Najczęściej zadawane pytania o Brivido Della Caccia by Argos
Kto stworzył Brivido Della Caccia by Argos?
Brivido Della Caccia by Argos zostały stworzone przez Christian Petrovich.
Kiedy wydano Brivido Della Caccia by Argos?
Brivido Della Caccia by Argos zostały wydane w 2019 roku.
Brivido Della Caccia od Argos — nuty, recenzje i oceny (2019)
Brivido Della Caccia od Argos zostały wydane w 2019 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Christian Petrovich. Nuty to Bursztyn, Brzoza, Jagody jałowca, Skóra, Kolega, Tonka Bean.
Co powiedzieć o tym zapachu? Cóż, to w pewnym sensie znajoma historia, ciężar akordu skórzanego (który jest bardzo suchy i dymny) dominuję nad wszystkim innym w tym perfumie, z wyjątkiem chwil otwarcia (sekund!) oraz dobrze ugruntowanego zapachu skóry (po wielu godzinach). Nie zamierzam wątpić w irysowy beton czy inne drogie składniki wymienione w nutach, ale czuję, że są one przytłoczone przez ten popielaty skórzany akord, który w pewnym sensie mi się podoba, ale jest dość dziwny i stanowi coś w rodzaju nabywanego gustu. Jest takie powiedzenie używane przez ekspertów bokserskich/trenerów 'dusić własną pracę', co jest dość oczywiste, ale w skrócie oznacza brak wystarczającej przestrzeni do zadawania skutecznych ciosów, niezależnie od tego, jak to się objawia. Cóż, czuję, że to w pewnym sensie podsumowuje markę Argos - ich zapachy nie są śmieciami ani niczym w tym stylu, ale wydaje się, że mają mało miejsca na oddychanie, a ten zapach jest tego uosobieniem, ponieważ ten popielaty akord jest rozciągnięty na kompozycji, nie pozwalając jej na oddanie czegokolwiek innego. Teraz, gdy się ustabilizował, jest znacznie bardziej piżmowy i słodszy na skórze, zachowując jednocześnie trochę tego dymnego skórzanego akordu. Rozumiem, perfumeria jest trudna, wszyscy jesteśmy trudni do zadowolenia; gdyby nie był tak potężny przez cały czas, mogłbym napisać recenzję, w której stwierdzam, że to słaba interpretacja istniejącego tematu, więc daję mu trochę luzu, bo nie można ze mną naprawdę wygrać. Co mnie natychmiast uderzyło, to podobieństwo do Rasasi, o którym wspomniałem w innej recenzji Argos... To pachnie bardziej jak ambra / Memo Irish Leather nawet niż tamto. Jednak przypomniał mi się inny Rasasi (przynajmniej na początku) i był to Tobacco Blaze, który jest dziwną kombinacją tego nieustępliwego dymnego akordu i brzoskwini/ moreli, co skłoniło mnie do stwierdzenia, że pachnie jak kubek jogurtu brzoskwiniowego, który został przerobiony na popielniczkę, co nie brzmi świetnie, ale w rzeczywistości było interesującym konceptem. Jednak teraz, gdy się nieco ustabilizował, jest znacznie bardziej jak ambra.
Co powiedzieć o tym zapachu? Cóż, to w pewnym sensie znajoma historia, ciężar akordu skórzanego (który jest bardzo suchy i dymny) dominuję nad wszystkim innym w tym perfumie, z wyjątkiem chwil otwarcia (sekund!) oraz dobrze ugruntowanego zapachu skóry (po wielu godzinach). Nie zamierzam wątpić w irysowy beton czy inne drogie składniki wymienione w nutach, ale czuję, że są one przytłoczone przez ten popielaty skórzany akord, który w pewnym sensie mi się podoba, ale jest dość dziwny i stanowi coś w rodzaju nabywanego gustu. Jest takie powiedzenie używane przez ekspertów bokserskich/trenerów 'dusić własną pracę', co jest dość oczywiste, ale w skrócie oznacza brak wystarczającej przestrzeni do zadawania skutecznych ciosów, niezależnie od tego, jak to się objawia. Cóż, czuję, że to w pewnym sensie podsumowuje markę Argos - ich zapachy nie są śmieciami ani niczym w tym stylu, ale wydaje się, że mają mało miejsca na oddychanie, a ten zapach jest tego uosobieniem, ponieważ ten popielaty akord jest rozciągnięty na kompozycji, nie pozwalając jej na oddanie czegokolwiek innego. Teraz, gdy się ustabilizował, jest znacznie bardziej piżmowy i słodszy na skórze, zachowując jednocześnie trochę tego dymnego skórzanego akordu. Rozumiem, perfumeria jest trudna, wszyscy jesteśmy trudni do zadowolenia; gdyby nie był tak potężny przez cały czas, mogłbym napisać recenzję, w której stwierdzam, że to słaba interpretacja istniejącego tematu, więc daję mu trochę luzu, bo nie można ze mną naprawdę wygrać. Co mnie natychmiast uderzyło, to podobieństwo do Rasasi, o którym wspomniałem w innej recenzji Argos... To pachnie bardziej jak ambra / Memo Irish Leather nawet niż tamto. Jednak przypomniał mi się inny Rasasi (przynajmniej na początku) i był to Tobacco Blaze, który jest dziwną kombinacją tego nieustępliwego dymnego akordu i brzoskwini/ moreli, co skłoniło mnie do stwierdzenia, że pachnie jak kubek jogurtu brzoskwiniowego, który został przerobiony na popielniczkę, co nie brzmi świetnie, ale w rzeczywistości było interesującym konceptem. Jednak teraz, gdy się nieco ustabilizował, jest znacznie bardziej jak ambra.