Jeśli lubisz wetywerię, to moim zdaniem jest to jeden z najlepszych zapachów. Przy pierwszym spryskaniu dostajemy dość mocną wetywerię, która musuje na skórze. Zwalnia i przez chwilę towarzyszy jej oleiste, delikatnie gumowate drewno gwajakowe. Jeśli mam być szczery, to zwykle mam problemy z drewnem gwajakowym w zapachach, ale tutaj jest w porządku. Nie jestem pewien, czy byłbym z niego zadowolony, gdyby się utrzymywało, ale po około 30 minutach znika na tylnym siedzeniu kompozycji, zastąpione prawdopodobnie najpiękniejszym drzewem sandałowym, jakie kiedykolwiek czułem. Jest suchy, ciepły i świeży, bardziej jak sklep z drewnem niż kadzidło. Towarzyszy temu również pojawienie się bogatej, ciemnej czekolady. Czekolada jest dla mnie bardziej abstrakcyjna niż się spodziewałem. Mam wrażenie, że przez cały czas noszenia jest to raczej sugestia czekolady niż oczywista czekolada gourmand. Wyczuwalne są delikatne nuty kwiatowe i odrobina pudrowego irysa, które pojawiają się na krótko, ale w większości nie zajmują miejsca na scenie i znikają po kilku godzinach. W tym momencie zapach jest dla mnie mniej więcej liniowy, bez większych zmian, cała czekolada, drewno i wetyweria, z odrobiną balsamicznej, bursztynowej słodyczy, aby był interesujący. Ale ten opis jest o wiele, wiele za prosty. Ten zapach ma niesamowitą dwoistość, pozostając jednocześnie całkowicie noszalnym. Jest jednocześnie wytrawny i wyrafinowany oraz słodki i figlarny. Cudownie przelatuje między tymi dwoma obliczami i to nie w typowy sposób "unisex", ponieważ zapach jako całość przyjmuje określoną płeć, dosłownie waha się między męskim a kobiecym w zależności od tego, które nuty złapią cię w powietrzu. To naprawdę coś wyjątkowego. Jest to zapach wyłącznie do czarnego krawata, ale może być totalnie rock and rollowy, nieustannie się zmieniający, gdy czujesz, że masz go na miarę. Kiedy czuję się jak w black tie, prawie czuję się źle, nosząc go w parze dżinsów, a kiedy się odwraca i czuje się bardziej zrelaksowany, po prostu zabija, czując się jak czysta casualowa klasa. Połączenie tych dwóch twarzy jest tutaj naprawdę czymś wyjątkowym i wynosi go ponad przeciętny zapach wetywerii. Myślę, że sposób w jaki się nosi, jest odpowiedni na każdą okazję, choć nadal wydaje mi się nieco zbyt elegancki do noszenia na co dzień. To zapach bardziej na eleganckie okazje, czy to do pracy, czy do zabawy. Absolutnie zabiłby na randce, ale nie wiem, czy założyłbym go na pierwszą randkę, ponieważ ma dość wyjątkowy charakter, to naprawdę zależałoby od sytuacji. Jeśli chodzi o płeć, subtelny mech dębowy, drewno i wetyweria sprawiają, że jest to męski zapach, ale jak mówię, jest równie kobiecy dzięki miękkiej, bogatej czekoladzie i nutom balsamicznym. Myślę, że może być unisex i myślę też, że byłby bardzo seksowny na kobiecie, ale chciałbyś być dość pewny swojego stylu. Tak długo, jak jesteś właścicielem zapachu i nie pozwalasz mu dominować, myślę, że to zadziała. Szczerze mówiąc, myślę, że dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Wydajność jest NIESAMOWITA. Dwa psiknięcia wystarczą, zapewnią przyzwoitą trwałość i nie będą przytłaczające, co szczerze mówiąc, myślę, że można łatwo zrobić. Spryskałem to o 10 rano przed pójściem do pracy i wyszedłem prosto po zakończeniu, wróciłem do domu o 3 nad ranem, rozbiłem się na łóżku i obudziłem się następnego ranka o 8 rano i wciąż czułem zapach, jakbym właśnie go spryskał. Nawet po tym, jak wyszedłem spod prysznica po przebudzeniu, wciąż czułem zapach. Psychiczne. Mógłbym wymieniać dalej, ale tego nie zrobię. Niewiarygodny zapach.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
7 lat temu
Vetiver Oriental od Serge Lutens zostały wydane w 2004 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Christopher Sheldrake. Nuty to Bursztyn, Ciemna czekolada, Drewno Guaiac, Iris, Labdanum, Piżmo, Oakmoss, Drzewo sandałowe, Wetiwer.
