieczoru.
Jestem w szczęśliwym klubie z animalikami, więc nie rozumiem tego szalonego, obrzydliwego hype'u na ten zapach, nie tak, jak moje ciało je postrzega.
Zdecydowanie warto powąchać, jeśli masz taką możliwość.
Przypomina mi Marlou - nie można go próbować na papierze, musi być na skórze.
Indolentne kwiaty przechylające się ku kremowym, słodkim, niemal przejrzałym owocom.
Na mojej skórze to głównie kremowe kwiaty, z delikatnym akcentem zieleni i bardzo subtelnym piżmem.
Dwa nowe zapachy od Marlou są bardzo bezpieczne w porównaniu do poprzednich czterech. Wcale nie jest to złe, ale nie tego się spodziewałem.