Jeśli lubisz wetywerię, to moim zdaniem jest to jeden z najlepszych zapachów. Przy pierwszym spryskaniu dostajemy dość mocną wetywerię, która musuje na skórze. Zwalnia i przez chwilę towarzyszy jej oleiste, delikatnie gumowate drewno gwajakowe. Jeśli mam być szczery, to zwykle mam problemy z drewnem gwajakowym w zapachach, ale tutaj jest w porządku. Nie jestem pewien, czy byłbym z niego zadowolony, gdyby się utrzymywało, ale po około 30 minutach znika na tylnym siedzeniu kompozycji, zastąpione prawdopodobnie najpiękniejszym drzewem sandałowym, jakie kiedykolwiek czułem. Jest suchy, ciepły i świeży, bardziej jak sklep z drewnem niż kadzidło. Towarzyszy temu również pojawienie się bogatej, ciemnej czekolady. Czekolada jest dla mnie bardziej abstrakcyjna niż się spodziewałem. Mam wrażenie, że przez cały czas noszenia jest to raczej sugestia czekolady niż oczywista czekolada gourmand. Wyczuwalne są delikatne nuty kwiatowe i odrobina pudrowego irysa, które pojawiają się na krótko, ale w większości nie zajmują miejsca na scenie i znikają po kilku godzinach. W tym momencie zapach jest dla mnie mniej więcej liniowy, bez większych zmian, cała czekolada, drewno i wetyweria, z odrobiną balsamicznej, bursztynowej słodyczy, aby był interesujący. Ale ten opis jest o wiele, wiele za prosty. Ten zapach ma niesamowitą dwoistość, pozostając jednocześnie całkowicie noszalnym. Jest jednocześnie wytrawny i wyrafinowany oraz słodki i figlarny. Cudownie przelatuje między tymi dwoma obliczami i to nie w typowy sposób "unisex", ponieważ zapach jako całość przyjmuje określoną płeć, dosłownie waha się między męskim a kobiecym w zależności od tego, które nuty złapią cię w powietrzu. To naprawdę coś wyjątkowego. Jest to zapach wyłącznie do czarnego krawata, ale może być totalnie rock and rollowy, nieustannie się zmieniający, gdy czujesz, że masz go na miarę. Kiedy czuję się jak w black tie, prawie czuję się źle, nosząc go w parze dżinsów, a kiedy się odwraca i czuje się bardziej zrelaksowany, po prostu zabija, czując się jak czysta casualowa klasa. Połączenie tych dwóch twarzy jest tutaj naprawdę czymś wyjątkowym i wynosi go ponad przeciętny zapach wetywerii. Myślę, że sposób w jaki się nosi, jest odpowiedni na każdą okazję, choć nadal wydaje mi się nieco zbyt elegancki do noszenia na co dzień. To zapach bardziej na eleganckie okazje, czy to do pracy, czy do zabawy. Absolutnie zabiłby na randce, ale nie wiem, czy założyłbym go na pierwszą randkę, ponieważ ma dość wyjątkowy charakter, to naprawdę zależałoby od sytuacji. Jeśli chodzi o płeć, subtelny mech dębowy, drewno i wetyweria sprawiają, że jest to męski zapach, ale jak mówię, jest równie kobiecy dzięki miękkiej, bogatej czekoladzie i nutom balsamicznym. Myślę, że może być unisex i myślę też, że byłby bardzo seksowny na kobiecie, ale chciałbyś być dość pewny swojego stylu. Tak długo, jak jesteś właścicielem zapachu i nie pozwalasz mu dominować, myślę, że to zadziała. Szczerze mówiąc, myślę, że dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Wydajność jest NIESAMOWITA. Dwa psiknięcia wystarczą, zapewnią przyzwoitą trwałość i nie będą przytłaczające, co szczerze mówiąc, myślę, że można łatwo zrobić. Spryskałem to o 10 rano przed pójściem do pracy i wyszedłem prosto po zakończeniu, wróciłem do domu o 3 nad ranem, rozbiłem się na łóżku i obudziłem się następnego ranka o 8 rano i wciąż czułem zapach, jakbym właśnie go spryskał. Nawet po tym, jak wyszedłem spod prysznica po przebudzeniu, wciąż czułem zapach. Psychiczne. Mógłbym wymieniać dalej, ale tego nie zrobię. Niewiarygodny zapach.